18 kwietnia 2021

Warta Poznań lepsza od Wisły Kraków. Cel minimum wykonany, ale to nie koniec marzeń "Zielonych"

Wisła Kraków - Warta Poznań | foto: Piotrek Przyborowski / aosporcie.pl

Warta Poznań znowu wyrwała w Ekstraklasie zwycięstwo Wiśle Kraków. Jesienią zdołała odwrócić losy meczu w Grodzisku, w sobotę strzeliła decydującego gola w 88. minucie. 

Mocny początek Wisły

Podopieczni Petera Hyballi, tak jak się spodziewaliśmy, zaczęli od wzmożonych ataków na bramkę Adriana Lisa. Jednak bramkarz, jak i obrońcy w drużynie Piotra Tworka popisali się niesamowitą dyscypliną taktyczną, która wraz z pierwiastkiem szczęścia, chroniła ich przed utratą gola. 

Krakowianie byli pod bramką gości przez większość pierwszej połowy, jednak najgroźniejszą sytuację stworzyli w 43. minucie.  Wtedy to Robert Ivanov kapitalnym, czystym wślizgiem powstrzymał Yawę Yeboaha przed sytuacją sam na sam z Lisem. 

Pod koniec pierwszej połowy mieliśmy jeszcze groźną sytuację pod bramką Wiślaków, jednak Aleks Ławniczak chybił po dośrodkowaniu Łukasza Trałki. 

Warta odzyskała tlen po przerwie

Druga część spotkania była dużo bardziej wyrównana, powiedziałbym nawet, że ze wskazaniem na gości, bo to właśnie Zieloni tworzyli groźniejsze sytuacje i oddawali celne strzały, które mogły zamienić się na gola. Wiślacy nadal się starali, ale widać było, że powoli brakuje im sił. 

Dziesięć minut po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę mieliśmy dwie groźne sytuacje pod bramką Adriana Lisa, w których to bramkarz Swojskiej Bandy popisał się przede wszystkim świetnym refleksem. Najpierw na raty wybronił strzał Łukasza Burligi, a potem przy rzucie rożnym wyłapał piłkę lecącą wprost bramki, odbitą od głowy jednego ze swoich obrońców. 

Im było bliżej końca spotkania, tym śmielej pod bramką Mateusza Lisa poczynali sobie gracze z Poznania. Najpierw świetna dwójkowa akcja pary Makana Baku-Mateusz Czyżycki zakończona strzałem Adama Zrelaka, który bramkarz Wisły musiał wybijać nogami.   

A osiem minut później padła bramka, dająca zwycięstwo Warciarzom. Była to chyba jedna z prostszych akcji, jakie można sobie wyobrazić w piłce nożnej. Krótkie rozpoczęcie z rzutu wolnego w połowie boiska i podanie Roberta Ivanova do Łukasza Trałki, ten szybko oddał piłkę Mateuszowi Czyżyckiemu, który z kolei przebiegł ok. 15 metrów i świetnym prostopadłym zagraniem asystował przy golu Mateusza Kuzimskiego. Najlepszy strzelec Warty Poznań nie mógł się mylić w takiej sytuacji. 

Apetyt rośnie w miarę jedzenia

Podopieczni Piotra Tworka zagrali swoje, mimo wyższej pozycji w tabeli nie starali się przejąć inicjatywy na siłę. Skupili się jednak na twardej obronie dostępu do własnej bramki i ukąsili rywali w momencie, gdy ci właściwie nie mieli szans się już podnieść. 

Trzy punkty zdobyte pod Wawelem zapewniają Zielonym utrzymanie się w Ekstraklasie na kolejny sezon. Co więcej - zakładając, że Raków zdobędzie Puchar Polski - to zwycięstw o sprawia, że Warta Poznań na pięć kolejek przed końcem rozgrywek jest zaledwie dwa punkty od miejsca premiującego grą w europejskich pucharach. 

Mateusz Włodarczyk
@mtwlodarczyk
📷 Piotrek Przyborowski / aosporcie.pl

0 komentarze:

Publikowanie komentarza