aosporcieaosporcieaosporcie

10 lutego 2021

Peregrynując przez Himalaje przeciętności

Peregrynując przez  Himalaje przeciętności | foto: Wikimedia / Svy123 | grafika: aosporcie.pl

Od 2011 roku Lech Poznań dokonał rzeczy, które nie mieszczą się w żadnych kanonach logiki. Czas udać się w podróż przez tę minioną dekadę Kolejorza.

W trakcie pisania tego tekstu mamy dzień 9 lutego 2021 roku. 

Jest mroźno, na terenie całego kraju szaleje zima, której nie powstydziłoby się żadne rosyjskie miasto, a ulice Poznania skryte są pod grubą warstwą białego puchu. Taką kołdrą, tyle, że wykonaną z przeciętności, ciągłych zawodów i niepowodzeń, przykryte są kibicowskie nadzieje, marzenia i pragnienia. Ciężko im pod takim ciężarem oddychać, przez co umierają. Ich właściciele nie produkują nowych, gdyż nie ma ku temu żadnych podstaw.

Przez dziesięć ostatnich lat zdobyte zostały następujące trofea:

  • jedno mistrzostwo Polski (2015)
  • zero Pucharów Polski 
  • dwa awanse do fazy grupowej europejskich pucharów (2015, 2020)
  • dwa Superpuchary Polski (2015, 2016)

Przez dziesięć ostatnich lat drużyna z drugim najwyższym budżetem w kraju podniosła tak naprawdę jedno wartościowe trofeum. Według danych z lutego 2021 roku i Skarbu Kibica Ekstraklasy 2020/2021, budżet Lecha Poznań wynosi 76 milionów złotych wobec 109 milionów Legii Warszawa będącej liderem w tym zestawieniu oraz Lechii Gdańsk posiadającej budżet w wysokości 42 milionów i będącej na trzecim miejscu w tej kategorii. Warta Poznań legitymuje się budżetem na poziomie dziesięciu milionów złotych. 

Tymczasem dziesięć ostatnich sezonów Lech Poznań kończył tak:
  • 2010/2011 - 5.
  • 2011/2012 - 4.
  • 2012/2013 - 2.
  • 2013/2014 - 2.
  • 2014/2015 - 1. 
  • 2015/2016 - 7.
  • 2016/2017 - 3.
  • 2017/2018 - 3.
  • 2018/2019 - 8.
  • 2019/2020 - 2.

Ten aktualny, jedenasty sezon wciąż trwa:
  • 2020/2021 - 10.

Na szczytach świata

2008. 2010. 2015. 2020.

Wiedeń, Moskwa, Rotterdam, Udinese, Dniepropietrowsk, Manchester, Turyn, Salzburg, Braga, Székesfehérvár, Lizbona, Florencja, Bazylea, Charleroi, Lizbona, Glasgow, Liège.

Piękna historia pełna pięknych dat. 

Wszystko jak krew w piach.

Obóz 1., 2011-2014 m.n.p.m. 

Lech Poznań rozpoczął w tym czasie jeden z najciekawszych algorytmów swojego grania w ostatnich dziesięciu latach: 

Mistrz Polski (opcjonalnie) -> awans do europejskich pucharów -> utrata lwiej części punktów w lidze -> sezon przejściowy -> rotacja trenerów -> budowanie nowego składu.

Lecha Poznań trenowali w tym czasie Jacek Zieliński, Jose Mari Bakero, Mariusz Rumak, i Maciej Skorża. Tylko ten ostatni będzie w stanie przełamać pięć lat impasu i w 2015 roku sięgnie po Mistrzostwo Polski.

W latach 2011-2014 Lech Poznań nie wygrywa żadnego trofeum. 

Okno pogodowe, Obóz 2., 2014-2015 m.n.p.m.

Mistrzostwo Polski. Pech w eliminacjach Ligi Mistrzów z Basel. Upokorzenie Legii. Awans do Ligi Europy. Jest naprawdę fajnie.

Mistrzostwo Polski 2015 | foto: Wikimedia / Klapi

Obóz 3., 2016-2018 m.n.p.m.

Zastój przerwany przez jakże barwną postać trenera Nenada Bjelicy. 

Trener wprowadza swoją szkołę grania, Lech gra ciekawie, widowiskowo, agresywnie, skutecznie, promuje młodzież, przystępuje do rundy mistrzowskiej sezonu 2017/2018 z pozycji lidera, mając wszystkich najgroźniejszych rywali w Poznaniu...

...niemniej jednak, Nenad Bjelica nie zdobywa z Lechem Poznań żadnego trofeum. Przegrywa również finał Pucharu Polski 2017 z Arką Gdynia. Lech staje się pośmiewiskiem całej piłkarskiej Polski.

Czytaj też 👉 Nenad Bjelica: Ta przegrana z Lechem jest moim największym trenerskim rozczarowaniem

Uwertura. 2018-2019 m.n.p.m.

Uwerturę do operowego dramatu, a w zasadzie ataku na szczyt przeciętności napisał młody serbski dyrygent i kompozytor, przez niektórych kibiców nazywany legendą, dla którego był to pierwszy tak naprawdę poważny sprawdzian umiejętności.

Początek utworu był naprawdę bardzo udany, ale w miarę słuchania - przechodził on w kakofonię.

Przykryciem koszmarnego błędu, jakim było zatrudnienie bardzo niedoświadczonego Ivana Djurdjevicia miało być ściągnięcie trenera Nawałki. Efekt? Dariusz Żuraw w roli strażaka i sprzątacza stara się uporządkować trochę poznańską stajnię Augiasza. 

Atak szczytowy, 2020 m.n.p.m. 

Przebudzenie giganta, Lech Poznań Dariusza Żurawia nie przegrywa żadnego meczu w grupie mistrzowskiej sezonu 2019/2020 i plasuje się na koniec rozgrywek tuż za plecami Legii. Notuje wpadkę z Lechią w półfinale Pucharu Polski, ale nie można narzekać. Jest dobrze. 

Valmeria. Hammarby. Apollon. Charleroi. Liga Europy.

Jest świetnie. 

Dariusz Żuraw i Tymoteusz Puchacz /|foto: Lech Poznań / Adam Jastrzębowski

Zenit, 2021 m.n.p.m. 

Jesteśmy na zenicie. Ponad nami tylko niebo. Na szczycie góry przeciętności, na dnie oczekiwań kibicowskich i potencjału. Nikt nie oczekuje nic od tej drużyny, od trenera, którego umiejętności oratorskie i coachingowe określić można jako wątpliwe, od piłkarzy, którzy zblazowani przemieszczają się z różnymi wektorami po murawie. Lech Poznań nie jest już postrachem ligi, drużyną drapieżną, drużyną ofensywną. Autokarem biura podróży, na niepoznańskich blachach jedzie sobie w różne miejsca kraju zlepek piłkarzy w niebieskich koszulkach, których trzeba po prostu pokonać. Co gorsza, ogranie tejże drużyny nie stanowi zazwyczaj żadnego problemu dla jej oponentów. Wystarczy szczelna defensywa, trochę zaangażowania i wrzucić parę razy piłkę celnie w pole karne. Więcej zwycięstw niż Lech Poznań ma chociażby Wisła Płock, która zagrała jeden mecz mniej, posiadająca prawie osiem razy mniejszy budżet Warta, a tyle samo razy wygrało skazywane na spadek Podbeskidzie.

Lech Poznań Dariusza Żurawia 2020/2021 wygrał cztery mecze w Ekstraklasie:

  • 1:0 na Bułgarskiej po rzucie karnym w 91. minucie z Wartą
  • 4:1 w Gliwicach z Piastem, który rozpoczął ligę legitymując się bilansem 0 zwycięstw - 1 remis - 4 porażki
  • 1:0 w Gdańsku z Lechią, mimo nieprawidłowo nieuznanego gola dla gospodarzy
  • 4:0 z rozbitym Podbeskidziem w Poznaniu

Drużyna, która miała grać najładniejszą piłkę w kraju, a pokłosiem tego miało być taśmowe zdobywanie punktów zanotowała takie resultados historicos u siebie jak 0:4 z Pogonią, 0:1 z Wisłą Kraków, 3:3 z Rakowem Częstochowa tracąc gola w juniorskim stylu w ostatniej akcji meczu po rajdzie juniora Szelągowskiego, 2:2 z Wisłą Płock, czy 0:0 w miniony piątek z Zagłębiem Lubin, po jednym z najbrzydszych meczów Lecha w ostatnich miesiącach. Przegrana 1:2 prowadząc 1:0 na Łazienkowskiej to już klasyka, podobnie jak porażka w Białymstoku. Niemniej, warto przypomnieć też remis 1:1 w Mielcu z tamtejszą Stalą, której jedyną taktyką na mecz było utrudnianie rozgrywania piłki poznaniakom. 

Wasyl Kraweć | foto: Damian Garbatowski

Dariusz Żuraw, mając wg transfermarkt.de najdroższy skład w lidze, nie jest w stanie wydźwignąć drużyny ponad dolną połowę tabeli ani też wygrywać z drużynami będącymi na papierze typowymi outsiderami.

Nie to jest jednak najsmutniejsze, a fakt, że pochodną i efektem dziesięciu ostatnich sezonów Lecha Poznań jest obojętność i przyzwyczajenie się kibiców do takich wyników. Nie potrzeba tutaj wielkiej rewolucji kadrowej - ten skład jest zdecydowanie lepszy od tego, którym dysponował chociażby trener Mariusz Rumak, czy wciąż miło wspominany Nenad Bjelica. Potrzeba tu przyznania się prezesów do błędu oraz zatrudnienia prawdziwego sztabu trenerskiego, który będzie się znał na rzeczy, a nie realizował tylko ślepo polecenia zarządu.

Klub piłkarski to nie arkusz kalkulacyjny w Excelu. To duma regionu, powód do szczęścia dla wielu tysięcy ludzi. To trener winien decydować o kształcie i jakości drużyny, a nie piłkarze, czy prezesi, chcący na siłę wypromować młode talenty, wpychając ich do drużyny kosztem innych zawodników.

Quo vadis, Lechu?

Wydaje mi się, że nikt nie jest w stanie obecnie odpowiedzieć precyzyjnie na to pytanie.

Alexey Detotekin
@alexdetotekin
📷 główne foto: Wikimedia / Svy123 | grafika: aosporcie.pl; foto: Klapi / Wikimedia, Lech Poznań / Adam Jastrzębowski, Damian Garbatowski

1 komentarz:

  1. Odpowiedzią krótkoterminową na pytanie Quo vadis niech będzie zawołanie: "Bójcie się chamy do I ligi zmierzamy"

    OdpowiedzUsuń