25 kwietnia 2021

Warta Poznań nie odpuszcza. Makana Baku znów bohaterem "Zielonych"

Warta Poznań - Jagiellonia Białystok | fot. Piotrek Przyborowski

Warta Poznań po raz kolejny w swoim minimalistycznym stylu pewnie wygrała z Jagiellonią Białystok 2:0. Bohaterem spotkania znów był Makana Baku.

Dziś Warta Poznań, mimo że u siebie to wyszła na boisko w wyjazdowych, białych strojach, co mogło zwiastować wiele dobrego, bowiem Warciarze więcej punktów w tym sezonie zdobywają na wyjazdach właśnie. 

Początek spotkania był raczej spokojny. Drużyny starały się wyczuć rywala, jednak nie znaczy to, że gospodarze nie starali się atakować. Można nawet powiedzieć, że to raczej podopieczni Piotra Tworka częściej znajdowali się pod polem karnym gości z Białegostoku, jednak nic specjalnego z tego nie wynikało. 

W 27. minucie bardzo dobra sytuacja pod bramką gospodarzy. Były zawodnik Lecha Poznań Maciej Makuszewski zakręcił obrońcami na skrzydle i dośrodkował a Bartosz Bida strzałem głową o milimetry minął bramkę. Minutę później po rzucie wolnym bitym przez Adama Zrelaka, obrońcy Jagi wybili piłkę przed pole karne wprost pod nogi Jakuba Kiełba. Ten oddał mocny strzał z dystansu, jednak skutecznie interweniował Tomas Prikril.  

Pod koniec pierwszej połowy dwa poważne błędy miał Mateusz Kupczak, złymi podaniami, tworząc rywalom okazję rywalom do szybkiego kontratakowania, jednak podopieczni Rafała Grzyba nie byli w stanie odpowiednio ich wykorzystać. 

Zabójcza końcówka

Choć nic tego nie zapowiadało, w 40 minucie spotkania doczekaliśmy się gola. Makana Baku, wespół z Jakubem Kiełbem odebrał piłkę Prikrilowi w środkowej strefie boiska i pomknął lewym skrzydłem. Jednak tam, zamiast dośrodkowywać podał precyzyjnie przed pole karne do Łukasza Trałki, a ten precyzyjnie przy samym słupku umieścił piłkę w bramce Pavelsa Steinborsa. To trzeci gol w tym sezonie doświadczonego pomocnika Warty Poznań. 

Dwie minuty później Zieloni byli blisko wyjścia na dwubramkowe prowadzenie, znowu po rzucie rożnym, które naprawdę nieźle dzisiaj wykonywał Zrelak, piłka po strzale głową Aleksa Ławniczaka przeleciała bardzo blisko słupka bramki Jagiellonii. Zatem pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem jednobramkowym prowadzeniem Swojskiej Bandy

Jagiellonia agresywniej po przerwie

Jagiellonia po przerwie wyszła z determinacją, aby odrobić straty do gospodarzy. Kilka razy zawodnicy z Podlasia znaleźli się pod polem karnym gospodarzy i momentami było naprawdę groźnie. Po pierwszym kwadransie drugiej połowy wynik na tablicy świetlnej w Grodzisku Wielkopolskim nie uległ zmianie. 

Poza agresją czysto piłkarską, piłkarze Rafała Grzyba zaczęli też ostrzej wchodzić w nogi Zielonych w pojedynkach jeden na jeden. Dwukrotnie na murawie leżał Łukasz Trałka i było blisko, aby środkowy pomocnik z Poznania musiał zostać zmieniony. W 60. minucie aż trzech piłkarzy Warty leżało na boisku. 

Adrian Lis miał dzisiaj problemy z dośrodkowaniami Jagiellonii zwłaszcza tymi po rzutach rożnych. Często mijał się z piłką, tak jak w 68. minucie, kiedy to zanotował pusty przelot i gdyby nie Aleks Ławniczak, to mielibyśmy wyrównanie po strzale Tarasa Romanczuka. 

Gwóźdź do trumny Jagi

Troszkę usypiająca była druga część drugiej połowy. Jagiellonia próbowała ukąsić, ale Warta bardzo dobrze broniła. W 86. minucie Maciej Żurawski przejął piłkę w środku pola, pomknął z nią dobre 20-30 metrów i rozegrał na prawą stronę do Makany Baku, a ten w sytuacji sam na sam spokojnie pokonał Steinborsa i Swojska Banda ustaliła wynik spotkania na 2:0!

Duma Wildy znów zagrała bardzo pewnie i zasłużenie zwyciężyła. Gdy cofnęli się do obrony trener nie musiał specjalnie drżeć o wynik. Po 27. kolejkach Warta Poznań znajduje się na 4. miejscu w tabeli z 39 punktami na koncie, ale żeby to się potwierdziło Lechia Gdańsk musi jeszcze rozegrać swoje spotkanie z Legią Warszawa. 

Warta Poznań  - Jagiellonia Białystok 2:0 (1:0)
25.04.2021, Stadion w Grodzisku Wielkopolskim, 12:30 | 27. kolejka PKO Ekstraklasa 

Gole: 40. Trałka, 86. Baku

Warta: Lis - Kuzdra, Ławniczak, Ivanov, Kiełb (75. Michał Jakóbowski) - Trałka, Kupczak - Grzesik, Czyżycki, Baku (87. Sopoćko) - Zrelak (75. Mateusz Kuzimski)  

Jagiellonia: Steinbors - Prikril, Tiru, Augustyn, Stephen - Pospisil (46. Kwiecień), Romanczuk - Makuszewski (46. Wdowik), Imaz (88. Bortniczuk), Bida (75. Wrzesiński) - Puljić (75. Mystkowski)

Kartki: ... - Tiru, Kwiecień (żółte)

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)

Mateusz Włodarczyk
@mtwlodarczyk 
📷 Piotrek Przyborowski / aosporcie.pl 

0 komentarze:

Publikowanie komentarza