15 listopada 2014

Raport Kolejorz #11

Przerwa na zgrupowanie nie oznacza wagarów! W Lechu Poznań piłkarze pilnie trenują i regenerują siły przed zbliżającymi się meczami. Kilku pojechało na kadrę. Kto, gdzie i kiedy? Raport Kolejorz #11!

Na początek rozwiewamy kontrowersje: ostatecznie Kownacki!
W ostatnim meczu ligowym Lecha Poznań z Podbeskidziem Bielsko-Biała, Lechici zdobyli bramkę już w 6. minucie spotkania. No właśnie, może lepiej było nie ryzykować dokładnego stwierdzenia kto, a utożsamić ją z bramką całej drużyny, ale statystyki to statystyki. Ostatecznie, po dogłębnej analizie, bramka została przyznana nie na konto Tomasza Kędziory, a Dawida Kownackiego. Wprawdzie po dośrodkowaniu Barry'ego Douglasa, prawy obrońca Lecha oddał strzał na bramkę, ale po drodze piłka dotknęła jeszcze młodego Kownasia. W wyniku tego bramka została przyznana właśnie jemu.

Dużo czasu na regenerację
Cóż, dwa tygodnie przerwy w rozgrywkach to dużo, by móc spokojnie dojść do pełni sił i potrenować. Wiadomo, że nie tylko Lechici dobrze wykorzystują ten czas, ponieważ inne kluby z ligi również nie traci wielu piłkarzy na zgrupowania. Nie powinno to ich jednak zniechęcać,a dodatkowo zmotywować do tego, by także poszukać formy. Jest to również czas dla Ubiparipa, aby wrócić do treningów z pełnym obciążeniem i wreszcie wrócić do składu.

Kto na zgrupowania?
Oczywiście nie wszyscy zostają w Poznaniu. Na zgrupowania kadry pojechali: Gergő Lovrencsics (Węgry), Kasper Hämäläinen (Finlandia) oraz Karol Linetty (Polska). Warto nadmienić, że pierwsi dwaj wystąpili w meczu naprzeciwko siebie! Wczoraj, Węgry rozegrały mecz z Finlandią, który wygrali 1:0. Jednak grali naprzeciw tylko przez 5 minut, ponieważ Węgier wszedł na boisko ze zmiany, dopiero w 77. minucie, natomiast Fin został w 82. minucie zmieniony przez swojego kolegę. Trzeba sobie także powiedzieć o krótkim, ale zawsze występie Karola. Polak wszedł na boisko w 86. Minucie, a i tak zdążył się zapisać w statystykach. 19-latek otrzymał żółtą kartkę, za zbyt agresywny faul na Kankawie. Mimo to, udało mu się także wspomóc zespół. Linetty zaliczył tzw. asystę drugiego stopnia. Przy ostatniej bramce, świetnie wysunął piłkę Robertowi Lewandowskiemu, ten podał do Milika i padła bramka na 4:0.

Kędziora do 2018 roku!
Prawy obrońca Lecha Poznań, młody Tomek Kędziora przedłużył umowę z klubem o kolejne 3 lata, co oznacza, że nie rozstanie się z Kolejorzem wcześniej, niż przed 30 czerwca 2018 roku. Chyba, że zgłosi się po niego ktoś inny… Oby nie, ponieważ uważam, że Kędziora jest jednym z naszych najbardziej ambitnych piłkarzy i takich potrzebujemy. Po za tym gra lepiej z dnia na dzień i może w przyszłości może być dla zespołu wartościowym zawodnikiem.

Keita chce grać
Lewoskrzydłowy Kolejorza, Muhamed Keita mówi, że regularna gra jest dla niego bardzo ważna, żeby być, jak powiedział „zrelaksowanym”, dzięki czemu może prezentować więcej walorów. Jak pamiętamy, Norweg nie miał łatwego startu w drużynie Lecha. Do Poznania przybył z kontuzją – dokuczał mu staw skokowy, którego urazu nabawił się w ostatnim spotkaniu w starym klubie. Uniemożliwiło mu to odpowiednie przepracowanie letnich przygotowań do sezonu. Na początku trochę pograł, ale od tamtego czasu nie znajdował się w składzie meczowym. Teraz jednak kontuzja minęła i Muhamed zaczyna się bardzo przykładać do treningów, żeby móc wspomagać swoją drużynę w nadchodzących meczach.

Rezerwy do boju!
Ostatnio na treningi z pierwszym składem zaczęli uczęszczać trzej zawodnicy drużyny rezerw i juniorów starszych. Wśród nich, najbardziej się wyróżnia Antonijs Cernomodijs. Latem Łotysz trafił do drużyny Lecha z Daugavy, jednak dotychczas nie dostawał szansy zaprezentowania się w oficjalnych meczach Lecha II, ponieważ nie mógł zostać zgłoszonym do rozgrywek. Jednak młodzieniec dostał możliwość gry w dzisiejszym spotkaniu towarzyskim.

Towarzysko z Portowcami
Dzisiaj o godzinie 12.00 Lech Poznań rozegrał z Pogonią Szczecin spotkanie towarzyskie, zakończone ostatecznie remisem 1-1. Mecz od 30. minuty był pod względną kontrolą gości. Bramkę na 0-1 zdobył, z rzutu karnego, Adam Frączczak. Lechici nie wykorzystywali nadarzających się sytuacji w 26. minucie, kiedy niecelny strzał oddał Szymon Drewniak, oraz w 35. minucie. Wówczas świetnego podania od Jevticia nie wykorzystał Sanocki. Na drugą połowę obaj trenerzy wprowadzili dość dużo zmian. W szeregach Pogoni zmieniono aż siedmiu piłkarzy, w drużynie Lecha zaś – czterech. Tempo spotkania jednak nie uległo zmianie i gra wciąż toczyła się powoli. Szczecinianie mogli podwyższyć prowadzenie. Błąd w obronie zrobił Cernomodijs, jednak szczęśliwie Jasmin Burić wyszedł ogromną ręką. Do wyrównania doszło dopiero w 59. minucie, kiedy świetnym wykończeniem, w sytuacji sam na sam, popisał się Darko Jevtić. Szwajcar otrzymał idealne podanie od Sadajewa, następnie zadrwił sobie z Kudły, mijając go i trafiając do pustej bramki golkipera Pogoni. Poznaniacy mieli jeszcze później szanse na strzelenie bramki dającej prowadzenie, m.in. z rzutów wolnych (dwukrotnie Barry Douglas) jednak nie udało mu się wpakować piłki do siatki. Pod koniec meczu, nie wykorzystał sytuacji Zaur Sadajew i ostatecznie spotkanie zostało zakończone wynikiem 1-1.

Niezły tydzień w Lechu, ale szkoda niektórych faktów. Martwi mnie brak skuteczności w meczach towarzyskich, nawet jeśli uczestniczą w nim zawodnicy pierwszego składu. Rozumiem, że nie jest to mecz o punkty, jednak powinny to być łatwe zwycięstwa, świadczące o dobrej formie zespołu, której jak widać Lechitom brak. Możemy się o tym przekonać patrząc na tabelę ligową, gdzie podopieczni Skorży plasują się ledwo na 7. pozycji. Liczymy na zwycięstwo za tydzień, w spotkaniu z Piastem Gliwice - 23 listopada (niedziela), godz. 18:00. Oglądajcie!

Autor: Jan Śmiełowski |  jachurzeski.aos@gmail.com | foto: Pogoń Szczecin

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv