8 lutego 2021

Aleksandar Tonew: Skrzydłowy o atomowym uderzeniu i zmarnowanej karierze | #StranieriDekady

Aleksandar Tonew | foto: Wikimedia / Roger Gorączniak | grafika: Piotrek Przyborowski

Choć statystyk nigdy nie miał szczególnie fantastycznych, jego przyspieszenie na skrzydle i strzał z dystansu często robiły różnicę. I tak jak większość bohaterów tego cyklu, Aleksandar Tonew swój najlepszy czas miał właśnie w Lechu Poznań. 

Jego wybór do naszej jedenastki może wydawać się mało oczywisty, zwłaszcza że Tonew pojawił się w Poznaniu pod koniec ery Jose Mari Bakero i przez półtora roku grał jeszcze pod wodzą Mariusza Rumaka. Jak dobrze pamiętamy, Lech nie odnosił wtedy spektakularnych sukcesów ani w lidze, ani tym bardziej w europejskich pucharach. 

Bułgar trafił do Kolejorza w trakcie... jednego z najcichszych okienek transferowych w najnowszej historii klubu. Poza Tonewem latem przy Bułgarskiej zakontraktowani zostali tylko Marciano Bruma i Aleksander Wandzel. 

Bułgar swoją przygodę w Poznaniu zaczynał jako zmiennik Jakuba Wilka i dopiero od 15. kolejki i meczu z Widzewem Łódź zaczął regularnie pojawiać się w wyjściowej jedenastce. Swojego pierwszego gola dla Lecha strzelił w następnym spotkaniu przeciwko ŁKS-owi. Można powiedzieć, że trochę się wtedy odblokował, ale ostatecznie sezon 2011/12 zakończył z dwoma golami i dwiema asystami na koncie. Poznaniacy zakończyli ten sezon na czwartym miejscu.

Następny sezon, w pełni pod wodzą Mariusza Rumaka, Kolejorz rozpoczął od walki o Ligę Europy. Tam poległ w III rundzie eliminacji przeciwko AIK Solna. Tonew zaliczył w tych rozgrywkach jedno trafienie, dające awans w dwumeczu z Chazarem Lenkoran. Również początek w Ekstraklasie był dla Bułgara dosyć pozytywny. Już w drugiej kolejce przeciwko Polonii Warszawa zdobył piękną bramkę, przypieczętowującego trzy punkty dla podopiecznych Rumaka. 

Jeszcze bardzo dobry występ zanotował w wygranym 4:0 spotkaniu z Piastem Gliwice, w którym dołożył bramkę i asystę. Asystował także w swoim pożegnalnym meczu przy Bułgarskiej z Koroną Kielce, kiedy to z boiskiem żegnali się Piotr Reiss i Ivan Djurdjević. Ogólnie niebiesko-biali zdobyli wtedy pierwsze wicemistrzostwo Polski, a Bułgar z dorobkiem czterech bramek i trzech asyst odszedł za 3,2 miliona euro do Aston Villi. 

Tam jednak zderzył się z bolesną rzeczywistością zachodniego futbolu i choć grał, nawet kilka razy od pierwszej minuty, to nie powiększył swojego dorobku bramek ani asyst. Po 33. kolejce został posadzony na ławce a w nowym sezonie sprzedany do Celticu. W Szkocji występował jeszcze rzadziej niż w Premier League i z jedną asystą w Lidze Europy odszedł do włoskiego Frosinone. Później znalazł się w Crotone i dopiero tam, po raz pierwszy od czasu gry w Lechu Poznań, bułgarski skrzydłowy spędził więcej niż jeden sezon. 

Czytaj też 👉 Przeczytaj historie pozostałych piłkarzy z jedenastki Stranieri Dekady

Ostatecznie wrócił do ojczyzny i zimą 2019 roku związał się z Botewem Płowdiw. Tam jednak także nie zagrzał miejsca na długo. Choć w pewnym momencie wydawało się, że mamy do czynienia z przebudzeniem formy, to od początku obecnego sezonu Tonew jest bez zatrudnienia. To kolejna smutna historia zawodnika, o którym mówiło się, że w Poznaniu dopiero zaczyna swoją wielką przygodę z piłkarskim światem. Transfer do Aston Villi za ponad trzy miliony euro był zdecydowanie świetną okazją, ale jak się później okazało, jedynie dla poznańskiego klubu. 

Mateusz Włodarczyk
📷 Wikimedia / Roger Gorączniak | grafika: Piotrek Przyborowski

0 komentarze:

Publikowanie komentarza