16 maja 2021

Lech Poznań chce rozwoju swoich młodych perełek. Dlatego latem ich wypożyczy

Filip Szymczak w meczu ze Stalą Mielec | foto: Damian Garbatowski

Filip Szymczak i Krzysztof Bąkowski to kolejne perełki akademii Lecha Poznań, które już niedługo mogą pobić rekordy transferowego swoich starszych kolegów. Najpierw jednak muszę przede wszystkim zacząć regularnie grać, a w tym celu Lech Poznań latem zamierza ich wypożyczyć.

Szansa dla Szymczaka

Filip Szymczak na początku sezonu 2020/21 pokazał się z bardzo dobrej strony zdobywając bramki w spotkaniach Pucharu Polski oraz eliminacji do fazy grupowej Ligi Europy. Później przytrafiła się kontuzja, która wyhamowała jego rozwój.

Napastnik Kolejorza stracił wiele cennych minut, które z pewnością dostałby od trenera Dariusza Żurawia, ale nie poddał się. Powrót po kontuzji okrasił dwoma golami w zimowym sparingu z Dynamem Moskwa i wydawało się, że Mikael Ishak zyskał godnego zmiennika, a Lech zaraz wypuści w świat kolejny diamencik ze swojej akademii.

Wydawało się, ale tak się nie stało. Szymczak nie spisywał się najlepiej w pierwszej drużynie, choć dobrze wspomagał drugi zespół Lecha walczący o utrzymanie w II lidze. Przegrał jednak rywalizację z Amerykaninem Aronem Johannssonem o miano drugiego napastnika. Najpierw u Dariusza Żurawia, a następnie u Macieja Skorży, który dał 19-latkowi szansę gry zaledwie w dwóch meczach - z Lechią Gdańsk i ze Stalą Mielec.

Jak udało nam się dowiedzieć, w przyszłym sezonie Filip Szymczak powinien powędrować na wypożyczenie, co wydaje się być dla młodego napastnika najlepszą możliwą opcją rozwoju. Kierunek nie jest jeszcze znany, ale najbardziej prawdopodobna wydaje się I liga.

Bąkowski chciałby iść na wypożyczenie

Na wypożyczenie do I ligi chciałby udać się również Krzysztof Bąkowski. 18-letni bramkarz Kolejorza mówił o takowej chęci już w grudniu w wywiadzie na kanale YouTube Piłka Pod Lupą. Nikogo taka deklaracja raczej nie dziwi, gdyż golkiper regularnie występujący w rezerwach wydaje się twardo stąpać po ziemi, za czym idzie chęć harmonijnego rozwoju.

Choć kibice chcieliby szansy gry dla Bąkowskiego w pierwszym zespole, to najpewniej jeszcze na nią poczekają. W świetle informacji o poszukiwaniach przez Macieja Skorżę nowego bramkarza, nie wydaje się, żeby 18-latek zadowolił się kolejnym sezonem spędzonym w rezerwach.

- Jeżeli miałbym okazję i wiedziałbym, że klub z I ligi chce na mnie stawiać, to chciałbym tam pokazać, że to ja jestem kozakiem i że zasługuję na grę w pierwszym składzie. Wtedy ta gra pozwoliłaby mi się przebić do pierwszej drużyny Lecha, więc myślę, że chciałbym pójść na wypożyczenie - mówił Bąkowski.

Wypożyczenia służą

Warto wspomnieć, że wypożyczenia w większości przypadków rozpoczynały drogę do dużych transferów wychodzących z Lecha Poznań. Tę drogę pokonywali przecież Jakub Moder, Jan Bednarek, Kamil Jóźwiak czy Robert Gumny. Podobną drogą wydaje się kroczyć również Tymoteusz Puchacz, którego przyszłość w Lechu wciąż nie jest jasna.

Czytaj też 👉 Wychowankowie - wprowadzać czy wypożyczać? „Nie są gotowi, są dziećmi”

Szansa regularnej gry na zapleczu Ekstraklasy dla młodych zawodników często okazuje się zbawieniem. Wszak lepiej mieć zapewnione bezcenne minuty niż siedzieć na ławce w ekstraklasowym klubie, wchodząc zaledwie na końcówki. Ruchy byłych Lechitów również wskazują na to, że wypożyczenia kształtują duże talenty i pomagają oswajać się z nowym środowiskiem.

Czy Filip Szymczak i Krzysztof Bąkowski pójdą ścieżką wytyczoną im przez starszych kolegów? Wiele na to wskazuje. A czy, idąc tropem przeszłości, zyskają? Tego powinniśmy dowiedzieć się w trakcie przyszłego sezonu.

Dominik Stachowiak
 @D__Stachowiak
📷 Damian Garbatowski

0 komentarze:

Prześlij komentarz