16 lipca 2021

Mickey van der Hart: To wielki rok dla Lecha. Chcemy zdobyć tytuł

Mickey van der Hart | foto: Damian Garbatowski

Jak ważne dla piłkarzy jest stulecie Lecha Poznań? Jak wyglądał okres przygotowawczy? Jakie elementy w grze sprawiają problemy? O tym opowiada Mickey van der Hart w rozmowie z Dominikiem Stachowiakiem.

Dominik Stachowiak, aosporcie.pl: - Mickey, kończycie przygotowania do sezonu 2021/22. Do rozegrania pozostał wam już tylko ostatni mecz towarzyski z Miedzią Legnica. Jak oceniasz te przygotowania?

Mickey van der Hart, bramkarz Lecha Poznań: - Myślę, że były trudne. Ciężka praca, ciężkie treningi. Trener i nowy sztab są naprawdę skupieni na tym, abyśmy stali się maszyną do walki. Oczywiście, że mamy w zespole najwyższą jakość, ale drużyna musi wygrywać trudne mecze. Sztab wymagał od nas ciężkiej pracy każdego dnia. Czuję się dobrze przed sezonem i mam nadzieję, że rozpoczniemy go w dobrym stylu.

- Wiesz, że jest jeszcze sporo rzeczy do poprawy. Mam tu na myśli przede wszystkim linię obrony. Przyznasz chyba, że łatwość, z którą straciliście bramki była co najmniej zatrważająca.

- Tak, oczywiście musimy poprawić wiele rzeczy. W ostatnich kilku meczach straciliśmy kilka bramek, więc musimy nad tym popracować. Myślę, że ogólnie rzecz biorąc pracujemy dobrze, ale oczywiście po czterech tygodniach nie jesteśmy najlepszą drużyną. To wymaga czasu. Mamy kilku nowych zawodników, więc wszyscy muszą się ze sobą zapoznać. Myślę, że to normalny proces. Zapytaj innych. Wciąż pracujemy, aby poprawić wszystko, co się tylko da. Defensywa jest oczywiście bardzo ważna w tym aspekcie i to normalne, że musimy poprawić wiele rzeczy.

- A Ty osobiście czujesz się mocniejszy niż przed kontuzją? Jak oceniłbyś swoją formę?

- Jeśli jesteś kontuzjowany przez długi czas, możesz wrócić silniejszy. Ja byłem kontuzjowany przez sześć miesięcy. To bardzo długo. Miałem wtedy czas, aby pracować nad innymi aspektami, na przykład fizycznymi. Spędziłem dużo czasu na siłowni. Osobiście uważam, że ostatni sezon był trudny, ale myślę, że wróciłem w dobrej formie. Myślę, że pokazałem, że się poprawiłem w wielu aspektach, mimo że byłem kontuzjowany. Postaram się to kontynuować w nadchodzącym sezonie, nadal się poprawiać, a także pomóc drużynie, ponieważ wzajemnie się wzmacniamy.

- Dostało Ci się jednak trochę od fanów po sparingu z Lechią. Zdaniem wielu mogłeś zachować się lepiej przy straconej bramce. Zaczęło się ponowne szydzenie z Twojego wzrostu. Masz może takie wrażenie, że wzrost ogranicza Cię w jakiś sposób jako bramkarza?

- Jeśli to prawda o hejcie, to nie wiem na podstawie czego on faktycznie jest. Osobiście wciąż czuję się dobrze po ostatnim sezonie, więc nie martwię się o to. Szczerze mówiąc, nawet nie wiedziałem, że istnieje taki temat, jak ten o wzroście.

- A gdybyś miał wskazać elementy w swojej grze, które sprawiają Ci problem, które mógłbyś poprawić, jakie by to były?

- Myślę, że nigdy nie przestaję poprawiać swoich umiejętności. Wiesz, mam 27 lat i mam nadzieję, że zostało mi jeszcze co najmniej 10 lat gry. Bramkarze z wiekiem stają się lepsi więc mogę wszystko poprawić. Myślę, że to jest normalne. Staram się doskonalić siebie każdego dnia, w każdym aspekcie.

- Kiedy w zeszłym sezonie wróciłeś do bramki, byłeś na ustach wszystkich fanów. W naszych głosowaniach na zawodnika meczu regularnie wygrywałeś. Masz może takie wrażenie, że zawaliłeś najmniej?

- Oczywiście miło było być kilka razy zawodnikiem meczu, ale tak naprawdę nie przywiązuję do tego wagi. Zależy mi na wynikach. Wiesz, jeśli przegramy mecz, a ja zostanę wybrany zawodnikiem meczu według fanów, to naprawdę nie ma dla mnie znaczenia. Zależy mi na wygranej, na trzech punktach. Dla mnie indywidualne osiągnięcia są czymś, co w ostatecznym rozrachunku nie ma znaczenia.

- Przejdźmy do Twojej rywalizacji z Filipem Bednarkiem. Myślisz, że ją wygrałeś i w dalszym ciągu będziesz jedynką w bramce Lecha?

- Cóż, nie wiem. To zależy od trenera. Chyba jestem w dobrej formie, dobrze przepracowałem ostatnie sześć miesięcy, więc jest to dla mnie oczywiste, że zostaję w bramce, ale o tym zadecyduje trener. Zobaczymy w przyszłym tygodniu, kto będzie pierwszym wyborem.

- Są aspekty, w których czujesz się gorszym bramkarzem od Filipa?

- Nie chcę o tym mówić. Wiesz, nie moją rolą jest mówienie o aspektach, w których jestem gorszy lub lepszy. To jest do oceny innych. Uważam to za niewłaściwe, żeby o tym rozmawiać w ten sposób.

- W tym sezonie zmienił się również trener bramkarzy. Jak się czujesz po pierwszych tygodniach pracy z trenerem Palczewskim?

- Bardzo pozytywnie. Nie znałem go wcześniej, więc kiedy podpisał kontrakt, musiałem poszukać w Internecie jego poprzedniego klubu. Myślę, że to bardzo dobry człowiek. Jego treningi są takie, jak lubię. Przez pierwsze cztery tygodnie zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Bardzo się z tego cieszę. To było miłe uczucie. Zawsze jest trochę ciekawości, kiedy klub zmienia trenera. Chcesz, aby był to dobry trener. Trener Palczewski takim jest. 

- Jego treningi bardzo różnią się od tych prowadzonych przez trenera Chamerę?

- Nie, one są naprawdę podobne. Ten podobny styl wynika oczywiście z tego, że w Lechu chcemy grać od tyłu. Każdy trener jest trochę inny, ale myślę, że generalnie metody są podobne.

- Powiedz, podglądasz czasem grę bramkarzy w naszej Ekstraklasie?

- Czasami oglądam jakieś mecze, ale szczerze mówiąc, ponieważ mieszkam z moją dziewczyną, kiedy jestem w domu, w telewizji nie leci tylko piłka nożna. Nie oglądam więc zbytnio innych bramkarzy w lidze, ale oczywiście są w niej dobrzy zawodnicy.

- Pytam dlatego, że odnoszę wrażenie, że różnisz się od nich. Grasz o wiele lepiej nogami niż większość bramkarzy w Polsce. Chciałbym jednak również zapytać, czy uważasz, że ten element gry w Ekstraklasie jest mniej ważny niż np. gra na przedpolu?

- Myślę, że to zależy od zespołu. Oczywiście, pewnie niektórym drużynom nie zależy na grze od tyłu, a innym bardzo, tak jak Lechowi. W nowoczesnym futbolu umiejętność gry nogami, kiedy bramkarze stają się coraz ważniejsi z sezonu na sezon, co było widać na Euro, bo każda drużyna starała się grać piłką, a każdy bramkarz musiał grać nogami, jest bardzo ważna. Myślę, że to aspekt gry, który stał się znacznie ważniejszy niż np. 10-15 lat temu.

- Jak już wspomniałeś, nowy sezon oznacza także nowych zawodników w Lechu. Jak oceniłbyś swoich nowych kolegów po pierwszych treningach i meczach towarzyskich?

- Szczerze mówiąc, wszyscy zrobili na mnie bardzo dobre pierwsze wrażenie. Murawski, Sobiech, wrócił też Barry Douglas. Wszyscy są bardzo doświadczeni. Joel Pereira to bardzo dobry ofensywny prawy obrońca. Jestem naprawdę zadowolony z tych chłopaków. Wyglądają profesjonalnie. Wszyscy mają jeden cel, którym jest zwycięstwo, więc to bardzo budujące.

- Jesteś w stanie wskazać najlepszego zawodnika w zespole?

- I znowu, nie chcę się o tym wypowiadać. Wiesz, mamy bardzo dobrych piłkarzy, więc nie powinienem mówić, kto jest najlepszym zawodnikiem w zespole.

- Siła leży więc w drużynie.

- Dokładnie. Jeśli chcesz zdobyć mistrzostwo, nie zrobisz tego z jednym zawodnikiem. Wygrywamy jako drużyna, a to coś więcej niż jeden czy jedenastu zawodników. Każdy w zespole jest ważny. Mogą być kontuzje, żółte i czerwone kartki, więc każdy będzie odgrywał ważną rolę. Jeśli zaczniemy mówić tylko o jednym zawodniku, który jest naprawdę ważny, nie sądzę, aby to było dobre. Musi być dwudziestu naprawdę ważnych piłkarzy i myślę, że to jest to, co przybliża drużynę do mistrzostwa.

- Następny sezon będzie niezwykle ważny. Dla fanów, ale także dla was. Nikt związany z Lechem nie przeżyje kolejnej kompromitacji. Masz gdzieś z tyłu głowy to jedenaste miejsce w lidze z zeszłego sezonu?

- Oczywiście. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że ostatni sezon był naprawdę słaby. Wszyscy o tym wiedzą. Mamy bardzo duży cel do osiągnięcia w tym roku. Musimy być pewni, że spełnimy oczekiwania. To spora presja, ale Lech to wielki klub, To jest wielki rok dla Kolejorza, więc musimy przekroczyć nasze limity.

- Z Twoich słów można jednoznacznie wywnioskować, że waszym celem jest mistrzostwo Polski na stulecie klubu.

- Tak, oczywiście. Cel klubu jest też moim celem. Klub zakomunikował, że chce zdobyć mistrzostwo. Chcemy zdobywać tytuł w każdym sezonie. Ostatnie dwa lata, odkąd przyszedłem do klubu, były kiepskie, więc musimy wspiąć się na wyżyny, by zdobyć tytuł.

- Zapytam Cię jako stałego członka rady drużyny - czy rozmawialiście już z trenerem Skorżą na temat funkcji kapitana? W tym kontekście wymienia się Ciebie, Bartosza Salamona, Kubę Kamińskiego i Radka Murawskiego. Przeczytałem też w tekście Dawida Dobrasza, że to Mikael Ishak może zostać wyznaczony przez Macieja Skorżę na kapitana w przyszłym sezonie.

- Nie wydaje mi się, żebym był dobrą osobą do komunikowania takich rzeczy. Rozmawialiśmy o tej decyzji i ją podjęliśmy, ale pozostawię to w gestii klubu, aby poinformowano o tym kibiców.

Czytaj też 👉 Lech Poznań potrzebuje bramkarza, ale raczej go nie ściągnie. Na jedynkę szykuje wychowanka

- Przyznasz pewnie, że możliwość porozumiewania się w szatni praktycznie we wszystkich językach jest dla Ciebie sporym atutem. Czujesz, że nawet kiedy nie jesteś kapitanem, masz duży wpływ na kolegów z drużyny?

- Dla mnie nie ma znaczenia, czy jestem kapitanem czy nie. Jestem osobą, która chce rozmawiać z każdym, więc znam kilka języków. Czy jestem kapitanem, czy nie, to dla mnie bez znaczenia. Zawsze będę starał się wszystkim pomóc. Wiadomo, każdy bramkarz komunikuje się ze do swoimi obrońcami, bo widzi wszystko na boisku. Moja rola jest taka sama zarówno z opaską, jak i bez niej.

- Na koniec naszej rozmowy zapytam: czy chciałbyś coś powiedzieć kibicom Lecha? Przekazać coś przed nowym sezonem?

- Mam nadzieję, że wkrótce się zobaczymy, ponieważ w zeszłym sezonie miałem kontuzję, a przez obostrzenia zagraliśmy tylko dwa mecze z kibicami. Mam nadzieję, że przyciągniemy kibiców z powrotem na stadion. Wasze nastroje po ostatnim sezonie nie są dobre i w pełni to rozumiemy. Chcielibyśmy uzyskać wasze wsparcie, którego na pewno będziemy potrzebować, jeśli chcemy zostać mistrzami. Jesteście naszym dwunastym zawodnikiem i wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak ważny jest dla Was ten rok. Jest to ważne dla mnie i dla klubu, więc zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby osiągnąć cel, jakim jest zdobycie mistrzostwa Polski.

Dominik Stachowiak
@D__Stachowiak
📷 Piotrek Przyborowski / aosporcie.pl Damian Garbatowski

0 komentarze:

Prześlij komentarz