30 grudnia 2014

Orły za granicą: bramkarze

Kiedy czytamy skład Reprezentacji Polski i porównujemy nazwiska piłkarzy z tymi w T-Mobile Ekstraklasie, musimy się nieźle nagimnastykować, by znaleźć jakiekolwiek podobieństwa. Niestety, trzeba sobie powiedzieć, że polska piłka od kilku lat stoi na bardzo niskim poziomie. Jednak nie oznacza to, że nie ma dobrych polskich piłkarzy. A już szczególnie bramkarzy.

Wojciech Szczęsny
Zaczniemy właśnie od Wojtka. Dlaczego? Ponieważ uważam, że jest on aktualnie najlepszym Polakiem na pozycji golkipera. Arsene Wenger to, według mnie, wielki trener i wie kto prezentuje potencjał i kto zasługuje na miejsce w pierwszym składzie Arsenalu Londyn. Szczęsny jest wciąż młodym piłkarzem – w kwietniu skończy 25 lat, a jego kariera już teraz prezentuje się interesująco. Patrząc na jego grę na bramce dostrzegam dynamikę i świetną intercepcję, jednak wciąż może się on dużo nauczyć, by zostać jeszcze lepszym zawodnikiem. Liga angielska to idealna szansa, do tego, by pokazać się na arenie międzynarodowej i zaistnieć w świecie futbolu. Wojtek obecnie zajmuje ze swoją drużyną 5. miejsce w tabeli Barclays PL, a w Lidze Mistrzów zapewnił im awans do 1/16 finału, wychodząc z grupy na drugim miejscu (wg ilości punktów ea aequo z Borussią Dortmund). Szczęsny to niewątpliwie świetny bramkarz i cieszę się, że może on zasilać szeregi Reprezentacji Polski.


Łukasz Fabiański
Co powiem o Łukaszu? Cóż, nie powiem, że jego czas już minął, bo skłamałbym. Fabiański to wciąż dobry bramkarz, chociaż do niedawna nie występował regularnie w roli pierwszego bramkarza w swojej drużynie. Jego właściwą przygodę rozpoczął dopiero transfer do Arsenalu w 2007 roku, przedtem Polak występował w barwach Legii Warszawa. Niestety jego karierę wielokrotnie przerywały przewlekłe kontuzje, co przyczyniało się do przerw w grze i późniejszym grzaniu ławy. Teraz Fabiański ma już blisko 30 lat i w lipcu przeniósł się do Swansea, gdzie, mam nadzieję, wreszcie zagrzeje miejsce w pierwszej jedenastce na dłużej. Do tej pory rozegrał już 18 spotkań i zaprezentował się nawet nieźle, chociaż ostatnia wpadka z Liverpoolem mogła go nieco podłamać...

Artur Boruc
No tak, stary, dobry Artur. Borucowi w lutym stuknie 35 lat, on niestety nadal będzie wówczas grać zaledwie na drugim poziomie rozgrywkowym w Anglii. Grając na wypożyczeniu z Southampton robi istną furorę w barwach  Bournemouth, ale to wciąż zaledwie Championship. W reprezentacji Polski wiodło mu się dotąd oczywiście bardzo różnie, raz lepiej, raz gorzej, wszyscy do dzisiaj pamiętamy zarówno kapitalne występy na Mistrzostwach Świata w 2006 roku i Euro 2008, jak i kiks w meczu Irlandia - Polska. Tak czy inaczej to wciąż wielki piłkarz, mający niesamowity charakter i siłę również w szatni reprezentacyjnej i ja (ten fragment wyjątkowo stworzył nasz drogi szef) sobie kadry bez niego jakoś nie mogę wyobrazić.



Tomasz Kuszczak
Czy ktokolwiek jeszcze o nim pamięta? Wielu kojarzy go pewnie z Manchesterem United, gdzie Tomek przez wiele lat występował siedział na ławce. Jednak Kuszczak nie figuruje w składzie Czerwonych Diabłów już od 2012 roku! Po wypożyczeniu do końca sezonu do Watford, Tomek podpisał kontrakt z Brighton & Hove Albion, gdzie spędził dwa lata, grając w Championship. Dwukrotnie był bliski awansu do Premier League, ale ostatecznie się to nie udało i po zakończeniu sezonu 2013/14 Polak został wolnym piłkarzem. Zmieniło się to dopiero w listopadzie, kiedy podpisał on kontrakt z występującym w tej samej klasie rozgrywkowej Wolverhampton Wanderers. Przed Kuszczakiem jeszcze kilka lat gry, ale wydaje się już teraz, że i on zmarnował nieco sój wielki talent. Zbyt długi pobyt Old Trafford, który wydawałaby się powinien być najlepszym okresem w jego karierze, w rzeczywistości nie pozwolił mu na rozwinięcie skrzydeł, co było spowodowane rywalizacją z innym wspaniałym bramkarzem, Edwinem van der Sarem.

Przemysław Tytoń
Nie trzeba grać w Anglii, żeby stać się kimś więcej, niż tylko szaraczkiem z polskiej ligi. Przemek przeniósł się za granicę już w wieku 20 lat. Wówczas przeniósł się do Eredivisie, gdzie występował w barwach Roda Kerkrade. Od 2011 roku zakładał koszulkę PSV Eindhoven, gdzie dopiero zaczął być zauważany w Polsce. Tytoń zaliczył kilka występów w barwach Reprezentacji Polski, jednak według mnie nie nadaje on się na pierwszego golkipera. Od bieżącego sezonu przeniósł się na zasadzie wypożyczenia do Elche, gdzie do tej pory rozegrał 11 spotkań.

Łukasz Załuska
Słyszeliście o nim na pewno, przy okazji Artura Boruca, podczas jego pobytu w Celticu Glasgow. Łukasz nie jest jednak bliżej znany większości z nas (także i mnie). Jest to spowodowane tym, że zaliczył on zaledwie jeden mecz w reprezentacji i to w dodatku towarzyski, przegrany z RPA 0:1. Załuska ma już ponad 32 lata i chyba z czystym sumieniem mogę powiedzieć, ze skoro do tej pory nie zaistniał tak, żebyśmy go zapamiętali na dłużej, to już to nie nastąpi.


Łukasz Skorupski
Ostatnim polskim bramkarzem za granicą, który przykuł moją uwagę jest Łukasz Skorupski. Dlaczego? Jego poprzednim klubem do 2013 roku był Górnik Zabrze. Jednak od lipca owego roku gra dla innego klubu, do którego transfer Polaka był dla mnie nie lada zaskoczeniem – AS Roma. Skorupski w maju skończy dopiero 24 lata i wydaje się, że już teraz rysuje się przed nim ciekawa przyszłość. Z pewnością lepiej poszczęściło się wspomnianemu Wojtkowi Szczęsnemu, ale dobrze wiedzieć, że są też inni Polacy, którzy chcą jakoś zaistnieć na świecie.

Oprócz tych wymienionych powyżej, za granicą grywa jeszcze wielu innych polskich bramkarzy, jednak moją uwagę przykuła tylko ta siódemka, ponieważ… cóż, bez przesady, nie będę pisał o kimś, kto występuje w lidze azerskiej, norweskiej, czy rumuńskiej, bo zwyczajnie jest takich przypadków za dużo, a tak właściwie, to nie ma o czym pisać. Zaproszę jednak do kolejnej części Orły za granicą, w której rozpatrzymy, jak miewa się polska obrona w innych zakątkach świata.

Autor: Jan Śmiełowski |  jachurzeski.aos@gmail.com | foto: a o sporcie

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv