15 stycznia 2021

Linetty i spółka będą mieć swoich następców? Niezłe występy młodych w pierwszym sparingu

foto: Lech Poznań / Przemek Szyszka

Lech Poznań wygrał swój pierwszy sparing podczas zgrupowania w Belek z Bandırmasporem 1:0. Co może cieszyć, z całkiem dobrej strony w tym spotkaniu pokazało się kilku młodych zawodników Kolejorza.

W meczu z dziesiątą ekipą zaplecza tureckiej ekstraklasy zwycięskiego gola strzelił powracający do Dumy Wielkopolski Bartosz Salamon. Ekipa trenera Dariusza Żurawia nie pokazała się w tym spotkaniu mimo wszystko z jakiejś oszałamiającej strony. Dużo większą uwagę skupiła jednak na sobie młodzież, którą trener poznaniaków zabrał do Turcji.

Kibiców najbardziej oczarował Antoni Kozubal. Środkowy pomocnik z rocznika 2004 zyskał od starszych kolegów pseudonim mały Tiba - jak się okazało słusznie. Kozubal rozegrał 45 minut, w trakcie których nie bał się rozprowadzać kolejnych akcji ofensywnych zespołu Lecha. Widoczne były podania, które bez problemu mijały linię pomocy Bandırmasporu. 

16-latek był niezwykle aktywny w środku pola, często brał grę na siebie. Miał również swoją okazję na zdobycie bramki, ale jego strzał okazał się zbyt słaby, żeby zaskoczyć tureckiego bramkarza. Wychowanek Beniaminka Krosno wyrasta na solidnego kandydata do walki o miejsce w pierwszym zespole Kolejorza.

Obok Kozubala wystąpił Igor Ławrynowicz, o którym już w zeszłym roku mówiło się jako o jednym z najlepiej rokujących zawodników poznańskiej akademii. W trakcie meczu zdawał się być wyżej ustawionym niż młodszy o rok Kozubal, często widać go było blisko Mohammada Awwada.

Pomocnik spisał się naprawdę solidnie, uniknął błędów oraz miał okazję wpisać się na listę strzelców, kiedy to po jego strzale z dystansu piłka przeleciała minimalnie obok słupka bramki tureckiego drugoligowca. Niemniej jednak jego występ należy określić mianem bez fajerwerków.

Krystian Palacz, choć nie wystąpił na swojej nominalnej pozycji, jaką jest lewa obrona, a na lewym skrzydle, pokazał się z dobrej strony. W jego grze widać było ogromną pracowitość, często wychodził do tureckich rywali wysokim pressingiem, co przekładało się na błędy przeciwnika Lecha. Również w obronie starał się asekurować Wasyla Krawecia, choć nie miał zbyt dużo pracy w tym aspekcie gry.

W grze Palacza dało się dostrzec także naturalny ciąg na bramkę, co może oznaczać, że jeśli będzie grał na boku obrony, będzie w pewien sposób przypominał Tymoteusza Puchacza. Krystian niestety nie zaprezentował nam jednego ze swoich największych atutów - dokładnego dośrodkowania w pole karne, ale rozegrał dobre 45 minut.

Miejsce na prawej stronie obrony zajął Filip Borowski, który ma już za sobą 24-minutowy debiut w pierwszym zespole Lecha w meczu Pucharu Polski przeciwko Zniczowi Pruszków. Jego występ też trzeba określić jako dobry, często podłączał się do akcji ofensywnych, a i w obronie nie popełnił błędów. 

Borowski w przeciwieństwie do pozostałych kolegów jest już piłkarzem włączonym do kadry pierwszego zespołu, a w związku z tym, że Alan Czerwiński wciąż nie wie, czy o grę na prawej obronie powalczy z Bohdanem Butko (w jego sprawie nadal trwają negocjacje), młody zawodnik ma szansę na zebranie kolejnych minut w seniorskim zespole Kolejorza. Jeśli będzie dalej spisywał się tak jak w czwartkowym sparingu, będzie solidnym rywalem dla starszego kolegi.

Młodzi Lechici dali powody do stawiania na nich w kolejnych sparingach oraz do dania im szansy debiutu w pierwszym zespole, bądź jak w przypadku Borowskiego kolejnych szans na grę w seniorskiej drużynie Kolejorza. Zdecydowanie najbardziej trzeba wyróżnić Antoniego Kozubala, ale zaryzykuję stwierdzenie, że również Krystian Palacz sprawi jeszcze swoją grą wiele radości kibicom Lecha, zwłaszcza gdy zagra na swojej nominalnej pozycji.


Dominik Stachowiak
@D__Stachowiak
📷 Lech Poznań / Przemek Szyszka

0 komentarze:

Publikowanie komentarza