23 marca 2021

Skandynawska kolonia przy Bułgarskiej. Mikael Ishak: Karlström daje nam w defensywie więcej niż Moder

Skandynawska kolonia przy Bułgarskiej | foto: Damian Garbatowski; Lech Poznań / Przemek Szyszka

Lech Poznań już od kilku lat tworzy skandynawską kolonię w stolicy Wielkopolski. O przybliżenie ich sytuacji przy Bułgarskiej portal fotbollskanalen.se poprosił Mikaela Ishaka.

Wywiad zaczął się pytaniami dotyczącymi sytuacjami samego Ishaka - kontuzję i powrót na boisko w meczu z Piastem Gliwice. Nasz napastnik wyjaśnił, że miał problemy mięśniowe - naciągnięta łydka nie pozwalała mu trenować ani grać. 

Szwed przyznał też, że z Piastem miał zagrać krócej, jednak na murawie czuł się bardzo dobrze. Szkoda tylko, że nie udało się przekuć tego dobrego samopoczucia w zwycięskiego gola, a Kolejorz tylko bezbramkowo zremisował z gliwiczanami

Chciałby mieć partnera w ataku

Później 27-latek został też zapytany o nowe nabytki poznańskiej drużyny. Szwed jest bardzo zadowolony z przyjścia Arona Johannssona, twierdzi, że nowy napastnik może wnieść nową jakość do Poznańskiej Lokomotywy

- Aron Johannsson świetnie się zaaklimatyzował w naszej szatni i bardzo cieszą mnie jego dobre występy na początku. Mam nadzieję, że pojawimy się kiedyś razem na boisku, zwłaszcza, że Aron może grać nie tylko na szpicy, ale także jako wycofany napastnik - powiedział napastnik.

Jak jednak dobrze pamiętamy, w meczu z Jagiellonią Białystok wprowadzenie drugiego napastnika 15 minut przed końcem, nie przyniosło korzystnego efektu. Panowie nie wymienili między sobą praktycznie żadnego podania, a i sama zdolność tworzenia sytuacji w zespole spadła. Pytanie, czy trener Żuraw trenował ten wariant, bo ciężko było odnieść takie wrażenie... 

Karlström bardziej przydatny od Modera?

Najwięcej kontrowersji wśród kibiców wzbudziła odpowiedź, dotycząca Jespera Karlströma, a zwłaszcza jego porównanie do Jakuba Modera. Według szwedzkiego snajpera... obecność bardziej ofensywnie nastawionego Polaka mogła być jedną z przyczyn, dla których Kolejorz tracił jesienią tak dużo goli.

- Kuba był bardziej ofensywnym pomocnikiem i w przodzie był rzeczywiście fantastyczny, ale w defensywie nie zawsze wszystko grało. Jesper pokazał w tym aspekcie swoje zalety i pomógł tylnej obronie. Dał on więcej miejsca bardziej ofensywnym pomocnikom, aby mogli robić to, w czym są dobrzy - przyznał.

Reprezentant Polski z pewnością miał ciąg na bramkę, ale nie zostawiał zupełnie samych sobie kolegów za swoimi plecami. Przecież, gdy występował Moder, a trener miał do dyspozycji wszystkich obrońców we w miarę optymalnej formie, to Duma Wielkopolski wcale nie traciła więcej goli niż wiosną ze Szwedem na pozycji numer sześć. Inna sprawa, że Lech zimą przebudował też mocno linię defensywy.

Cieszy się z tylu Skandynawów

Ishak cieszy się również, że w Lechu Poznań jest kilku piłkarzy związanych wcześniej w mniejszym lub większym stopniu ze Szwecją. W rozmowie z rodzimymi dziennikarzami dodał, że dużo lepiej niż on w języku szwedzkim radzi sobie stoper Thomas Rogne. 

Chcesz nam pomóc? Podziel się linkiem do tego tekstu z innymi! 🔗 Dzieląc się, pomagasz innym 

To bardzo budujące, że piłkarze Lecha dogadują się ze sobą poza boiskiem. Najwyższy czas, żeby robili to również przez pełne 90 minut plus to co doliczy sędzia, a może wtedy uda się uniknąć takich kompromitujących porażek, jak ta z Jagiellonią.

Obecna sytuacja Skandynawów w Poznaniu zaczyna trochę przypominać bałkańską kolonię sprzed kilkunastu lat, kiedy tworzyli ją między innymi Semir Stilić, Dimitrije Injać, Jasmin Burić i inni. Oby ostatecznie piłkarze z północy okazali się tak samo skuteczni, jak ci urodzeni na południe od Polski. 

Mateusz Włodarczyk
@mtwlodarczyk
📷 Damian Garbatowski; Lech Poznań / Przemek Szyszka

0 komentarze:

Publikowanie komentarza