2 marca 2021

Poznańska obrona Częstochowy awansu nie dała. Lech odpada z Pucharu Polski

Lech - Raków | foto: Damian Garbatowski

Lech Poznań w ćwierćfinale Pucharu Polski był słabszy od Rakowa Częstochowa. Choć przez długi czas skutecznie się bronił, ostatecznie przegrał 0:2. 

Piotrek Przyborowski prosto z Bułgarskiej | Po dwóch dość wyszarpanych przez Lecha ligowych zwycięstwach ze Śląskiem oraz Wartą w Derbach Poznania, we wtorek zespół trenera Dariusza Żurawia stanął przed kolejnym testem. Rewelacyjny jesienią, ale dużo słabszy w 2021 roku Raków przyjechał do stolicy Wielkopolski, by stoczyć bój o półfinał Pucharu Polski.

Poznańska obrona Częstochowy

Wtorkowe spotkanie, podczas którego obecny był nowy selekcjoner reprezentacji Polski Paulo Sousa, miało nie najgorszy początek ze wskazaniem na gości. W pierwszym kwadransie Filipa Bedanrka, podobnie jak w jesiennym spotkaniu pomiędzy tymi ekipami, próbował zaskoczyć młody Daniel Szelągowski, ale bramkarz Kolejorza zdołał zatrzymać młodziaka.

Potem do głosu doszedł Lech. Groźnym strzałem popisał się Pedro Tiba, ale okazał się on minimalnie niecelny. Chwilę później po kapitalnej centrze Alana Czerwińskiego świetnie główkował Jan Sykora, ale jego uderzenie wybronił Dominik Holec.

Mniej więcej w połowie pierwszej części spotkania Raków zaczął mocniej atatkować To właśnie wtedy dwa razy pokonać Bednarka próbował Marko Poletanović. Obie jego próby zatrzymał jednak Bednarek, szczególnie przy pierwszej z nich notując naprawdę przepiękną paradę.

Do przerwy ekipa trenera Marka Papszuna podtrzymała swoją przewagę. Jeszcze przed zejściem do szatni próbowała kilkukrotnie oszukać poznańską defensywę. Najlepszą okazję miał na to Ivi López, po którego strzale z rzutu rożnego piłka obiła jednak poprzeczkę.

Kontuzja zmieniła wszystko

Na drugą połowę lepiej zmotywowany wyszedł Lech. Mający duży gaz w nogach we wtorkowy wieczór Sykora rozegrał dwójkową akcję z Jakubem Kamińskim. Strzał Czecha złapał jednak Holec. Z kolei chwilę później próba Kamyka poszybowała nad bramką słowackiego golkipera.

Lech nie grał we wtorek dobrego meczu, ale do pewnego momentu spisywał się solidnie w defensywie. Tąpnięcie nastąpiło po tym, jak z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Anotnio Milić, a zastąpił go nierozgrzany Thomas Rogne. 

Zaledwie dziesięć minut po tej zmianie Raków objął prowadzenie. Po dośrodkowaniu Dominika Kuna z lewej strony boiska norweski defensor Kolejorza nie upilnował kapitana gości, Andrzeja Niewulisa, który strzałem głową pokonał Bednarka.

Wspomniany Kun był też bohaterem akcji, która po siedmiu kolejnych minutach dała gościom prowadzenie już 2:0. Pomocnik częstochowian wykorzystał niefrasobliwość zawodników Lecha w środku pola, odebrał piłkę i posła w kierunku Vladislavsa Gutkovskisa. Łotysz płaskim strzałem nie dał żadnych szans golkiperowi Dumy Wielkopolski.

Lech, zamiast rzucić się do ataku, po chwili mógł stracić kolejne dwa gole. Aktywny w tym meczu Ivi López najpierw obił jednak poprzeczkę, a następnie po rzucie wolnym dobrą interwencją popisał się Bednarek. Niestety, wynik do końca spotkania już się nie zmienił i była to jedna z jego ostatnich parad w obecnej edycji Pucharu Polski.

Lech Poznań - Raków Częstochowa
2.03.2021, Stadion Miejski w Poznaniu, 20:30 | 1/4 finału Pucharu Polski

Gol: 70. Andrzej Niewulis, 77. Vladislavs Gutkovskis

Lech: Filip  - Alan Czerwiński, Bartosz Salamon, Antonio Milić (60. Thomas Rogne), Tymoteusz Puchacz - Pedro Tiba, Jesper Karlstrom (76. Nika Kwekweskiri) - Jan Sykora, Dani Ramirez (76. Filip Szymczak), Jakub Kamiński (69. Michał Skóraś) - Aron Johannsson 

Raków: Dominik Holec - Kamil Piątkowski, Andrzej Niewulis, Jarosław Jach - Fran Tudor, Marko Poletanović (62. David Tijanić), Igor Sapała, Dominik Kun - Ivi López (82. Marcin Cebula), Vladislavs Gutkovskis (90. Jakub Arak), Daniel Szelągowski (61. Ben Lederman)

Kartki: Puchacz, Tiba, Salamon, Sykora - Jach

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)

Piotrek Przyborowski
@P_Przyborowski 
📷 Damian Garbatowski

0 komentarze:

Prześlij komentarz