Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Górnik Zabrze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Górnik Zabrze. Pokaż wszystkie posty

9 maja 2021

Jesus Jimenez i Erik Janża blisko Lecha? Jeden z nich jest już dogadany!

Jesus Jimenez | foto: Oskar Jahns

W ostatnich dniach głośno było o zainteresowaniu Lecha Poznań sprowadzeniem Jesusa Jimeneza i Erika Janży z Górnika Zabrze. Sprawdziliśmy, w jakim miejscu stoją negocjacje.

4 maja 2021

Warta Poznań jednym z najlepszych beniaminków Ekstraklasy. "Zieloni" tropem ekip Nawałki czy Tarasiewicza

foto: Klaudia Berda / Warta Poznań

Warta Poznań jest rewelacją tego sezonu. Beniaminek z Poznania na dwie kolejki przed końcem rozgrywek ma szansę na zajęcie czwartego miejsca w lidze. Jak radzi sobie na tle poprzednich beniaminków w erze Ekstraklasy?

3 kwietnia 2021

Warta Poznań Wielkanoc spędzi w Zabrzu. Piotr Tworek: Nie patrzymy na dół tabeli

Trener Piotr Tworek przed meczem Górnik - Warta | foto: Piotrek Przyborowski / aosporcie.pl

Po przerwie reprezentacyjnej wracamy do ligowej rzeczywistości. W Lany Poniedziałek Warta Poznań zmierzy się na wyjeździe z Górnikiem Zabrze. 

1 lutego 2021

Lech Poznań chciał walczyć o ligową czołówkę. Liczby są dla niego jednak brutalne

Brutalne liczby dla Lecha | foto: Piotrek Przyborowski / aosporcie.pl

Lech Poznań wiosną chciał zaatakować ligowe podium, ale na razie bliżej niż do niego jest mu do strefy spadkowej. Statystyki z ostatnich lat zdecydowanie nie przemawiają na korzyść Kolejorza.

30 stycznia 2021

Górnik Zabrze - Lech Poznań. Czy Kolejorz zamknie piłkarską kopalnię?

Lech Poznań - Górnik Zabrze | foto: Damian Garbatowski

Lech Poznań rozegra już dziś swój pierwszy oficjalny mecz w 2021 roku. Kolejorz spróbuje przełamać złą ligową passę, a szansę na to będzie miał w meczu w Zabrzu, gdzie zagra z tamtejszym Górnikiem.

10 marca 2020

Duńskie odrodzenie


Strzelecka niemoc to rzecz bardzo bolesna dla napastnika, a i również dla samego klubu, zwłaszcza jeśli ten napastnik jest kluczowym dla swojej drużyny tak jak dla Lecha Poznań bardzo istotna jest dyspozycja Chrystiana Gytkjaera. Duński snajper odblokował się dopiero tydzień temu w meczu z Górnikiem po ponad trzech miesiącach bez gola z akcji. Nieskuteczność napastnika była frustrująca dla poznańskich kibiców, jednak sposób wyrażenia tej frustracji był mocno przesadzony...

24 września 2019

Puchar tysiąca (wielkopolskich) marzeń


Już dzisiaj rusza Puchar Polski. Dla wielu mniejszych klubów takich jak Polonia Środa Wielkopolska to szansa na zaistnienie, bądź powrót (choćby na chwilę) na piłkarską mapę naszego kraju. Dla pierwszoligowców, do których zalicza się Warta Poznań, to okazja na utarcie nosa wyżej notowanym rywalom. Z kolei dla ekip z Ekstraklasy to często najprostsza droga do europejskich pucharów. I tę autostradę do Europy, przynajmniej w teorii, spróbuje pokonać Lech Poznań.

22 listopada 2018

Trener lekiem na całe zło

Wszystko na to wskazuje, że od poniedziałku nowym trenerem Lecha Poznań będzie poprzedni selekcjoner reprezentacji Polski Adam Nawałka. Negocjacje klubu z trenerem trwały, a właściwie nadal trwają, już blisko trzy tygodnie. Niemal pewne jest już jednak, że w poniedziałek 26 listopada Nawałka podpisze kontrakt z Kolejorzem i na 2,5 roku zasiądzie za sterami poznańskiej lokomotywy!

12 października 2018

Pech - wyraża więcej niż tysiąc słów


Jeszcze dwa lata temu interesowały nim się kluby choćby Serie A. Już w 2014 roku był z kolei o krok od debiutu w reprezentacji Polski. Teraz Rafał Janicki jest jednym z najbardziej krytykowanych piłkarzy Lecha Poznań, a w dodatku wciąż nie do końca jest wiadome, gdzie zagra w kolejnym sezonie. Trzeba przyznać, że dość dziwnie potoczyła się kariera piłkarza, który przez wielu uważany był za przyszłego lidera biało-czerwonej defensywy.

6 października 2018

Piłki mało, determinacji wyjątkowo sporo. Górnik Zabrze - Lech Poznań 2:2


Kiedy na początku spotkania usłyszałem, że Górnik Zabrze w obecnym sezonie nie wygrał jeszcze u siebie, nabrałem pewnych podejrzeń. Przecież już Arce Lech Poznań pomógł przełamać niezbyt chlubną statystykę meczów na własnym stadionie. I chociaż moje obawy po 50 minutach piątkowego spotkania znajdowały swoje odzwierciedlenie na boisku, to ostatecznie Kolejorz pokazał pazurki. Zremisował na Górnym Śląsku 2:2, ale jedyne, za co możemy go pochwalić, to chyba właśnie za ten comeback.

4 października 2018

Spotkanie uśpionych legend


W piątek w Zabrzu czeka nas starcie drużyn, które odgrywały kluczowe role w rozstrzygnięciach poprzedniego sezonu Ekstraklasy - Lech Poznań był trzeci, Górnik Zabrze czwarty. W poprzedniej kolejce podopieczni Ivana Djurdjevicia wygrali z beniaminkiem z Legnicy, z kolei Górnicy polegli w Gliwicach w derbach z wiceliderem tabeli. Obecny stan rzeczy nie jest zbyt zadowalający dla żadnej z drużyn. Pytanie tylko, czy jedni i drudzy będą w stanie się zmotywować, aby zaprezentować spektakl, jak przystało na legendarne kluby Polski?

31 maja 2018

Préjuce Nakoulma - rosyjskiego koguta nie zje, ale w eliminacjach zrobił swoje [Wielcy Nieobecni #3]

Kto by się spodziewał, że do cyklu Wielcy Nieobecni trafi jeszcze niedawny przedstawiciel naszej szkalowanej ukochanej Ekstraklasy. Chociaż latem miną cztery lata od tego, jak Préjuce Nakoulma opuścił Górnika Zabrze, to właśnie na rosyjski mundial jego reprezentacja Burkina Faso miała szczególną chrapkę. I chociaż Prezes w eliminacjach prezentował się co najmniej przyzwoicie, to na MŚ go nie zobaczymy.

30 kwietnia 2018

Koszmar z ulicy Bułgarskiej. Lech Poznań - Górnik Zabrze 2:4

Blisko 12 lat - tyle minęło od momentu, kiedy Lech Poznań po raz ostatni stracił w meczu przy Bułgarskiej aż cztery gole. Koszmar, którego nikt sobie nawet w stolicy Wielkopolski przed sobotnim meczem z Górnikiem Zabrze nie wyobrażał, niespodziewanie się ziścił. Kolejorz oprócz dotkliwej porażki 2:4 utracił jednak coś jeszcze cenniejszego - fotel lidera Ekstraklasy. Ten trafił w posiadanie... Legii Warszawa.

27 kwietnia 2018

Walka o tytuł (może w końcu) nabierze tempa

Lech Poznań w ramach 33. kolejki Ekstraklasy podejmie u siebie wciąż groźną, choć podrażnioną po porażce z Wisłą Płock, drużynę Górnika Zabrze. Kolejorz ma za zadanie bronić prowadzenia w tabeli grupy mistrzowskiej, dla zabrzan to natomiast ostatnia szansa, żeby włączyć się do walki o grę w europejskich pucharach. Obydwa zespoły spotkały się zaledwie trzy tygodnie temu. Wówczas to podopieczni Nenada Bjelicy, wręcz po profesorsku, chociaż z lekkim turbulencjami, ograli gości ze Śląska i zasiedli na fotelu lidera. Ostatnie już w tym sezonie starcie Lecha z Górnikiem w sobotę o 20:30 oczywiście przy Bułgarskiej!

7 kwietnia 2018

Jesteśmy waszym liderem! Lech Poznań - Górnik Zabrze 3:1

Swego czasu Legia Warszawa zasłynęła hasłem Jesteśmy waszą stolicą. Po dzisiejszym meczu, parafrazując te słowa, Lech Poznań może przekazać swój własny komunikat w kierunku nie tylko Wojskowych i dumnie rzec: Jesteśmy waszym liderem. Zespół Nenada Bjelicy wygrał 3:1 z Górnikiem Zabrze i po raz pierwszy w obecnym sezonie objął fotel lidera Ekstraklasy.

5 grudnia 2017

"Wyników nie ma, ale też jest...", czyli skandynawski luz-blues. Piast Gliwice - Lech Poznań 0:0


Mikołajkowa kolejka, powoli świąteczna atmosfera, o której świadczyła też kondycja murawy na Tesco Arenie gliwickim stadionie. Chyba jednak kibice Lecha Poznań byli w minionym roku niegrzeczni, bowiem trzech punktów od swoich piłkarzy nie dostali. Kolejorz bezbramkowo zremisował z Piastem i podtrzymał swoją fatalną wyjazdową formę.

6 listopada 2017

Wygrał lepszy i tyle. Górnik Zabrze - Lech Poznań 3:1

Ernest Pohl Stadium - Zabrze 2.jpg
Pewnie wiele osób sądziło, że w sobotę Lech Poznań wyraźnie włączy się w walkę o czołowe lokaty. Nie był to jednak nikt z duetu Igor Angulo - Marcin Brosz, który wraz ze swoim Górnikiem Zabrze wykonują świetną robotę, w sobotę wygrali 3:1 i zostali mistrzami pierwszej części sezonu zasadniczego Ekstraklasy.

10 listopada 2013

Na Rumaku do Europy czy do I ligi. O piłkarskich trenerach w Poznaniu, cz. 1

Początkowo ten wpis miał mieć inny tytuł: Kibice ich nienawidzą. Zarząd stoją za nimi górą. Po sobotnim meczu i dokładnym przeanalizowaniu różnych spraw, uznałem, że lepszy tekst będzie dotyczył po prostu podsumowania rundy jesiennej w poznańskich klubach, lecz skupiając się na postaci trenerów. Zaczniemy od Lecha, który szkoleniowców zwalnia niechętnie i rzadko. O ile na zachodzie takie sytuacje są standardem, to w naszym kraju trenerów częstszą metodą jest zwalnianie kołczów przed końcem sezonu/rundy i zabieranie im tym samym szansy na wprowadzenie lepszego oraz własnego stylu gry. Wyjątkiem jest właśnie zespół z Bułgarskiej, dlatego i o tamtejszych trenerach (dokładniej dwóch), chciałem tu coś napisać. Warta to już inna historia.

Guantanamera, czas wypi*rdolić Bakera...
Takim lekko niecenzuralnym hasłem posługiwali się kibice poznańskiej drużyny od mniej więcej późnej jesieni 2011 aż do samego końca kadencji Hiszpana na stanowisku trenera I drużyny, czyli do końcówki marca 2012. Następcą byłego świetnego pomocnika Barcelony został jego asystent - Mariusz Rumak. Tą historię znają niemal wszyscy. 

foto: gwizdek24.se.pl

Podczas dzisiejszego sobotniego meczu z Ruchem nasunęło mi się pewne porównanie: Rumak to taki polski Arrasate (dla niebędących w temacie: trener Realu Sociedad), który objął schedę po szkoleniowcu, którego był asystentem. Philippe Montanier teraz trenuje ze średnimi wynikami Stade Rennais, z kolei Sociedad nie radzi sobie z presją wielu meczów. Tam jednak sytuacja była nieco inna. Francuz z Estadio Anoeta odchodził po rewelacyjnym sezonie uwiecznionym awansem do fazy play-off eliminacji Ligi Mistrzów.

Bakero z Bułgarskiej odchodził raczej w znacznie gorszych okolicznościach. Przegrana 0:3 z Ruchem była tylko swego dopełnieniem i potwierdzeniem słabej formy Kolejorza. Bask karierę na Stadionie Miejskim zaczął jako bohater od historycznego meczu z Manchesterem City, odchodził już w roli nieudacznika.

Na Rumaku do Europy
To z kolei hasło które na poznańskie trybuny przeniknęło po kilku niezłych występach drużyny prowadzonej przez młodego trenera. Rumak na początku miał pełnić swoją funkcję tylko tymczasowo, a na następcę zwolnionego szkoleniowca typowano takie wielkie nazwiska, jak choćby Dorinel Munteanu. Zarząd Lecha postawił jednak na młodego, a przede wszystkim polskiego fachowca. 

foto: footbar.pl
Człowiekowi, który dotąd trenował jedynie ekipy młodzieżowe (w Lechu i Jagiellonii), udało się na koniec sezonu 11/12 zająć czwarte miejsce, dające szanse gry w Lidze Europejskiej. Dziś już mało osób pamięta, że mogło być jeszcze lepiej, gdyby nie zremisowany bezbramkowo mecz z Widzewem w ostatnim meczu. Rumak i tak odniósł wielki sukces, dzięki czemu zagwarantował sobie pracę na kolejny rok.


12/13 miało być dla zarówno młodego szkoleniowca, jak i dla Lecha, sezonem przełomowym. Wszyscy w stolicy Wielkopolski liczyli na odzyskanie mistrzostwa. Misja się jednak nie udała, choć i wicemistrzostwo trzeba było zaliczyć jako sukces. Wybaczono odpadnięcie z europejskich pucharów z AIK Solną.


Litewski chamie...
Bardzo rasistowskie i skandaliczne hasło przywitało wszystkich Litwinów z Żalgirisu Wilno na poznańskim stadionie w rewanżowym meczu III rundy eliminacji LE. Lech zawiódł w dwumeczu ze słabszą na papierze ekipą na całej linii. Również transparent, który obraził wszystkich wszędzie, odbił się echem nie tylko w Polsce.

foto: mmpoznan.pl
Od tego czasu różnie to bywało przy Bułgarskiej, lecz częściej kibice Lecha byli zawiedzeni postawą swoich ulubieńców, a przede wszystkim grą. Warto tutaj odnotować, że od meczu z Pogonią, Kolejorz u siebie nie przegrał. Odpadł jednak w tym czasie z Pucharu Polski, ulegając w ostatnim tygodniu z Miedzią Legnica aż 2:0.

Chcemy trenera, a nie jakiegoś frajera
To z kolei swego rodzaju gra słów. Historia zatoczyła bowiem koło. Pod koniec sezonu 11/12 kibice Poznańskiej Lokomotywy skrzyknęli się i założyli stronę o nazwie: Chcemy trenera, a nie jakiegoś Bakera. Wkrótce potem hasło to zaczęło być śpiewane na meczach ligowych.

Mariusz Rumak na Allegro. Śmieszne?
foto: gloswielkopolski.pl
Teraz zaczęli śpiewać podobnie o Rumaku. Teraz to w tym przypadku już czas przeszły. Zniecierpliwienie sięgnęło zenitu po wygranym meczu 3:1 z Górnikiem Zabrze. Fani nie zmienili wówczas decyzji, nawet mimo świetnej drugiej połowy.

Po meczu z Miedzianką, wystawili nawet trenera na Allegro. Aukcja została szybko usunięta, ale cena zdążyła osiągnąć cenę 100 000 004 złotych!

Podsumowanie
W sobotę na trenera już nikt nie śpiewał. Pomimo średniej pierwszej połowy. Nawet w momencie, gdy to Ruch Chorzów wyszedł na prowadzenie, to kibice pomagali zespołowi. Widać, że po trzech bramkach w końcówce w Poznaniu pewne napięcie zmalało. Również u szkoleniowca gospodarzy. Dostał on podobno w piątek ultimatum: z ostatnich sześciu meczach w 2013 roku Lech musi wygrać cztery. Jeśli zagra tak, jak w drugich połowach w meczach z Górnikiem i Ruchem, to ma na to szanse (a może i na więcej).

foto: Przemysław Szyska, facebook.com/lechpoznan
Kibice, dziennikarze i wszyscy ci, którym zależy na Lechu, muszą zrozumieć, że Kolejorz i Mariusz Rumak żyją teraz w pewnej symbiozie. Obie strony mogą sobie bez siebie poradzić, ale nie wiadomo, co by z tego wyszło. Wbrew temu, co chce jeden z blogerów na poznan.sport.pl, wicemistrzów Polski nie jest teraz stać na zatrudnienie drogiego trenera. Piłkarzy Lech nie kupuje. Niech więc kupi trenera! - tak brzmi tytuł tego wpisu. Ja tu mam swego rodzaju odpowiedź na ten tytuł i całą treść artykułu: Lech nie kupuje zawodników nie przez swoje widzimisię, ale przez to, że nie ma pieniędzy na nie. Inni dadzą od razu argument: jak to nie ma, jak inni kupują. Na to też mam swoją odpowiedź: inni kupują, a potem są blisko bankructwa, o czym poniekąd ostatnio pisałem.

Postscriptum
Po pierwsze, ten mecz zakończył świetną passę Jana Kociana, dla którego początek pracy w Polsce jest świetny. Po drugie, część druga, która poświęcona będzie Markowi Kamińskiemu, a właściwie ogólnie Warcie Poznań, pojawi się już wkrótce. I po trzecie, warto klikać w linki, które powinny być pisane czcionką w innym kolorze, ale na czarnym tle właściwie nic nie pasuje. No, niech Wam będzie - szary musi na razie wystarczyć. A, dobra. Po czwarte, mecze Górnik - Wisła i Lech - Ruch były takimi, które dają mi szansę myśleć, że ta liga będzie coraz lepsza.

5 kwietnia 2013

Rewolucja w Ekstraklasie, będzie 7 dodatkowych kolejek!

źr.: archiwum prywatne
No no, media dzisiaj poinformowały nas o tym, że rada nadzorcza Ekstraklasy SA przegłosowała w piątek rewolucyjny projekt reformy rozgrywek. Oznacza to nam, ni mniej, ni więcej, że od przyszłego sezonu czeka nas zamieszanie.

Punkty zdobyte w nazwanym przez media sezonie zasadniczym  (termin kojarzący nam się głównie ze sportami, które największą popularnością cieszą się za oceanem - koszykówką i hokejem), zostaną podzielone na pół i zaokrąglone w górę. Ale skoro mamy sezon zasadniczy, to gdzie faza play-off?

Otóż fazy play-off nie będzie. Zamiast tego czeka nas tzw. runda finałowa. Czyli w skrócie: oprócz standardowych 30 kolejek, czeka nas dodatkowych 7, o czym informuje nawet tytuł tego zacnego artykułu. Ekipy zostaną podzielone na dwie grupy: mistrzowską (miejsca 1-8) i spadkową (9-16), które zagrają każdy z każdym, ale tylko po jednym meczu. Drużyny z miejsc 1-4 i 9-12 po cztery spotkania rozegrają u siebie, reszta ekip tylko po trzy.

Logiki tego pomysłu z lekka nie widzę. Przecież podobny system stosowany był w sezonie 2001/2002 i tak szybko, jak zaistniał, zniknął. Ten najnowszy jest równie przedziwny. Jeżeli chcemy mieć tak dobrą ligę, jak na zachodzie (co nam na razie nie grozi), to trzeba i się na zachodzie wzorować. I mając tu na myśli zachód, zarząd Ekstraklasy chyba wzoruje się na nieco dalszym zachodzie, tym (po raz kolejny użyję tego terminu) zza oceanu, gdzie w MLS mają play-offy. Tyle, że nie należy zapominać, że my jesteśmy w Europie.

Jedyną z bardziej wartościowych lig europejskich, mających bardzo dziwny system, jest Belgia, która swoją drogą ma chyba najbardziej obecnie pojechany (inaczej ciekawy) system w całej Europie. I chyba z tego właśnie kraju nasi działacze wzięli (a wręcz zerżnęli) pomysł. Tam bowiem drużyny z miejsc 1-6 grają potem w fazie mistrzowskiej, ekipy z miejsc 7-14 walczą o europejskie puchary podzieleni w dwóch grupach, z których dwie najlepsze potem grają dwumecz o to, aby zagrać w barażach o II rundę eliminacyjną Ligi Europejskiej. W barażu tym grają z czwartą drużyną grupy mistrzowskiej. Dwie ostatnie ekipy po sezonie zasadniczym rozgrywają baraże o utrzymanie (pięć meczy między sobą). Ta gorsza, automatycznie spada z ligi, lepsza rywalizuje w kolejnych barażach, w grupie z trzema drużynami z drugiej ligi.

W Polsce wygląda na to, że będzie to wyglądać o wiele prościej, niż w Belgii. Myślę jednak, że pomysł jest niezbyt przemyślany, a na pewno nie przedyskutowany z klubami. - Z tego, co wiem, większość klubów nie była w tej sprawie w ogóle pytana o zdanie - tak powiedział prezes Górnika Artur Jankowski.

Jedynym plusem jest to, że nasze narodowe nieroby nasi piłkarze rozegrają więcej spotkań. Z tego nawet sami zainteresowani są zadowoleni oraz chociażby Lech Poznań. Ale ciekawszym pomysłem byłoby moim zdaniem poszerzenie ligi do np. 20 zespołów albo reaktywacją Pucharu Ekstraklasy, choć ten był nieco olewany przez nasze zespoły. Chociaż gdyby dać jako nagrodę awans do Ligi Europejskiej (a tym samy odebrać je za trzecie miejsce w lidze), sprawiłoby, że kluby na pewno nie podchodziły by do takich rozrywek bez szacunku. A wy - co myślicie o reformie Ekstraklasy? Piszcie!