aosporcieaosporcieaosporcie

16 sierpnia 2021

Pseudokibice Legii pobili fanów Warty. Odpowiednia reakcja władz potrzebna od zaraz

Kibice Legii Warszawa podczas sobotniego meczu z Wartą Poznań żywiołowo dopingowali swoich ulubieńców. Niestety ich koledzy przed meczem zachowali się skandalicznie

Nie tak sobotni wieczór wyobrażała sobie rodzina kibicująca Warcie Poznań. Pseudokibice Legii pobili ją, a 13-letni chłopiec musiał im oddać koszulkę Zielonych - informują WP Sportowe Fakty.

To miało być wielkie święto futbolu w Grodzisku Wielkopolskim. Wypełniony po brzegi stadion czekał na tysiące fanów Dumy Wildy spragnionych starcia z walczącą w europejskich pucharach Legią. 

Niestety dla trzyosobowej rodziny poznańskich kibiców ten mecz już na zawsze będzie się kojarzyć ze sporą traumą. 71-latek, 48-latek oraz najmłodszy z nich 13-latek jechali do Grodziska samochodem, ale w wyniku awarii musieli się zatrzymać w okolicach Strykowa na zjeździe z trasy ekspresowej S5.

To właśnie tam w pewnym momencie zostali zaatakowani przez pseudokibiców drużyny z Warszawy, którzy również jechali na sobotnie spotkanie. Chuligani ze stolicy okładali pięściami fanów Zielonych na całym ciele. Nie oszczędzili też przy tym chłopca, który dodatkowo musiał oddać im koszulkę Warty.

Na szczęście w porę interweniowała policja, która przebywała w pobliżu ze względu na zbliżający się pierwszy gwizdek. Choć sprawy zdołali uciec z miejsca zdarzenia, zostali ujęci już w Grodzisku Wielkopolskim. 

Spośród pięciu osób znajdujących się w ich samochodzie, dwójka została od razu zwolniona z uwagi na brak czynnego uczestniczenia w zdarzeniu. Pozostałym grozi natomiast do 12 pozbawienia wolności.

Ludzie niegodni bycia kibicami

Czyn, którego dopuścili się ludzie uważający się za kibiców aktualnego mistrza Polski, jest karygodny. Choć teraz mogą spędzić za kratkami sporo lat, najważniejsze w tym wszystkim jest oczywiście po pierwsze zdrowie poszkodowanych, a po drugie lekcja na przyszłość. Lekcja, którą powinni wynieść wszyscy związani z polskim środowiskiem kibicowskim.

Trudno bowiem zrozumieć patologiczne zachowanie, do którego doszło w sobotę. Jedziesz na mecz do drużyny, której kibice nie są do ciebie w żaden sposób negatywnie nastawieni. Ba! Możesz wejść tam na stadion z naprawdę sporym gronem swoich kolegów, nie jesteś trzymany w żadnej klatce, a w przerwie możesz zjeść sobie kiełbę.

Czytaj też 👉 Akcja reakcja. Ekscesy pseudokibiców ostatnich lat

W idealnym świecie w tejże przerwie, a także przed i po meczu być może spacerowałbyś nawet wśród fanów przeciwnego zespołu. W Polsce się tak jednak niestety wciąż nie da, a sytuacja z sobotniego wieczoru jest tego najlepszym dowodem.

I nie chcę tutaj pisać, że "na Zachodzie sobie poradzili", bo tam tak też nie jest. W innych krajach też są miejsca, gdzie przy okazji niektórych spotkań dochodzi do ogromnych rozrób. Tam jednak dochodzi niemal zawsze do odpowiedniego ukarania winnych, a w to wszystko wchodzi też edukacja kibiców. Bez tych dwóch bądź co bądź prostych narzędzi incydenty taki jak ten ze Strykowa niestety będą się powtarzać.

Piotrek Przyborowski
@P_Przyborowski

0 komentarze:

Prześlij komentarz