4 lipca 2021

Lech Poznań potrzebuje bramkarza, ale raczej go nie ściągnie. Na jedynkę szykuje wychowanka

Krzysztof Bąkowski | foto: Klaudia Berda

W Lechu od jakiegoś czasu mówi się o transferze nowego bramkarza. Możemy się go jednak nie doczekać, gdyż niedługo jedynką ma zostać Krzysztof Bąkowski.

Plach? Były zapytania

W związku z narastającym niezadowoleniem kibiców (oraz w pewnej mierze Macieja Skorży) z postawy aktualnej dwójki golkiperów Kolejorza - Mickeya van der Harta i Filipa Bednarka, jakiś czas temu zaczęto się zastanawiać nad pozyskaniem nowego bramkarza. Jednym z kandydatów był Frantisek Plach z Piasta Gliwice.

Temat gry Placha w Lechu jednak szybko upadł, bo jedyną czynnością podjętą przez zarząd w tej sprawie było wysłanie zapytania do Gliwic. Zapytania, które miało na celu ustalić, czy słowacki bramkarz będzie do wyciągnięcia za "rozsądne pieniądze". Cena postawiona przez gliwiczan była jednak na tyle wysoka, że nie zdecydowano się podejmować rozmów.

Czytaj też 👉 Juliusz Letniowski ponownie wypożyczony. "Spodziewałem się po nim więcej"

Bąkowski jedynką za rok

W najbliższych dniach możemy spodziewać się ogłoszenia wypożyczenia Krzysztofa Bąkowskiego. Najprawdopodobniej 18-latek trafi do pierwszoligowego Stomilu Olsztyn. Lech i Maciej Skorża mają przygotowany dokładny plan jego rozwoju, który zakłada stopniowe wchodzenie szczebel wyżej.

Jak udało nam się dowiedzieć, Bąkowski po rozegraniu pełnego sezonu na zapleczu Ekstraklasy ma wrócić do Kolejorza i z miejsca stać się jedynką w bramce zespołu z Bułgarskiej. Taki ruch może dziwić, gdyż Lech niechętnie stawiał na swoich wychowanków na pozycji bramkarza.

18-letni zawodnik mógłby więc zostać pierwszym Polakiem występującym regularnie w bramce Lecha od czasów Krzysztofa Kotorowskiego. Rozwiązałoby to też ewentualny problem klubu z przebywaniem w jednym momencie na boisku dwóch obowiązkowych młodzieżowców.

Czytaj też 👉 Dwóch młodych piłkarzy na dłużej w Lechu. Nie oznacza to jednak, że będą w nim już teraz grać

Koniec kontraktów

Warto również wspomnieć, że kontrakty zarówno Mickeya van der Harta, jak i Filipa Bednarka wygasają wraz z końcem sezonu 2021/22. Sprawa holenderskiego bramkarza nie jest przesądzona, gdyż w Lechu wciąż rozważa się przedłużenie z nim kontraktu. Głównymi jego zaletami są oczywiście wpływ na szatnię i świetna komunikacja z resztą zespołu.

Zgoła inaczej wygląda sytuacja Bednarka, z którym Kolejorz najprawdopodobniej pożegna się po zakończeniu jubileuszowego dla klubu sezonu. 28-latek nie przekonał do siebie Macieja Skorży, który wolał stawiać na jego holenderskiego rywala do walki o miejsce w składzie.

Pozostaje mieć nadzieję, że w obecnym sezonie bramkarze Lecha będą prezentowali się na tyle dobrze, żeby sezon zbiegający się ze stuleciem klubu zakończyć pierwszym od 2015 roku mistrzostwem. Trofea bowiem wygrywa się obroną, której golkiperzy są nieodłącznym i kto wie czy nie najważniejszym elementem.

Dominik Stachowiak
@D__Stachowiak 
📷 Klaudia Berda

0 komentarze:

Prześlij komentarz