aosporcieaosporcieaosporcie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Atalanta Bergamo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Atalanta Bergamo. Pokaż wszystkie posty

24 listopada 2020

Josip Ilicić | #CzarnyKoszmarKolejorza

Tym razem w Czarnym Koszmarze Kolejorza piłkarz, który zaszedł za skórę Lechowi Poznań w Lidze Europy w jednym z najtrudniejszych sezonów Poznańskiej Lokomotywy ostatnich lat. Jednak dwumecz z AC Fiorentina był momentem zwrotnym tamtej jesieni zarówno dla poznaniaków, jak i Josipa Ilicicia

4 października 2019

To nie circus, lecz Liga Mistrzów

Manchester City i okolice jesieni niektórym z kibiców Lecha Poznań już pewnie zawsze będą kojarzyć się z owianym teraz wręcz legendą sezonie 2010/2011, kiedy to Kolejorz jak równy z równym rywalizował z The Citizens w Lidze Europy. Od tego czasu zmieniło się jednak wiele. City to w tym momencie jedna z najlepszych ekip na świecie, prowadzona przez takiego geniusza jak Pep Guardiola. Lech z kolei zamiast zbliżać się do ostatniej prostej planu 2020, zamiast tego znowu musi opracowywać nową strategię. Ale jest jedna osoba, która miała okazję tej jesieni odwiedzić to północnoangielską metropolię. To Nenad Bjelica, którego rozstanie z Bułgarską do dzisiaj przyprawia mnie o ból głowy.

25 grudnia 2016

a o strojach: Świąteczne wdzianka piłkarzy

Marketing sportowy w ostatnich latach wzbija się na kolejne poziomy. Dochodzi już nawet do tego, że klub występuje w różnych kompletach strojów w zależności od rozgrywek. Coraz częściej też pojawiają się świąteczne wersje piłkarskich trykotów.

16 września 2012

Real bezradny. Milan wygwizdany.


Real Madryt przegrał na wyjeździe z Sevillą na wyjeździe 1:0, AC Milan, który podejmował u siebie słabą finansowo Atalantę Bergamo, uległ 0:1. Obydwa mecze oglądałem z dużym zainteresowaniem. Jednak z różnych powodów.

Mecz Milanu ponieważ był to pierwszy mecz Serie A w historii transmitowany w nSport HD. I muszę przyznać, ze jestem pozytywnie zaskoczony. Komentatorzy spisali się świetnie. Zarówno Maciej Terlecki, jak i niezbyt lubiany przeze mnie Grzegorz Kalinowski. Poza tym pozytywnie zaskoczyła mnie drużyna Atalanty Bergamo, która przynajmniej w drugiej połowie (którą oglądałem) przeważała i zasłużyła na zwycięstwo, a wygrała po golu strzelonym w 64 minucie przez Lucę Cigariniego, ale na szczególne brawa zasłużył Giacomo Bonaventura, który dryblował i kiwał niemiłosiernie i bardzo dobrze obrońców wicemistrzów Włoch. Milan (jeden z moich ulubionych klubów) niestety mnie rozczarował nie pokazując wiele dobrej piłki, choć miał swoje okazje, których jednak nie wykorzystał.

Mecz Realu obejrzałem z powodu czysto piłkarskiego. I team z Madrytu i team z Sewilli to dwa dobre zespoły, ale za lepszego uważany jest oczywiście ten pierwszy. I za tego, który ma lepiej technicznie wyszkolonych graczy. I tu pojawia się mały problem, gdyż w tym meczu wszystko wychodziło innej drużynie - mianowicie gospodarzom, którzy wygrali po golu strzelonym przez polskiego Niemca - Piotra Trochowskiego w 2 minucie spotkania. I w tym przypadku zachwycił mnie inny zawodnik, tutaj Cicinho. Defensywny pomocnik, który w tym spotkaniu grał na prawej obronie rozegrał niezłe spotkanie. Dryblował i tańczył z futbolówką często przed polem karnym rywala. Rywala, który zawalił ten mecz na całej linii. Ani Ronaldo, ani Benzema (który już od ponad 800 minut nie może strzelić gola) nie pokazali niczego szczególnego i Real przegrał zasłużenie. Zajmuje dopiero 10 miejsce (a kolejka się jeszcze nie skończyła), ma na swoim koncie 4 punkty w 4 meczach i traci do prowadzącej FC Barcelony już 8 punktów (Barca wygrała dzisiaj 1:4 na wyjeździe z Getafe).

Jak więc widać na podstawie tych dwóch przykładów nie zawsze w piłce nożnej wygrywają pieniądze i wielkie firmy. Czasem potrzeba czegoś więcej - może trochę skromność? Bo jak słyszę o tym, że Ronaldo zarabia 9 milionów i jest smutny to mi się płakać po prostu chce, jak chore są mózgi niektórych zawodników. Ale niektórzy schodzą na dobrą drogę, tak jak Ebi Smolarek (mam do niego słabość), który obecnie zarabia w Jagiellonii "zaledwie" 100 tysięcy euro rocznie, a wcześniej w Polonii inkasował 4 razy więcej. No cóż... taka już jest ta obecna piłka. Biznes i kasa!