17 marca 2021

Mickey van der Hart: poliglota, który nie gryzie się w język. "Nie zrobiliśmy wystarczająco dużo, by wygrać"

Mickey van der Hart nie gruzie się w język | foto: Damian Garbatowski

Mickey van der Hart wrócił na początku 2021 roku po kontuzji. Wiosną z meczu na mecz udowadnia, jak bardzo brakowało go jesienią w składzie Lecha Poznań.

Równa forma zamyka usta krytykom

Holenderski golkiper wygrał rywalizację o miejsce w składzie z Filipem Bednarkiem podczas zgrupowania w tureckim Belek. Można powiedzieć, że runda wiosenna sezonu 2020/21 w końcu pozwoliła kibicom docenić jego rolę w Kolejorzu.

26-letni bramkarz rozegrał na wiosnę siedem meczów ligowych, w których wpuścił zaledwie trzy gole. Holender aż cztery razy zachował czyste konto i niejednokrotnie potrafił wybronić Lechowi mecz, co odzwierciedlały głosowania kibiców na najlepszego zawodnika danego spotkania.

W meczu z Piastem Gliwice Mickey van der Hart kolejny raz pokazał się z bardzo dobrej strony. Wybronił kilka groźnych uderzeń, w tym dwustuprocentową sytuację Michała Żyry z pierwszej połowy spotkania, kiedy to nie dał się przelobować napastnikowi rywala. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że to w dużej mierze Holendrowi Lech zawdzięcza bezbramkowy remis.

Charakter kapitana

Podczas spotkania z Piastem Gliwice z wysokości trybun dało się niejednokrotnie usłyszeć, jak Van der Hart dyryguje swoimi kolegami i nieustannie im podpowiada, jak ustawić się w danej sytuacji na boisku. Jak pokazują ostatnie wyniki i dobra postawa defensywy Kolejorza, jego komendy pomagają pozostałym graczom. 

Niewątpliwie zadanie ułatwia mu brak bariery językowej, co dotyczy relacji z praktycznie każdym z kolegów. Holender bardzo dobrze mówi po polsku i angielsku, o czym wiemy od dłuższego czasu. Moją uwagę zwrócił jednak fakt, że do Daniego Ramireza bramkarz Lecha kierował uwagi w języku hiszpańskim.

Mickey van der Hart to prawdziwy poliglota i lider zespołu. Umiejętności przywódcze i komunikacyjne mogą stawiać go wyżej w hierarchii nawet od Thomasa Rogne, który formalnie jest kapitanem Kolejorza. Może to jednak czas na zmianę właściciela opaski?

Widzi błędy Lecha

Od Mickeya van der Harta umiejętności analitycznych mógłby nauczyć się chociażby trener Dariusz Żuraw. I tym razem nie jest to złośliwa uwaga w kierunku szkoleniowca Lecha. Po spotkaniu z Piastem Holender udzielił wywiadu dla oficjalnej strony klubu i obiektywnie wypunktował mankamenty w grze Dumy Wielkopolski.

- Myślę, że byliśmy na boisku trochę niedbali, zwłaszcza w pierwszej połowie zdarzało nam się zbyt szybko tracić piłkę. Nie potrafiliśmy utrzymywać się przy futbolówce wystarczająco długo, by stwarzać sobie dzięki temu regularnie okazje podbramkowe. Nie zrobiliśmy wystarczająco dużo, by wygrać ten mecz - stwierdził bramkarz Kolejorza.

Mało który piłkarz potrafi wyjść do mediów i skrytykować postawę swojego zespołu oraz jednoznacznie stwierdzić, że nie zrobili wszystkiego, żeby wygrać spotkanie. Van der Hart dostrzega błędy swoje i kolegów i trzeba mieć nadzieję, że zawodnicy Lecha idąc za głosem swojego bramkarza, będą te błędy eliminować.

26-latek w formie to prawdziwy skarb dla Lecha. Trzeba powiedzieć wprost - jeśli zatrudniać w polskich klubach obcokrajowców, to takich jak Mickey. Chociaż jeszcze rok temu taka opinia byłaby wyśmiana, to bramkarz poznaniaków udowadnia swoje umiejętności oraz to, jak zależy mu na drużynie.

Dominik Stachowiak
@D__Stachowiak
📷 Piotrek Przyborowski / aosporcie.pl

0 komentarze:

Publikowanie komentarza