23 czerwca 2021

Dwóch młodych piłkarzy na dłużej w Lechu. Nie oznacza to jednak, że będą w nim już teraz grać

Krzszytof Bąkowski i Filip Szymczak | foto: Klaudia Berda, Lech Poznań / Przemysław Szyszka

W ostatnich dniach swoje umowy z Lechem Poznań przedłużyli Krzysztof Bąkowski i Filip Szymczak. Nie oznacza to jednak, że zostaną przy z Bułgarskiej.

#Bąkowski2024

18-letni bramkarz, który ma za sobą pierwszy pełny seniorski sezon w drugoligowych rezerwach Lecha, parafował nowy kontrakt, wiążący go z klubem z Poznania na kolejne trzy lata. Taki ruch wskazuje na początek realizacji długoterminowego planu, który na rozwój Bąkowskiego ma trener Kolejorza, Maciej Skorża.

- Krzysztof ma za sobą bardzo dobry sezon w II lidze. Chcielibyśmy go wypożyczyć do drużyny co najmniej pierwszoligowej, żeby mógł grać regularnie na tym poziomie rozgrywkowym. Myślę, że to właściwa droga do rozwoju tego zawodnika - mówił Skorża na pierwszej konferencji prasowej po powrocie piłkarzy do treningów.

Faktycznie, zeszły sezon dał podstawy ku temu, żeby twierdzić, iż Bąkowski poradzi sobie na wyższym poziomie, niż II liga. Był wyróżniającym się zawodnikiem na tle nie tylko rezerw Lecha, ale również całej reszty stawki. W 31 rozegranych meczach zachował osiem czystych kont.

Umiejętności młodego bramkarza dostrzegają również kibice, którzy coraz głośniej domagają się szansy dla Bąkowskiego w pierwszej drużynie. Ich zdaniem może to być pierwszy od czasów Krzysztofa Kotorowskiego Polak, który zagrzeje miejsce w bramce Lecha na dłużej. 

Na ten moment jednak trzeba liczyć się z myślą, że kolejny sezon 18-latek spędzi na wypożyczeniu. Jak udało nam się dowiedzieć, wśród kandydatów do zatrudnienia Bąkowskiego jest Stomil Olsztyn, w którym w zeszłym sezonie występował Mateusz Skrzypczak.

Czytaj też 👉 Lech Poznań chce rozwoju swoich młodych perełek. Dlatego latem ich wypożyczy

#Szymczak2025

Rok dłużej od umowy Bąkowskiego z Lechem będzie trwał kontrakt Filipa Szymczaka. Napastnik Kolejorza na początku zeszłego sezonu dał jasno do zrozumienia, że może być dużym wzmocnieniem dla zespołu z Poznania. Zdobywał bramki w meczach Pucharu Polski oraz Ligi Europy, grając przeciwko Odrze Opole oraz FK Valmiera.

Kolejne miesiące nieco zahamowały rozwój Szymczaka. Wszystko za sprawą dwóch kontuzji - najpierw stawu skokowego, a później stopy, której to uraz skończył się zabiegiem. 19-latek nie poddał się i na zimowym obozie w tureckim Belek pokazał się z bardzo dobrej strony, strzelając dwa gole w spotkaniu przeciwko rosyjskiemu Dynamo Moskwa.

Brak stabilizacji formy oraz rywale w postaci Mikaela Ishaka i Arona Johannssona sprawiły, że Szymczak nie mógł liczyć na regularną grę w Ekstraklasie. Pomógł natomiast rezerwom, dla których zdobył cztery bramki.

Napastnika Kolejorza może czekać podobna ścieżka kariery, jak ta wytyczona Krzysztofowi Bąkowskiemu - wypożyczenie do klubu co najmniej pierwszoligowego. Chętnych nie powinno brakować, ale nie wiadomo, czy sytuacja kadrowa pozwoli Maciejowi Skorży na pozbycie się 19-letniego napastnika. Przypomnijmy, że do tej pory na Bułgarską trafiło zaledwie dwóch zawodników - Joel Pereira i Radosław Murawski. 

Szymczak może więc znaleźć się w podobnej sytuacji do Filipa Marchwińskiego, który na wypożyczenie pójdzie tylko wtedy, gdy uda się załatać resztę dziur w pierwszym zespole Lecha. Decyzja ta jest jak najbardziej zrozumiała, gdyż zeszły sezon pokazał, czym kończy się zbyt wąska kadra...

Dominik Stachowiak
@D__Stachowiak
📷 Klaudia Berda, Lech Poznań / Przemysław Szyszka

0 komentarze:

Prześlij komentarz