6 stycznia 2021

Nicki Bille Nielsen się nie poddaje. Duńczyk ponownie wraca do gry!

foto: Oskar Jahns
Mało który piłkarz tak mocno wziął sobie motto Lecha Poznań i jego wiceprezesa Piotra Rutkowskiego o niepoddawaniu się jak Nicki Bille Nielsen. Napastnik jednak nadal walczy i według najnowszych doniesień jest coraz bliższy powrotu na boisko.

O tym, że życie niezwykle barwnego Duńczyka jest istnym roller coasterem, wiedzieliśmy już dawno. Tylko w ostatnim roku były zawodnik Lecha był najpierw gwiazdą srebrnego ekranu jako główny bohater serialu dokumentalnego rodzimej TV2, by niedługo potem znów wpaść w tarapaty. Tym razem będąc pod zakazem picia alkoholu skosztował piwo, który choć miało okazać się bezalkoholowe, takim ostatecznie nie było

Nowy rok to jednak nowe otwarcie również dla 32-latka. Duńskie media w ostatnim czasie donoszą, że Nicki Bille Nielsen znów wraca na właściwe tory. Wiele wskazuje na to, że piłkarz, który już w czerwcu związał się z występującym w piątej lidze Vaerebro BK, powróci do treningów z duńskim zespołem już 11 stycznia.

- Z nami odzyskał pragnienie i drastycznie się zmienił. Mogę o nim mówić tylko w samych superlatywach - przyznał w rozmowie z "Ekstra Bladet" trener jego zespołu, Sunaj Demirkovski.

O tym, jakim przypałowcem jest były Lechita, niech najlepiej świadczy fakt, że nawet jak we wrześniu udało mu się zdobyć bramkę w barwach nowego zespołu, to przy jej strzeleniu doznał dodatkowo kontuzji. I tak napastnik miał wtedy powody do zadowolenia - jego zespół wygrał bowiem tamto spotkanie z Lundtofte 2:0, a dla niego samego było to pierwsze trafienie od niemal równych dwóch lat i gola dla wówczas pierwszoligowego Lyngby.

Nicki Bille Nielsen kiedy strzelił we wrześniu zeszłego roku, trafił do siatki po raz pierwszy od dwóch lat. Oto jego wcześniejsze trafienie z 2018 roku. Podobnie jak to ostatnie trafienie w Lechu, oczywiście z rzutu karnego

- Na początku miałem naprzwdę poważne uprzedzenia wobec niego, ale okazał się naprawdę dobrym człowiekiem i świetnie radzi sobie w klubie. Nie zawiódł przy tym ani jednego kolegi z drużyny - wyjawił Demirkovski.

Miejmy nadzieję, że i w tym dopiero rozpoczynającym się 2021 roku Nicki Bille Nielsen również nikogo nie zawiedzie. A jeśli się tak stanie, bez wątpienia stanie to się jednym z tematów zapowiadanej kontynuacji serii dokumentalnej z jego udziałem. Ta ma się ukazać jeszcze w tym roku.


Piotrek Przyborowski
 @P_Przyborowski
📷 Oskar Jahns / aosporcie.pl

0 komentarze:

Prześlij komentarz