Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tottenham Hotspur. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tottenham Hotspur. Pokaż wszystkie posty

30 maja 2015

Premier League 14/15 w ośmiu akapitach


Oczywiście, moglibyśmy napisać elaborat na temat tego, jaki to był wyjątkowy sezon. My jednak, niczym ścisłowcy, zdecydowaliśmy się na podzielnie sobie wszystkiego i tak oto mamy: osiem rzeczy które zapamiętamy po tym sezonie Premier League.

12 lutego 2015

Balo z golem, Chelsea (prawie) z babolem

25. kolejka Premier League nadeszła tak szybko, że zanim zapracowany widz zdążył ochłonąć po weekendowych emocjach, już musiał szykować się na następne. Co działo się we wtorek i środę na angielskich boiskach?

8 lutego 2015

10 stycznia 2015

Alan Pardew - nadzieja angielskiej myśli szkoleniowej


Na początku nowego roku angielską piłkę obiegła sensacyjna wiadomość. Alan Pardew opuścił posadę trenera zespołu Newcastle United, którą piastował od roku 2010. Zaraz potem został nowym szkoleniowcem Crystal Palace, które dzisiaj pokonało Tottenham!

25 grudnia 2014

Im kończą się kontrakty #1


Sami Khedira, Emmanuel Adebayor, Stéphane Mbia, Luiz Adriano, a przede wszystkim John Terry i Steven Gerrard. Co łączy tych wszystkich zawodników? To, że już za kilka dni teoretycznie będą mogli oficjalnie podpisać wstępne umowy z nowymi pracodawcami. W nowym cyklu postanowiliśmy więc zaprezentować Wam historie takich właśnie piłkarzy.

11 kwietnia 2013

Co za mecz w Bazylei, czyli dowód na to, że Liga Europejska jest ciekawsza!

W miniony wtorek oglądaliśmy jeden z najlepszych meczów w historii piłki nożnej. Przynajmniej tak uważają polskie serwisy, sprzyjające jedynej słusznej niemieckiej drużynie. Nie chcę się tu wdawać w polemikę w kibicami i Kibicami owego klubu, przejdę więc do właściwego tematu tego postu. A mianowicie do dwumeczu Tottenhamu z Bazyleą.

źr.: sport.pl
Patrząc w program telewizyjny liczyłem na to, że obejrzę sobie w czwartkowy wieczór niezłe spotkanie, a ponieważ nie mam dostępu do kanału nSport, natomiast mam do paczki Canal+, miałem nadzieję, że C+ Sport pokaże właśnie spotkanie Kogutów z Czerwono-Niebieskimi. I tak się na szczęście stało. Jeszcze większą radość wywołała na mnie informacja, że spotkanie te skomentują wspólnie Adam Marchliński i Filip Surma, którzy na standardy kanału z Wiertniczej, są świetnymi ekspertami.

Mimo głosów niektórych znawców, którzy przed spotkaniem uważali, że wynik 2:2 na White Heart Line, premiuje z marszu drużynę FC Basel, ja uważałem inaczej, mimo że bardzo cenię tą drużynę i kibicuję jej, o czym mogliście się na pewno dowiedzieć w moim pierwszym poście. Drużyna Villasa-Boasa mimo wszystko to drużyna angielska, ci się nigdy nie poddają (finał na Camp Nou z udziałem Man Utd i Bayernu). 

Nie zawiodłem się tym spotkaniem. Mieliśmy w nim niemal wszystko - deszcz, pot, łzy, dogrywka, czerwona kartka, rzuty karne. Takie spotkania aż chce się oglądać. Zaczęło się w 23' minucie od gola Clinta Dempseya, który wykorzystał złe warunki atmosferyczne, a właściwie to, że na mokrej murawie obrońca gospodarzy Aleksandar Dragović potknął się i przewrócił, a Amerykanin sprytnie to wykorzystał. Już cztery minuty później mieliśmy wyrównanie, po kontrze Basel i podaniu od Marco Strellera gola zdobył Egipcjanin Mohamed Salah. Mecz ten był jak niezła walka bokserska - cios za cios. 

W drugiej połowie to jednak gospodarze jako pierwsi objęli prowadzenie. Aleksandar Dragović zrehabilitował się za błąd przy bramce dla gości i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. I gdy Szwajcarzy już się witali z półfinałem (co dla nich byłoby wielkim sukcesem) gola zdobył... Clint Dempsey, który po rzucie wolnym przyjął piłkę na klatkę piersiową i uderzył lewą nogą. I gdy gracze z Londynu byli w pewnej euforii (bo w końcu to dawało im dogrywkę) wydarzyła się kolejna niesamowita rzecz. Jan Vertonghen faulem zatrzymał Marco Strellera, który byłby w sytuacji sam na sam i dostał za to zasłużoną czerwoną kartkę. Koguty całą dogrywkę były zmuszone grać w dziesiątkę.

Dogrywkę, podobnie jak drugą połowę, lepiej zaczęli gospodarze. Piłka po atomowym strzale Mohameda El Elneny'ego musnęła jednak tylko słupek. W 111' minucie na boisku pojawiła się legenda klubu ze St. Jakob-Park - Alexander Frei, który po sezonie ma zostać dyrektorem sportowym klubu FC Luzern, którego trenerem jest były reprezentant Polski Ryszard Komornicki. Ciekawe jednak jest to, czy w razie jakiegoś większego sukcesu w LE, napastnik nie zechcę zmienić swojej decyzji o zakończeniu kariery. Szwajcar od razu po pojawieniu się na płycie stadionu miał świetną sytuację, ale jego strzał został zablokowany przez jednego z obrońców z Londynu. Mimo tego, że gospodarze w dogrywce mieli przewagę, to nie mieli szczęścia, więc czekały nas rzuty karne. 

Seria rzutów karnych nie była już taka wyrównana. Bazylea jedenastki wykonywała bezbłędnie, natomiast w drużynie Kogutów Tom Huddlestone strzelił w ten sam róg, w który rzucił się bramkarz gospodarzy Yann Sommer, a Emmanuel Adebayor fatalnie spudłował. Marcelo Díaz w czwartej kolejce strzelił na tyle skutecznie, że pokonał Brada Friedela i zapewnił swojej drużynie awans do półfinału.

źr.: sport.pl
Ten mecz potwierdza nam, że Liga Europejska jest ciekawą alternatywą dla Ligi Mistrzów. Może i o tej pierwszej wszyscy nie piszą i nie robią o nich materiałów do głównych Faktów, ale i to też sprawia, że LE jest bardziej kameralna, a przez to również w wielu sytuacjach ciekawsza. Spotkanie to pokazało nam też, że dogrywki nie są zawsze nudne i nieciekawe, a także, że drużyny w nich grające nie zawsze czekają tylko na serię rzutów karnych. I wreszcie, mecz ten uświadomił nam, że następuje zmiana pokoleniowa wśród trenerów - starli się w tym ćwierćfinale bowiem dwaj młodzi szkoleniowcy - 35-letni André Villas-Boas i 38-letni Murat Yakin. W ogóle w Bazylei stawiają na młodych. Przed Yakinem, Szwajcarski zespół trenowany był przez 37-letniego (obecnie) Heiko Vogela, a jeszcze przedtem przez Thorsten Fink (obecnie mającego 45 lat).