25 maja 2021

Lech Poznań szuka następcy Puchacza. Może sięgnąć po piłkarza, który otarł się o reprezentację Brazylii

Tymoteusz Puchacz | foto: Damian Garbatowski

Lech Poznań szuka nowego lewego obrońcę. Według doniesień Sport.Interia.pl, najnowszą kandydaturą jest Geferson - piłkarz, który pięć lat temu pojechał z Brazylią na Copa America.

Casting na nowego lewego defensora Kolejorza trwa w najlepsze. Po sprzedaży Tymoteusza Puczhacza do Unionu B przy Bułgarskiej gorączkowo poszukują bowiem jego godnego następcy. W mediach przewijają się kolejne potencjalne kandydatury.

Doszło nawet do tego, że Lech w pewnym momencie zaczął się zastanawiać, czy aby ponownie nie wypożyczyć Wasyla Krawecia. Byłaby to informacja o tyle zaskakująca, że 23-latek w Lechu nie rozegrał zbyt wielu dobrych spotkań w minionym sezonie i po prostu nie sprostał oczekiwaniom.

Problem w tym, że bez niego i Puchacza trener Skorża zaraz pozostanie bez choćby jednego lewego obrońcy z odpowiednim doświadczeniem na rywalizację w Ekstraklasie. To właśnie dlatego Lech intensywnie szuka, a po Christos Wheelerze z APOEL-u najnowszym potencjalnym nabytkiem Kolejorza jest właśnie Geferson.

Ostatnio jest raczej pomocnikiem

Brazylijczyk od stycznia 2018 roku występuje w CSKA Sofia. We wciąż trwającym sezonie ligi bułgarskiej pojawił się na boisku w 15 meczach. Częściej niż na boku obrony występował w nich jako defensywny pomocnik.

27-latek sporo grał za to w pucharach, w tym fazie grupowy Ligi Europy, w której wystąpił trzykrotnie. W wygranym przez jego zespół 3:1 meczu z Romą zdołał nawet zanotować asystę przy ważnym golu Aliego Sowe na 2:1.

Czytaj też 👉 Lech Poznań rozstał się już z trzema piłkarzami, a odejdą kolejni. Kto pożegna się z Kolejorzem?

Solidny zmiennik

Przed transferem do klubu ze stolicy Bułgarii Geferson występował jedynie w ojczyźnie, a dokładnie w słynnym Internacionalu oraz Vitórii. Nigdy w swojej karierze nie rozegrał jednak w trakcie jednego sezonu więcej niż 20 spotkań ligowych. 

W 2015 roku otarł się natomiast o reprezentację Brazylii. Został powołany w miejsce kontuzjowanego Marcelo na Copa America, ale na turnieju w Chile pełnił jedynie funkcję rezerwowego Filip Luisa i nie pojawił się na boisku na choćby minutę, a jego kadra w ćwierćfinale odpadała z Paragwajem.

Biorąc pod uwagę jego przeszłość, trudno upatrywać w nim nowego lewego obrońcę do pierwszego składu. Brazylijczyk jest raczej solidnym zmiennikiem, który potrafi do tego grać na kilku pozycjach jednocześnie. A tacy piłkarze w najbliższym sezonie będą coraz bardziej elastycznemu taktycznie trenerowi Skorży z pewnością potrzebni.

Piotrek Przyborowski
 @P_Przyborowski 
📷 Damian Garbatowski

0 komentarze:

Prześlij komentarz