7 czerwca 2021

Sezon 2020/21 w pigułce, czyli 10 najważniejszych momentów Lecha Poznań

Lech Poznań w sezonie 2020/2021 | foto: Przemysław Szyszka / Lech Poznań, Damian Garbatowski, YouTube / Lech Poznań

Polskie drużyny nieco ponad trzy tygodnie temu zakończyły rozgrywki w sezonie 2020/21. Pora na podsumowanie tej kampanii w wykonaniu Lecha Poznań.

Lech Poznań - wstyd, żenada, kompromitacja i… Liga Europy

Kolejorz kolejny raz nie sprostał oczekiwaniom kibiców i zakończył sezon na żenująco niskim 11. miejscu w tabeli Ekstraklasy. Mimo tak słabej postawy Lechowi udało się po raz pierwszy od pięciu lat wystąpić w fazie grupowej Ligi Europy. Ostatecznie nie ukoiła to jednak bólu fanów, który sprawiała przez większość rozgrywek fatalna gra zespołu z Poznania.

1. Porażka w Lubinie

Podobno prawdziwych mężczyzn nie poznaje się po tym, jak zaczynają, ale po tym, jak kończą. Lech jednak jak zaczął, tak i zakończył ubiegły sezon.

To właśnie w meczu z Zagłębiem objawiły się największe problemy boiskowe zespołu prowadzonego wówczas przez Dariusza Żurawia. Stałe fragmenty gry i nieudolna gra w obronie okazały się być piętą achillesową Kolejorza w sezonie 2020/21.

Choć Lech dobrze rozpoczął to spotkanie za sprawą debiutanckiego trafienia Mikaela Ishaka, gospodarze wygrali 2:1 po dwóch golach w ostatnich minutach meczu.

2. Eliminacje do Ligi Europy

Sezonu 2020/21 nikt przy ul. Bułgarskiej nie może uznać za udany. Lechowi udało się jednak pierwszy raz od pięciu lat zagrać w fazie grupowej Ligi Europy, co chociaż na chwilę wprawiło kibiców w optymistyczny nastrój.

Przez eliminacje zespół Dariusza Żurawia przeszedł z przytupem z łatwością pokonując kolejnych rywali. Sprostać warunkom postawionym przez pięknie grającego wówczas Kolejorza nie potrafiły łotewska FK Valmiera, szwedzkie Hammarby, cypryjski Apollon Limassol oraz belgijskie RSC Charleroi.

Fenomenalnie prezentowali się Pedro Tiba, Filip Bednarek czy Dani Ramirez. To właśnie oni po powrocie z Belgii po emocjonującym meczu z Charleroi otrzymali od kibiców owacje na stojąco i mogli słuchać skandowania swoich nazwisk przez fanów Kolejorza.

3. 4:1 w Gliwicach, czyli nadzieja na lepszy sezon

Uskrzydlony awansem do fazy grupowej Ligi Europy zespół Lecha pojechał na mecz ligowy do Gliwic, gdzie zagrał jedno z najlepszych spotkań ubiegłego sezonu. Gliwiczanie zostali kompletnie zdeklasowani przez poznaniaków, którzy urządzili sobie publiczną egzekucję na piłkarzach Waldemara Fornalika.

Bramki dla Kolejorza zdobywali Jakub Moder, Dani Ramirez, Filip Marchwiński i Nika Kaczarawa. Świetnie zagrali również Pedro Tiba i Wasyl Kraweć, który jednak w dłuższej perspektywie nie sprostał oczekiwaniom kibiców i ostatecznie zakończył swoją przygodę z Lechem po zakończeniu sezonu 2020/21.

Mecz w Gliwicach przyniósł nadzieję na to, że w lidze Lech w końcu wejdzie na falę wznoszącą i powalczy o mistrzostwo Polski. Niestety, okazał się być to jeden z niewielu bardzo dobrych meczów w wykonaniu piłkarzy z Poznania.

4. Rekordowy transfer Modera

Ważnym wydarzeniem dla całej polskiej piłki był niewątpliwie rekord transferowy. Najdroższym zawodnikiem sprzedanym z Ekstraklasy okazał się Jakub Moder, który sezon wcześniej musiał wygryźć ze składu Karlo Muhara.

Progres poczyniony przez pomocnika Lecha zaprocentował powołaniem do reprezentacji Polski, z którą pojedzie na mistrzostwa Europy oraz transferem do angielskiego Brighton. Suma, którą Anglicy zapłacili za Modera wyniosła około 11 milionów euro oraz ewentualne bonusy. Tym samym reprezentant Polski pobił rekord ustanowiony przez Jana Bednarka.

5. Przedłużenie kontraktu z Żurawiem - gwóźdź do trumny?

20 listopada 2020 roku. Lech zajmuje dopiero 12. miejsce w tabeli ligowej z dorobkiem zaledwie dziewięciu punktów po ośmiu meczach. W Lidze Europy po trzech spotkaniach ma na koncie trzy oczka. Zespół jest w dołku, a kibice zaczynają pytać, gdzie podział się Kolejorz z eliminacji do Ligi Europy? Gdzie podział się Żurawball?

Tymczasem władze klubu postanowiły okazać Dariuszowi Żurawiowi kredyt zaufania w postaci przedłużenia z nim kontraktu do czerwca 2023 roku. Niezrozumiała decyzja? Mało powiedziane. Zwłaszcza, że okazała się być gwoździem do trumny, którą Lech sam sobie w ubiegłym sezonie zbudował i w której ostatecznie się zatrzasnął na zakończenie rozgrywek.

6. Rezerwy w Lizbonie, oszczędzanie sił na Podbeskidzie

Dramatyczna sytuacja Lecha w Ekstraklasie przyniosła jedną z wielu dziwnych decyzji Dariusza Żurawia w sezonie 2020/21. Kolejorz zmuszony był gonić ligową czołówkę, ale nikt nie spodziewał się, że ówczesny szkoleniowiec zespołu z Poznania ucieknie się do postawienia na rezerwowych zawodników w meczu przeciwko Benfice w Lizbonie.

Wybór składu na tamten mecz spotkał się z ogromną krytyką kibiców. Nie spodobało się to również samym piłkarzom, o czym na antenie Canal+ wspomniał później Tymoteusz Puchacz. Trudno się dziwić takim reakcjom, gdyż Kolejorz wciąż miał szanse na awans do fazy pucharowej Ligi Europy.

Ostatecznie Benfica zmiotła w Lizbonie bezsilnego Lecha 4:0, a na domiar złego fatalnej w skutkach kontuzji nabawił się Nika Kaczarawa. Gruzin tym samym rozegrał swoje ostatnie minuty w barwach Poznańskiej Lokomotywy.

Plan Dariusza Żurawia jednak się powiódł - Kolejorz kilka dni później rozgromił Podbeskidzie. Ale, cytując klasyka, “to nie dałoby nic”. I faktycznie, nie dało. Lech później już tylko systematycznie upadał.

7. Pogoń pogoniła poznaniaków

Kompromitacja goniła kompromitację. Lech dalej nie potrafił systematycznie punktować, a do Poznania przyjechała jedna z najlepszych drużyn sezonu 2020/21 - Pogoń Szczecin. Mecz ten odbywał się w ramach zaległej piątej kolejki PKO Ekstraklasy. Nikt jednak nie spodziewał się,  że spotkanie to zakończy się takim wynikiem.

Już pierwsza połowa rozwiała wątpliwości co do tego, kto jest lepszym zespołem. Fatalna gra Kolejorza w obronie spowodowała, że Portowcy zaaplikowali trzy gole w 45 minut i pewnie prowadzili. Druga część meczu nie przebiegała już tak dynamicznie, ale w doliczonym czasie gry podopieczni Kosty Runjaicia dali radę dobić gospodarzy za sprawą Tomasa Podstawskiego i Lech poległ 0:4.

8. Okropny początek wiosny i zwolnienie Żurawia

Choć wzmocniony nowymi piłkarzami Lech w okresie przygotowawczym dał nadzieję na lepszą wiosnę, ta nie nadeszła. Do znanych już wcześniej problemów doszły kontuzje i słaba forma ciągnących jesienią zespół Daniego Ramireza i Pedro Tiby.

Za wiosenny pozytyw Dariusz Żuraw mógł oczywiście uznać pierwsze od ponad dwóch lat odwrócenie wyniku w wygranych 2:1 derbach z Wartą. Poza tym jednak Kolejorz wciąż się kompromitował. Przegrane mecze z Wisłą Płock, Jagiellonią Białystok i Cracovią oraz odpadnięcie z rozgrywek Pucharu Polski po meczu z Rakowem dały podstawy do tego, żeby przedwcześnie pożegnać się ze szkoleniowcem.

9. Powrót Skorży

Po zakończeniu współpracy z Żurawiem do Lecha przymierzano dwa nazwiska - dobrze znanego poznańskim kibicom Macieja Skorżę, który zdobywał z Kolejorzem ostatnie mistrzostwo Polski, a także Białorusina Aleksieja Szpilewskiego. Ostatecznie zdecydowano się na sprawdzoną opcję, co spotkało się z różnymi reakcjami kibiców. W większości były one jednak pozytywne.

Skorża wrócił do Lecha po sześciu latach, ale nie zasiadł na ławce trenerskiej w meczu z warszawską Legią. Zastąpił go Janusz Góra, który wbrew wcześniejszym deklaracjom Dariusza Żurawia zmienił system gry zespołu z Poznania i wyszedł na to spotkanie w ustawieniu z trójką obrońców, co praktykował później trener Skorża.

10. Zmiana trenera - te same wyniki

Wymiana szkoleniowca nie przyniosła jednak oczekiwanych przez kibiców oraz zarząd efektów. Oczywiście, nie można było stawiać nie wiadomo jakich założeń przed Maciejem Skorżą, ale spodziewano się dużo więcej.

Choć za pozytyw można z pewnością uznać "odkurzenie" Niki Kwekweskiriego, na którego nie chciał stawiać Dariusz Żuraw, Lech wciąż zawodził i przegrywał kolejne mecze. Trafne podsumowanie fatalnego sezonu w wykonaniu Kolejorza stanowiły porażki z dwoma beniaminkami - Podbeskidziem Bielsko-Biała i Stalą Mielec.

Lech Poznań zakończył sezon 2020/21 na odległym, 11. miejscu w ligowej tabeli. Za pasem stulecie klubu, więc w przyszłych rozgrywkach wynik ten trzeba poprawić o 10 pozycji. Na to liczą kibice, ale również trener Skorża i włodarze klubu. Czy w Kolejorzu w końcu uda się przejść od słów do czynów? O tym przekonamy się już niedługo...

Dominik Stachowiak
@D__Stachowiak 
📷 Damian Garbatowski

0 komentarze:

Prześlij komentarz