16 lutego 2021

Legenda odchodzi z Warty, ale zostaje w Poznaniu. Adrian Laskowski zagra w rezerwach Lecha

Adrian Laskowski | foto: Lech Poznań / Karol Mędak

Przez niemal całą karierę Adrian Laskowski był związany z Wartą Poznań. Teraz pomocnik odchodzi z Dumy Wildy i wspomoże utrzymać rezerwy Lecha w II lidze.

Choć ma niecałe 29 lat, śmiało można określać go mianem żywej legendy Zielonych. Wychowanek Warty, który wcześniej pierwsze kroki w futbolu stawiał w Unii Swarzędz, po ponad dekadzie od swojego debiutu w barwach klubu z Drogi Dębińskiej, przechodzi na drugą stronę barykady.

Jeden z ostatnich Mohikanów

27 marca 2010 roku. Mecz 23. kolejki I ligi pomiędzy Wartą i Wisłą Płock. W końcówce spotkania, na ostatni kwadrans na boisku melduje się młodziutki pomocnik gospodarzy. Jego dużo starszymi kolegami z drużyny są m.in. Tomasz Magdziarz, Piotr Reiss czy Tomasz Bekas.

Ten ostatni kilka lat później będzie trenerem Laskowskiego oczywiście w Warcie. To właśnie za jego kadencji będziemy świadkami rozkwitu talentu pomocnika, który walnie przyczynił się do powrotu poznańskiego klubu na szczebel centralny, czyli II ligi.

W niej występował z m.in. Bartoszem Kielibą, Jakubem Kiełbem czy Adrianem Lisem. Z tym ostatnim grał w Warcie już za czasów słynnej Zielonej Rewolucji. Spośród piłkarzy z tamtego okresu teraz jedynym w klubie będzie już jedynie doświadczony bramkarz, notabene rówieśnik Laskowskiego.

Choć zdrowie kruche, to kariera zacna

Nieco ponad rok temu na aosporcie.pl opublikowaliśmy rozmowę z Laskowskim oraz Łukaszem Spławskim. Obaj z Wartą osiągnęli naprawdę sporo, choć w jej barwach w Ekstraklasie zagrał ostatecznie tylko pomocnik. Zapewne z klubem z Wildy osiągnęliby jeszcze więcej, gdyby nie kruche zdrowie.

Laskowski był w pewnym momencie nawet bliski zakończenia kariery: - Dochodziły do mnie głosy z różnych stron, że nie uda już mi się wrócić na boisko ze względu na moje zdrowie, a już na pewno nie na tak wysoki poziom. Ja jednak wiedziałem, czego chcę i, co najważniejsze, jak już zdrowie w końcu dopisało, to byłem pewny, że to zrobię - przyznawał wówczas na naszych łamach.

I choć przez urazy stracił naprawdę sporo, między innymi cały sezon 2018/2019, miał jednak wtedy rację. Wrócił do gry i zadebiutował na najwyższym poziomie rozgrywkowym. W jesiennym meczu z Podbeskidziem i Górnikiem wyprowadzał nawet Wartę na boisko jako kapitan. W pierwszym z tych spotkań zanotował również asystę przy golu, który przyczynił się do wygranej 2:1. 

Spotkanie ze starymi znajomymi

Teraz strzelać gole i asystować będzie miał już jednak jako zawodnik Lecha Poznań, a dokładniej jego rezerw. We wtorek związał się z nimi półtorarocznym kontraktem. Celem stawianym przed drużyną prowadzoną przez trenera Artura Węskę wiosną będzie oczywiście utrzymanie w tak dobrze znanej przez Laskowskiego II lidze.

- Doskonale znamy tego piłkarza z jego występów w Warcie Poznań, której ważnym zawodnikiem był w okresie, gdy wywalczyła ona awans najpierw do drugiej i pierwszej ligi, a następnie do samej ekstraklasy. Jesienią zdążył rozegrać w niej dziewięć spotkań, dwukrotnie pełniąc przy tym rolę kapitana swojej drużyny. Jesteśmy spokojni o jego jakość piłkarską i umiejętności, którymi Adrian dysponuje. Niecierpliwie czekamy na nadchodzącą rundę wiosenną i przystąpimy do niej mocniejsi kadrowo, niż do pierwszej części sezonu - twierdzi w oficjalnym komunikacie klubowym dyrektor sportowy akademii Lecha Marcin Wróbel.

W rezerwach Kolejorza już od jakiegoś czasu występują inni byli Warciarze: pomocnik Artur Marciniak, który Wartę opuścił rok temu, obrońca Wojciech Onsorge, który już w przeszłości na naszych łamach nie wykluczał transferu do Lecha, a także bramkarz Łukasz Radliński, z którymi środkowy pomocnik doskonale zna się z szatni przy Drodze Dębińskiej. Teraz, podobnie jak oni, będzie miał on za zadanie pomagać młodym Lechitom w ich futbolowym rozwoju.

Piotrek Przyborowski
@P_Przyborowski
📷 Lech Poznań / Karol Mędak

0 komentarze:

Prześlij komentarz