20 marca 2021

Warta Poznań gra z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Piotr Tworek: Czuć stawkę, ale widać też spokój

Warta - Podbeskidzie | foto: Piotrek Przyborowski

W pierwszy dzień wiosny w Grodzisku Wielkopolskim czeka nas mecz o sześć punktów. W niemal samo południe będzie miało miejsce starcie beniaminków Warty Poznań z Podbeskidziem Bielsko Biała.

Obydwie drużyny zanotowały porażki w ostatniej kolejce. Poznaniacy grali na wyjeździe z Legią Warszawa, która pokonała ich 3:2, a Górale zostali pokonani przez Stal Mielec i zamienili się miejscami z beniaminkiem z Podkarpacia. 

Warta czuje niedosyt

Na piątkowej konferencji prasowej trener Piotr Tworek przyznał, że w szatni po meczu w Warszawie był niedosyt i złość, bo niewiele brakowało, żeby zgarnąć chociaż punkt z mistrzem Polski. Wraz ze sztabem przeanalizował dokładnie mecz i wyciągnął wnioski, przyznał też, że mimo porażki zauważyli wiele pozytywów. 

Powołanie Roberta Ivanova do reprezentacji Finlandii, to duże wyróżnienie zarówno dla naszego stopera, jak i innych zawodników Zielonych. Cieszy też powołanie do reprezentacji młodzieżowej dla Macieja Żurawskiego i Maika Nawrockiego - to pokazuje innym piłkarzom, że można przyjść do Warty, a dzięki temu do reprezentacji.

Pojedynek na noże

Trener Warty Poznań zapowiada, że przed Warciarzami najtrudniejszy okres - Ten mecz może być przełomowy zarówno dla nas, jak i dla Podbeskidzia. - Tworek ma świadomość, że wygrana z Podbeskidziem da trochę spokoju Warcie i pozwoli nawet patrzeć w górę tabeli. Przeciwnicy natomiast potrzebują trzech punktów, jak tlenu, żeby wyrwać się z pozycji spadkowej.

Szkoleniowiec Zielonych zapowiedział, że są przygotowani na walkę na noże, którą można było też zobaczyć w meczu między najbliższymi przeciwnikami Dumy Wildy a drużyną z Mielca. Tam zaledwie 40% czasu na boisku mieliśmy do czynienia z grą w piłkę reszta to była walka fizyczna lub w powietrzu. 

Uniknąć przemotywowania

Najlepszy trener lutego nie wyklucza gry na dwóch napastników - z Adamem Zrelakiem i Mateuszem Kuzimskim, jednak raczej nie powtórzy się wariant z początku meczu z Legią, kiedy to Kuzimski wyszedł na skrzydle. 

- Czuć stawkę, ale też widać spokój. Według mnie jest to bardzo pozytywny objaw, ponieważ ten zespół jest świadomy i pokazuje, że w dalszym ciągu się rozwija i chce się rozwijać, a dzięki  temu może wygrywać mecze. Niedobre byłoby przemotywowanie i nakładanie na siebie niepotrzebnej presji, mogłoby to spowodować, że nie pokażemy wszystkiego na co nas stać. 

Mateusz Włodarczyk
@mtwlodarczyk
📷 Piotrek Przyborowski / aosporcie.pl

0 komentarze:

Prześlij komentarz