12 lutego 2015

Mieszanka młodości z mocnymi obcokrajowcami. Radzimy, jak Wygrać Ligę!

Do powrotu T-Mobile Ekstraklasy pozostał już tylko jeden dzień! Tyle samo czasu zostało Wam, by stworzyć swój skład w Wygraj Ligę! Podpowiadam, kogo warto kupić, a przynajmniej kogo ja będę miał w swojej ekipie.

O tym, iż przystąpiliśmy do tej wspaniałej zabawy i o tym, że wraz z nami możecie wygrywać naprawdę fajne nagrody, już informowaliśmy. Teraz jednak chciałem przedstawić moją drużynę, którą standardowo nazwałem Tygrysy Oświecenia. Oto, jak prezentuje się przyszły zwycięzca naszej ligi prywatnej!

Bramkarz
Bartłomiej Drągowski (17 lat, Jagiellonia Białystok)
Zdecydowanie jedna z największych nadziei polskiego futbolu, kolejny wspaniały bramkarz, który być może już niedługo wypłynie w polskiej ligi na szerokie wody. Wielkie odkrycie pierwszej części sezonu, w której wystąpił w 14 meczach i aż osiem razy schodził z boiska bez wpuszczonego gola! To wielki wyczyn jak na tak młodego piłkarza, dla którego może to być ostatnia runda w rodzimej lidze. Golkiperem interesują się wielcy tego świata, w tym podobno m.in. Chelsea czy Juventus, który już miał nawet zaoferować za 17-latka trzy miliony euro!

Obrońcy
Tomasz Kędziora (20, Lech Poznań)
Najdroższy zawodnik w moim całym moim składzie - kosztował całe 2,6 miliona złotych, ale wydaje się, że będzie to jak najbardziej opłacalny zakup. Młody lechita jesienią wdarł się już na stałe do pierwszego składu Lecha, w tym sezonie ma już na swoim koncie w lidze 17 spotkań, dwa gole i trzy asysty. Doliczając do tego punkty uzyskane za czyste konta, a tych Lech miał całkiem sporo, wyszedł nam naprawdę niezły wynik. A patrząc na dokonane zimą przez Kolejorza transfery (o których więcej tutaj), możemy przypuszczać, że wiosną Tomek będzie jeszcze skuteczniejszy.

Paul Arajuuri (26, Finlandia, Lech Poznań)
Drugi z defensorów i jednocześnie zawodników wicemistrza Polski w mojej ekipie. Chociaż ten zimą zakupił w celu wzmocnienia środka obrony Tamása Kádára, to jednak wydaje się, iż wiosnę Lech rozpocznie ze sprowadzonym rok temu Finem, który jesienią miewał lepsze i gorsze mecze, ale koniec końców wreszcie zaczął grać na poziomie, którego kibice na Bułgarskiej od niego oczekują. Na 26-latka wskazuje też jego stosunkowo niska cena - w grze droższych od niego jest aż 26 obrońców! W tym sezonie zaliczył w lidze jedną asystę.

Rafał Janicki (22, Lechia Gdańsk)
Jeszcze niedawno ten niezwykle utalentowany defensor Lechii był kapitanem gdańskiej drużyny, jednym z najmłodszych w całej lidze. Zimą do klubu z północy przybył Sebastian Mila i to on od teraz będzie nosić opaskę kapitańską. Janicki to i tak jeden z najbardziej utalentowanych środkowych defensorów w naszej lidze. Co prawda na czyste konta ze strony gdańskiej drużyny jesienią liczyć nie mogliśmy, ale wiosną, mając u boku takich doświadczonych wyjadaczów jak Grzegorza Wojtkowiaka i Jakuba Wawrzyniaka, wydaje się, że fani fantasy ligi będą mieli i z urodzonego w Szczecinie zawodnika pociechę. Jego koszt to zaledwie 1,7 miliona! Jesienią zaliczył dwie asysty.


Pomocnicy
Darko Jevtić (22, Szwajcaria, Lech Poznań; kapitan)
Gwiazda mojej drużyny, kapitan, człowiek, do którego ta wiosna wręcz ma należeć! Jevtić zimą został ostatecznie wykupiony z FC Basel, a Lech zapłacił za niego 350 tysięcy euro. Jesienią Szwajcar wystąpił w 18 spotkaniach, w których zdobył cztery gole i zaliczył dwie asysty. Oczywiście miał też słabsze momenty jak np. niewykorzystany rzut karny w pucharowym starciu z Wisłą Kraków, ale całościowo prezentował się jak na naszą ligę naprawdę dobrze, a wydaje się, że wiosną będzie jeszcze lepszy.

Donatas Kauzlauskas (20 , Litwa, Lechia Gdańsk)
Kolejny młody zawodnik w moim zespole. Do Lechii przybył zimą, w Wygraj Lidze figuruje jako pomocnik, chociaż w rzeczywistości na Litwie zdarzało mu się często występować w ataku, najczęściej jako prawy napastnik. Podczas przygotowań do rundy prezentował się w kratkę, ale wydaje się, że trener Jerzy Brzęczek mu zaufa. Musi. Kosztował mało (1,4 miliona), więc ryzyko też małe.

Gerard Badía (25, Hiszpania, Piast Gliwice)
Można powiedzieć, że to była jesień Hiszpana. Badía po definitywnym transferze z Segunda División B do Ekstraklasy zanotował 17 występów, dwa gole i aż sześć asyst. Wydaje się, że po odejściu z naszej ligi Daniego Quintany, to właśnie wychowanek Tortosy jest jego naturalnym następcą, tyle że gra w mocno iberyjskim Piaście. Jeśli utrzyma formę z jesieni, to wiosną może być bardzo przydatny (kosztował tylko 1,8 miliona).

Peter Grajciar (31, Słowacja, Śląsk Wrocław)
Zawyża średnią wieku, oj zawyża... ale jak to się mówi, drużyna bez doświadczonego zawodnika, to nie drużyna. Słowak w ostatnich latach przeżywał liczne perturbacje, ale w przeszłości naprawdę nieźle radził sobie w praskich: Sparcie i Slavii. Całkiem dobrze prezentował się również kilka lat temu w Konyasporze. Jego jesienne dokonania na boisku raczej są średnie: siedem spotkań i gol w drugoligowym Graffin Vlašim. W zimowych spotkaniach prezentował się jednak bardzo poprawnie, zaliczył kilka goli i asyst i wydaje się, że może być godziwym następcą Sebastiana Mili. Dla graczy w Wygraj Lidze z pewnością opcją tańszą, gdyż kosztuje raptem 1,9 miliona (dla porównania reprezentant Polski jest o milion droższy).


Napastnicy
Patryk Tuszyński (25, Jagiellonia Białystok; wicekapitan)
Kiedy pół roku temu Tuszyński odchodził z Lechii do Jagiellonii, wydawało się, że to dla rewelacji Lechistów z poprzedniego sezonu swego rodzaju cofnięcie wstecz, ale także szansa na regularną grę, na którą w Gdańsku byłoby trudno. Tymczasem okazało się, że napastnik Jagi wraz z nią zdobył piąte miejsce w tabeli, a Lechia nie znajduje się nawet w pierwszej ósemce. Tuszyński jesienią stworzył niezły ligowy duet z Łukaszem Piątkowskim, rozegrał aż 19 spotkań, w których strzelił cztery gole i zaliczył dwie asysty.

Antonio Čolak (21, Chorwacja, Lechia Gdańsk)
Spośród różnych złych i gorszych letnich transferów Lechii, Chorwat z niemieckim paszportem jest kompletnym wyjątkiem. Jesienią walczył, próbował, trochę też nastrzelał - zdobył sześć goli w 14 występach. W sparingach Jerzy Brzęczek rotował składem i często stawiał na jego rywala do gry w pierwszym składzie, czyli Kevina Friesenbichlera i jest w sumie dużą niewiadomą, który z zawodników rozpocznie jutrzejszy mecz z Wisłą w pierwszym składzie. Tutaj jest możliwy ewentualny transfer last minute.

Jakub Świerczok (22, Zawisza Bydgoszcz)
Dla uważanego za wciąż młodego i perspektywicznego napastnika ostatnie miesiące były słabe. Polak nie przebił się do pierwszego składu FC Kaiserslautern i grał głównie w rezerwach tego niemieckiego klubu. Teraz wraca jednak z nieco podkulonym ogonem do kraju, by powalczyć o być może powrót na Zachód. Jeśli chce tam trafić, musi być bohaterem ratującego się ostatkami sił Zawiszy. Czy jest w stanie? Zobaczymy - to tzw. kot w worku, który jak wypali, zostanie dłużej również w moim składzie, w przeciwnym razie pożegnam się z nim dość szybko.

Średnia wieku składu podstawowego: 22,8 lat!

Ławka rezerwowych
Bramkarz: Damian Węglarz (18, Zawisza Bydgoszcz)
Ten człowiek dla mnie powinien zostać uhonorowany jakąś specjalną nagrodą dla najpopularniejszego bramkarza całej gry (nie najpopularniejszego zawodnika, na niego jeszcze przyjdzie czas). 18-letni wychowanek Zawiszy kosztował zaledwie pół miliona i jest rezerwowym bramkarzem w większości klubów w tej grze. 

I rezerwowy: Maciej Małkowski (pomocnik, 29, GKS Bełchatów)
W Górniku Zabrze nie grał niemal wcale (zagrał tylko jedno spotkanie), wcześniej w Zagłębiu Lubin radził sobie lepiej, ale ze zdecydowanie najkorzystniejszej strony już 29-latek prezentował się w GKS-ie Bełchatów, do którego wrócił zimą i... znowu gra, a przynajmniej grał w zimowych sparingach. Jak na rezerwowego, bardzo solidny piłkarz.

II rezerwowy: Mateusz Maliszewski (obrońca, 17, Jagiellonia Białystok)
Jest w moim wieku, tyle mogę o Mateuszu napisać. Jest obrońcą, a tych w naszej lidze nigdy za wiele. W białostockim zespole pod okiem Michała Probierza może wypłynąć na szerokie wody, ale na razie czeka przed nim jeszcze duża praca. Patrząc jednak na to, że nasz polski Guardiola lubi stawiać na młodzież, defensor wiosną może coś zagrać. Na obóz do Turcji pojechał.

III rezerwowy:  Szymon Paskuda (obrońca, 18, Piast Gliwice)
Teraz przyszła pora na najpopularniejszego zawodnika w całej grze, który został wybrany przez aż 24% graczy! Jego walorem jest z pewnością niska cena (kosztował podobnie jak Węglarz pół miliona), ale fakt faktem, iż pojechał na zimowe zgrupowanie Piasta do Turcji i jest jednym z ośmiu defensorów w talii Ángela Péreza Garcíi, więc być może wiosną swoją szansę też dostanie

Średnia wieku ławki: 20,5 lat!

Średnia składu: 22,2 lata!

Jestem dumny, bo udało mi się stworzyć naprawdę młody skład, który chciałby mieć pewnie niejeden trener w naszej T-Mobile Ekstraklasie. Co prawda z rezerwowych szansę na regularną grę ma jedynie Małkowski, ale gdzieś trzeba było zastosować jakieś oszczędności. Teraz już tylko czekać na start ligi, w międzyczasie jednak czekam na Wasze składy, które już teraz możecie zapodawać w komentarzach!

Autor: Piotrek Przyborowski | @P_Przyborowski |  piotrek.przyborowski@gmail.com | foto: a o sporcie

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv