19 marca 2021

Lech Poznań ma problem ze strzelaniem goli. Dariusz Żuraw: Jeżeli wróci skuteczność, nikt nie będzie mówił o kryzysie

Jagiellonia - Lech / foto: Damian Garbatowski

Trener Dariusz Żuraw pracuje nad tym, by Lech Poznań znów był skuteczny. W sobotę zmierzy się on w ramach 22. kolejki Ekstraklasy z Jagiellonią Białystok.

Nowa-stara miotła w Jagiellonii

W środę z drużyną Jagiellonii Białystok pożegnał się trener Bogdan Zając, co nie może dziwić. Zespół z Białegostoku od dawna nie prezentuje się na miarę oczekiwań kibiców i zamiast walczyć o puchary, do czego nas przyzwyczaił kilka lat temu, bije się o pozostanie w środku tabeli.

Bogdana Zająca zastąpił Rafał Grzyb, który choć nie ma licencji UEFA Pro, otrzymał zgodę na prowadzenie zespołu do końca sezonu. Później Jagiellonię najpewniej przejmie nowy trener. Wśród kandydatów na nowego szkoleniowca białostoczan wymienia się między innymi Rumuna Mariusa Sumudicę.

Warto wspomnieć, że dotychczasowy asystent Bogdana Zająca prowadził już Jagiellonię jako tymczasowy trener. Nie będzie to dla niego więc nowe doświadczenie, kiedy w sobotę przyjdzie mu poprowadzić Jagę przy Bułgarskiej.

- Od ponad roku pracujemy w trudnych warunkach, to na pewno wpływa na problemy drużyn, każdy je ma. Również Jagiellonia ich nie uniknęła, nie uniknęliśmy ich my. Musimy skupić się na sobie -  powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej Dariusz Żuraw i dodał: - Wiemy, że do Poznania nie przyjedzie już Bogdan Zając, będzie nowa miotła. Spodziewamy się zmian, ale nie wiemy do końca jak one wpłyną na zespół Jagiellonii. Jeśli wykorzystamy swoje sytuacje, powinno być dobrze.

Kolejorz się zaciął?

Lech Poznań w ostatniej kolejce bezbramkowo zremisował w meczu z Piastem. Choć poznaniacy stworzyli sobie w tym meczu kilka dobrych sytuacji do zdobycia bramki, nie byli w stanie zburzyć muru, który w swojej bramce postawił Frantisek Plach.

- Piłka nożna to taki sport, w którym wygrywa zespół strzelający bramki. My stworzyliśmy sobie kilka dogodnych sytuacji, ale nie potrafiliśmy postawić “kropki nad i” i to jest nasz największy mankament. Z Pogonią mieliśmy mniej tych sytuacji, ale jedną wykorzystaliśmy. Jeżeli wróci skuteczność, to nikt nie będzie mówił o kryzysie - skomentował Dariusz Żuraw.

Warto zauważyć, że Lech w ostatnich siedmiu meczach rozegranych przy Bułgarskiej zdołał strzelić zaledwie jedną bramkę, w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław. Problem ze skutecznością wydaje się być poważny, a nie pomagają w tym również stałe fragmenty, które nie przynoszą żadnego zagrożenia pod bramką rywali Kolejorza.

- Analizujemy nasze stałe fragmenty gry, gdyż jest to niewątpliwie problem. Większość drużyn Ekstraklasy bazuje na sytuacjach stworzonych po rzutach rożnych. Wcześniej mieliśmy problem z grą w obronie przy stałych fragmentach gry, udało się nam to zażegnać. Wczoraj poświęciliśmy na to naprawdę dużo czasu, pokażemy coś nowego i oby okazało się to skuteczne - powiedział trener Lecha.

Powrót Puchacza

W spotkaniu z Piastem Gliwice trener Dariusz Żuraw nie mógł skorzystać z chorego Tymoteusza Puchacza, kontuzjowanego Arona Johannssona oraz wracającego po kontuzji Lubomira Satki, co w pewien sposób utrudniło mu wybór składu na ostatni ligowy mecz. Satka zagrał w zeszłym tygodniu w drugoligowych rezerwach Dumy Wielkopolski, co pozwala myśleć, że będzie do dyspozycji trenera podczas meczu z Jagiellonią.

- Dzisiaj mamy jeszcze trening, więc sporo może się wydarzyć. Po chorobie wrócił Tymoteusz Puchacz. Na pewno nie w pełnym wymiarze, ale będę miał go do dyspozycji. Dzisiaj okaże się również, czy w 100% gotowy do gry jest gotowy Aron Johannsson. Reszta jest do mojej dyspozycji - podsumował sytuację zdrowotną w swoim zespole Dariusz Żuraw.

W związku z tym, że Puchacz nie będzie jeszcze gotowy do gry w pełnym wymiarze czasowym, możemy spodziewać się kolejnego występu Jakuba Kamińskiego na pozycji lewego obrońcy. Nominalny skrzydłowy poznaniaków spisuje się w obronie nadzwyczaj dobrze, czego efektem była dwukrotna nominacja do jedenastki kolejki PKO Ekstraklasy.

Powrót jednego ze Stranierich Dekady?

Ostatnimi czasy w mediach społecznościowych pojawiły się głosy mówiące o tym, że dobrym wzmocnieniem dla pierwszej drużyny Lecha byłby występujący obecnie w rezerwach Siergiej Kriwiec. Białorusin w przeszłości odnosił już z Kolejorzem sukcesy, za co został uhonorowany przez nas miejscem w cyklu Stranieri Dekady.

Pomocnik Dumy Wielkopolski spisuje się naprawdę dobrze na boiskach II ligi i zdaje się przerastać umiejętnościami resztę zawodników z drużyny rezerw. Czy to aby nie moment na zastanowienie się, czy Białorusin nie jest w stanie ponownie cieszyć kibiców występami w Ekstraklasie?

- Cały czas jestem w kontakcie z trenerem Arturem Węską. Jeżeli trener da mi rekomendację, żeby wziąć go pod uwagę, to będziemy czynić takie kroki. Na razie takich wytycznych odnośnie Siergieja Kriwca nie mamy, ale trzeba powiedzieć, że daje naprawdę sporo drugiemu zespołowi. Nikomu nie zamykam drogi do pierwszej drużyny.

Początek meczu Lecha z Jagiellonią Białystok już w sobotę o godzinie 20:00. Relacja z tego spotkania będzie dostępna tuż po końcowym gwizdku na portalu aosporcie.pl

Dominik Stachowiak
@D__Stachowiak
📷 Damian Garbatowski

0 komentarze:

Publikowanie komentarza