24 listopada 2020

Josip Ilicić | #CzarnyKoszmarKolejorza

Tym razem w Czarnym Koszmarze Kolejorza piłkarz, który zaszedł za skórę Lechowi Poznań w Lidze Europy w jednym z najtrudniejszych sezonów Poznańskiej Lokomotywy ostatnich lat. Jednak dwumecz z AC Fiorentina był momentem zwrotnym tamtej jesieni zarówno dla poznaniaków, jak i Josipa Ilicicia

Po mistrzostwie Polski wywalczonym pod batutą Macieja Skorży Lech Poznań wydawał się wracać na właściwe tory i powoli realizować swój cel, którym od momentu przejęcia klubu przez holding Amica była ucieczka na dobre rywalom z ligi oraz włączenie się niebiesko-białych do szeroko pojętego europejskiego topu. Niestety, jak dobrze pamiętamy, sezon 2015/16 szybko zweryfikował ambicje poznaniaków. Lech bardzo długo okupował dno tabeli, aż w końcu nastąpiła roszada na stanowisku trenera. Skorżę zastąpił Jan Urban. 


Ta zmiana nastąpiła zaledwie 10 dni przed pierwszym starciem w Lidze Europy z Fiorentiną. W tamtym spotkaniu bohater dzisiejszego tekstu zaczynał na ławce rezerwowych i jak się później okazało nie była to dobra decyzja trenera Paulo Sousy. Kolejorz po bramkach Dawida Kownackiego i Macieja Gajosa wywiózł z Florencji pierwsze trzy punkty po blisko trzech miesiącach bez wygranej w jakichkolwiek rozgrywkach. Co ciekawe, w oficjalnej jedenastce kolejki UEFA pucharu po meczu z purpurowymi znalazł się obecny drugi trener poznaniaków Dariusz Dudka. 

Fiorentina w stolicy Wielkopolski była już jednak dużo mocniejsza. Z Jakubem Błaszczykowskim na skrzydle i Josipem Iliciciem jako podwieszonym napastnikiem nie pozostawiła suchej nitki na zespole Urbana. Ilicić okazał się prawdziwym koszmarem niebiesko-białych dwukrotnie wpisując się na listę strzelców w 42. i 83. minucie. 


We Fiorentinie Ilicić spędził w sumie cztery sezony, jednak nie był to ani pierwszy, ani ostatni klub z Serie A w karierze Słoweńca. Wcześniej o jeden sezon mniej zanotował w Palermo, gdzie dopiero w ostatnim roku odpalił i zapracował na transfer do Liliowych, która, jak się potem okazało słusznie, wydawała się pewniejszym pracodawcą. W Violi najlepszym jego sezonem był właśnie 2015/16, w którym w lidze zanotował 13 goli oraz dwa w Lidze Europy przeciwko właśnie Lechowi.

32-letni piłkarz wydaje się wciąż wspinać po szczeblach kariery - po okresie gry w Lidze Europy w końcu trafił do Atalanty Bergamo, z którą drugi rok z rzędu ma szansę bić się z gigantami europejskiego futbolu w Lidze Mistrzów. Zeszły sezon był dla niego szczególnie udany. Do 15 trafień w lidze i ośmiu asyst, Słoweniec dołożył jeszcze pięć goli i jedno ostatnie podanie w siedmiu spotkaniach swojego zespołu w Champions League.

Mimo tego Ilicić był bliski zakończenia kariery z powodów osobistych. Napastnik doznał mocnego wstrząsu, gdy po powrocie do ojczyzny... przyłapał swoją żonę na zdradzie. Całe szczęście postanowił walczyć z Atalantą o kolejną znakomitą przygodę w Europie, dla której, mimo trzeciej lokaty w grupie D, awans do fazy pucharowej pozostaje wciąż sprawą otwartą.

Mateusz Włodarczyk
 @mtwlodarczyk
📷 YouTube / Fortaleza Productions

0 komentarze:

Publikowanie komentarza