27 października 2018

Pogoń za czołówką


Spotkania Lecha z Pogonią zawsze obfitowały w wiele emocji, kilka z nich zapisało się na dłużej w pamięci kibiców jednej i drugiej drużyny, jak na przykład to wygrane przez Portowców 5:1 albo to przerwane przez kibiców, gdy dowiedzieli się o śmierci papieża Jana Pawła II. Tym razem miejmy nadzieję, że obędzie się bez tak traumatycznych wydarzeń. Za to chętnie zobaczylibyśmy więcej jakości na boisku. 

W poprzedniej kolejce Lech znowu wygrał u siebie, tym razem pokonał Koronę Kielce 2:1, po dwóch bramkach Christiana Gytkjaera. Snajperowi Lecha pomogła decyzja trenera Ivana Djurdjevića o tym, żeby wrócić do gry trójką obrońców. To bowiem ustawienie wcześniej również dawało Kolejorzowi punkty, chociaż Lechici nie byli wtedy w stanie zachować czystego konta. W sobotę przede wszystkim w defensywie wypadałoby zagrać wreszcie przekonująco.

Z Pogonią może być jednak ciężko, bo mimo (bardzo) słabego początku sezonu szczecinianie zajmują dziesiątą lokatę i w pięciu ostatnich meczach przegrali tylko raz - z obecnym liderem z Białegostoku. Pokonali z kolei wcześniejszego lidera, Wisłę Kraków i rozgromili Wisłę Płock 4:0. W Szczecinie powoli jednak widać pozytywne efekty pracy trenera Kosty Runjaica z zespołem. Sam szkoleniowiec nie jest jeszcze do końca zadowolony z obecnej sytuacji swojej drużyny.

- W meczu z Lechem ważny będzie prestiż, punkty i miejsce w tabeli. Zadecydują szczegóły. Chcielibyśmy się widzieć w górnej części tabeli, wśród najlepszych. Sezon jest jednak jeszcze długi. Doświadczenie mówi mi, że w tej lidze każdy może pokonać każdego. To dobre dla postronnych kibiców, ponieważ nie można przewidzieć wyników – mówił na pomeczowej konferencji cytowany przez oficjalną stronę Portowców.

W Poznaniu wciąż pamięta się o długiej niemocy i pomimo kilku lepszych spotkań do każdego następnego meczu zawodnicy, sztab i kibice podchodzą z dużym dystansem, inaczej niż to było na początku sezonu. Ivan Djurdjević wie, że sytuacja kadrowa jest coraz lepsza, a w zeszłym tygodniu wreszcie na boisko, co prawda na razie z drużyną rezerw, wrócił tak długo wyczekiwany przez kibiców (i pewnie też samego Djukę) Robert Gumny.

Kolejorz na wyjazdach musi się przełamać, podobnie jak jego najlepszy strzelec Christian Gytkjaer - ten strzela bowiem jak na zawołanie przy Bułgarskiej, ale ma problemy w delegacjach. Boisko w Szczecinie, to dobry teren, żeby to zrobić. Nie jest to łatwy rywal, który nie raz potrafił zamieszać w tabeli naszej ligi, ale jest to zespół, który zdecydowanie jest do ogrania. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że w barwach Portowców mogą zagrać Kamil Drygas, czy Radosław Majewski. Szczególnie ten drugi dał Lechowi wiele w poprzednich sezonach, a w sobotę o 20:30 wyjdzie na przeciw byłym kolegom z Poznania.

Podopiecznym Ivana Djurdjevića zwycięstwo z Pogonią może pomóc skrócić dystans do czołówki, w której już jest bardzo ciasno. Z kolei porażka może już tylko skutkować spadkiem o jedną lokatę. Mimo tego, w Poznaniu kibice na pewno nie będą oglądać jutrzejszego spotkania na spokojnie. Dobra dyspozycja w Szczecinie zachęci też do przyjścia na stadion za tydzień, kiedy to Lech u siebie będzie podejmować inną drużynę znad morza, będącą w naprawdę wysokiej formie Lechię Gdańsk. 


Mateusz Włodarczyk
📷 Piotrek Przyborowski / aosporcie.pl

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv