aosporcieaosporcieaosporcie

6 grudnia 2014

Wielki Klopps? Chyba jednak nie

Nikt tego nie rozumie, ale to się jednak dzieje. Borussia Dortmund w Lidze Mistrzów gra w rewelacyjnie, a w Bundeslidze... musi uciekać ze strefy spadkowej! Nic innego, jak istny Doktor Jekyll i pan Hyde w niemieckim wydaniu.

Gdzie jest napastnik?
Powodów takiej a nie innej formy Borussii w lidze można doszukiwać się wiele, ale tym głównym jest chyba jednak brak Roberta Lewandowskiego. Będąc czysto obiektywnym, nie idzie się nie zgodzić z tym, że bez polskiego napastnika BVB nie ma klasowego snajpera. Niby latem do Dortmundu przyszli aż trzej piłkarze, którzy czysto teoretycznie powinni być odpowiedzialni za strzelanie goli. Tylko żadnemu z tria: Ciro Immobile, Ji Dong-won oraz Adrián Ramos to się jakoś nie udaje. Tak trochę z innej beczki, żadnemu z duetu byłych napastników Torino czyli Immobile-Cerci (obecnie Atlético) nie idzie na razie w tym sezonie.

Z drugiej strony, trudno jest jednak wytłumaczyć taką padakę w lidze. Pierre-Emerick Aubameyang trafił w niej zaledwie trzykrotnie, z kolei w całym sezonie uczynił to już dziewięć razy. Również różnica w statystykach innych piłkarzy, nie tylko ofensywnych, między występami w lidze i pucharach jest bardzo duża.

Obrona dziurawa jak ser szwajcarski
W magicznym dla Borussii 12/13 kwartet Schmelzer, Hummels, Subotić, Piszczek był prawdziwym monolitem. Czarno-biali tracili mało, grając do tego bardzo ładnie dla oka. W tym sezonie jest jednak zupełnie inaczej. Może i wicemistrzowie Niemiec nie tracą najwięcej goli w całej lidze, ale fakt faktem, że dopiero we wczorajszym meczu przeciwko Hoffenheim Borussia po raz drugi w tym sezonie ligowym zakończyła spotkanie z czystym kontem. W dodatku popełniają najprostsze, wręcz głupie błędy, jak choćby ten drugi (w sumie pierwszy też) z przegranego 0:2 spotkania z Eintrachtem Frankfurt.



Zresztą nawet najważniejszy element defensywy, czyli bramkarz, nie może póki co tego sezonu zaliczyć do najbardziej udanych. Roman Weidenfeller broni w kratkę, nie potrafi się dogadać z doskonale znaną przez siebie defensywą. Efektem tego było nawet to, że w piątkowym meczu wice-kapitana BVB między słupkami zastąpił Mitchell Langerak.

Klopp nie da za wygraną
Kiedy zawodnicy z Signal Iduna Park przegrali wspomniany mecz z Eintrachtem, pojawiły się nawet pogłoski o ewentualnym zwolnieniu Jürgena Kloppa, twórcy największych sukcesów BVB w XXI wieku. Te zostały jednak zdementowane, a sam szkoleniowiec zapowiedział, iż ze stanowiska nie zrezygnuje, nie zostawi klubu w takim momencie.

Uważam, że to bardzo dobra decyzja. Czy potrafimy sobie bowiem wyobrazić Die Borussen bez charyzmatycznego 47-latka? Nie wydaje mi się. To tak jakby nagle Atlético miało rozstać się z Diego Simeone (o porównaniu Rojiblancos właśnie do Borussii więcej przeczytacie tutaj) Mimo że w lidze nie idzie, zarząd Borussii na razie jest cierpliwy i sądzę, że to słuszne posunięcie. Roszada na ławce trenerskiej w środku sezonu jedyną rzeczą, do której mogłaby doprowadzić, byłoby szybkie odpadnięcie w fazie pucharowej Ligi Mistrzów.

Pozytywy też są
Jeśli już właśnie jesteśmy przy tych najbardziej elitarnych rozgrywkach, to w nich akurat Borussia pędzi jak burza. Awans zapewniła sobie już w czwartej kolejce i, choć w piątej poległa na Emirates Stadium z Arsenalem, to do utrzymania pierwszego miejsca wystarczy remis w spotkaniu z niewalczącym już o nic Anderlechtem Bruksela.

Innym jest też powrót do gry İlkaya Gündoğana. Niemiec z powodu kontuzji pleców stracił masę czasu. Teraz ma zdecydowanie szansę na stworzenie wraz z choćby Nurim Şahinem całkiem ciekawej pary w środku pola. A przecież są też inni jak np. Shinji Kagawa. Siła personalna więc jest dość duża.

Tak czy inaczej, nie skreślałbym jeszcze Borussii w tym sezonie. Szansy na mistrzostwo Niemiec podopieczni Kloppa raczej już nie mają, ale przecież wciąż mogą oni zdobyć jeszcze dwa inne trofea. Wszystkich fanów BVB czeka niewątpliwie jednak arcyciekawa druga część sezonu. I to w futbolu jest właśnie cudowne!

Autor: Piotrek Przyborowski |  piotrek.przyborowski@gmail.com 

0 komentarze:

Prześlij komentarz