8 grudnia 2014

Raport Kolejorz #14


Wzloty i upadki. Cóż, czyżbyśmy znów byli świadkami kolejnego wzlotu? Od porażki z Piastem piłkarze Lecha chyba wyciągnęli wnioski i świetnie spisali się w meczu z Górnikiem. Dziś natomiast walka do końca ewidentnie się opłaciła i Lechowi udało się ostatecznie wygrać spotkanie w Krakowie. Jak jednak minęła nam reszta tygodnia?

Powrót do kasty!
Po blisko czterech miesiącach do składu wrócił Jasmin Burić! Bośniak ostatnie spotkanie rozegrał 3 sierpnia, z Wisłą Kraków. Wówczas Lechici przegrali na własnym boisku 2:3. Od tamtego czasu brakowało nam bramkarza, o czym między innymi pisałem w tym artykule. Dziś w Krakowie wpuścił bramkę i wciąż nie wiemy w jakiej formie jest ten mierzący 193 cm chłopak. Mogę jednak ze swojej strony dodać, że wierzę w niego i sądzę, że wróci do swoich najlepszych dni.

Kownaś nie zagra do końca roku
Oto przykład jak można nabawić się kontuzji wcale nie na meczu, a na treningu. Kownacki podczas ćwiczeń rozjechał się na nogach, w wyniku czego nabawił się poważnego urazu – Dawid zerwał sobie więzadło w stawie skokowym, które już raz sobie uszkodził i to w tym roku, podczas wrześniowego meczu z Legią.

Zwycięstwo z Górnikiem dobrze podziałało na zespół
Warunkiem dobrej gry jest psychika. Nie jest to ewidentnie dobra strona Lechitów, ale na pewno im więcej wygranych, tym bardziej piłkarzom chce się grać, w efekcie czego przeważnie drużyna odnosi dobre wyniki. Jak widać, wygrana podziałała na zawodników i przywieźli z Krakowa 3 punkty. Nasuwa się jednak pytanie: czy faktycznie wpływa na to zwycięstwo z Górnikiem, czy może to robota trenera, który wreszcie zmotywował piłkarzy do działania, czy może piłkarze sami, jednorazowo się zmotywowali, ponieważ mecz z Wisłą, to szlagier i trzeba je wygrać? Najbardziej prawdopodobną wersją będzie ta ostatnia, z uwagi na to, co powiedział przed spotkaniem Szymek Pawłowski. Skrzydłowy Lechitów zapewnił: Na taki mecz nie trzeba nikogo mobilizować. Cóż, gdybym miał to skomentować, zamieniłbym taki na żaden, dodając, że wszyscy i tak będą grać na 100%.

Co sądzi szkoleniowiec?
W wywiadzie pomeczowym trener Skorża przyznał, że chciałby, żeby tak było zawsze. Żeby zespół umiał obudzić w sobie wolę walki, której jego zdaniem (i nie tylko jego…) brakuje Lechitom, mimo ich potencjału. Faktem jest, że przed meczem z Górnikiem, wcześniej Lech wygrał dopiero 30 października, a więc grubo ponad miesiąc temu! Chyba wreszcie powinno to dać do myślenia, nie tylko trenerowi, działaczom, ale także głównie piłkarzom.

Trzech z jedenastu plus Kasper
W poprzedniej jedenastce kolejki eksperci z C+ wybrali trzech Lechitów. Byli to Kasper Hämäläinen, Darko Jevtić oraz Gergő Lovrencsics. Najbardziej wyróżnił się jednak Fin, który został na tyle doceniony, że wybrano go plusem kolejki.



Stawiamy na młodszych
Do treningów z pierwszym składem przystąpił wspomniany wcześniej w kilku artykułach Antonijs Cernomodijs. Łotysz ładnie prezentuje się na treningach i być może już niedługo zasili pierwszą jedenastkę Lechitów.

W pierwszym składzie co raz częściej widujemy także ostatnio Darka Formellę. 19-letni skrzydłowy/napastnik zaczyna na stałe zasilać szeregi drużyny Skorży. Wychodzi mu to nieźle, nie powiem, że nie, ale mimo wszystko musi się jeszcze trochę nauczyć, bo te kiksy w dzisiejszym spotkaniu z Wisłą nie nadają się na najlepsze boiska.

Jak wypadliśmy przy Reymonta?
Zatem, jak wspomnieliśmy Lech Poznań w akcie zemsty wygrał na wyjeździe z Wisłą Kraków 1:2! Spotkanie nie układało się od początku w myśl Lechitów. Zaledwie po 9-ciu minutach od pierwszego gwizdka arbitra gospodarze prowadzili już 1:0. Gola dla Białej Gwiazdy zdobył Łukasz Burliga, po wstępnie nieudanym dośrodkowaniu w pole karne Sadloka. Piłka znalazła się jednak pod nogami Sarkiego, a ten odegrał ją do Burligi, który potężnym uderzeniem nie dał szans bośniackiemu golkiperowi Kolejorza. Mimo tego Lechici się nie poddali i zaczęli walczyć. 100%-ową sytuację zawalił niestety Formella, po której powinno być 1:1, jednak kopnął nad poprzeczką. Później okazję miał jeszcze Szymon Pawłowski, ale ogromną ręka wyszedł bramkarz Wisły. Do przerwy Lechici przegrywali 1:0.

W drugiej połowie było już tylko lepiej… nie mówić. Krótko po rozpoczęciu drugiej części spotkania sytuację strzelecką miał były piłkarz Lecha – Semir Štilić, jednak nie trafił do siatki Buricia. Zemściło się to zaledwie 5 minut później, kiedy gola zapewniającego remis zdobył Tomek Kędziora. Dla prawego obrońcy Kolejorza była to już piąta bramka w tym sezonie. W 60. Minucie czerwoną kartką w drużynie gospodarzy został ukarany Guerrier, za brutalny faul na środkowym pomocniku Lecha – Łukaszu Trałce. Wisła nie odpuszczała, jednak widać było przewagę gości. Brakowało niestety wykończenia, co ostatecznie zostało przerwane w 84 minucie. Prowadzenie zapewnił wówczas Zaur Sadajew, po kapitalnej akcji zespołowej i asyście Darko Jevticia. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i ostatecznie Lech wyrwał Krakowianom 3 punkty!

Remisy, wygrane, przegrane
Tak w kolejności przedstawia się bilans Lecha. Niezbyt interesująco, ze względu na remisy, które powinny mieć miejsce za zwycięstwami, ale zdecydowanym atutem jest mała liczba przegranych spotkań. W tym sezonie Lechici zremisowali już osiem razy, wygrali siedem, a przegrali zaledwie trzy. Jest to wynik godny pochwały. Do 18. Kolejki Lech Poznań plasuje się na trzecim miejscu w tabeli, mając 3 punkty straty do Śląska i aż 9 do Legii. 

Cóż, w Lechu sytuacja niewątpliwie się poprawia. Może nie są to ekspresowe zmiany, ale wierzę, że już niedługo zobaczymy co raz lepsze spotkania w ich wykonaniu. Mam nadzieję, bo dość już mam tych remisów...

Autor: Jan Śmiełowski |  jachurzeski.aos@gmail.com | foto: WP.pl, Ekstraklasa.org

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv