16 listopada 2014

Klucz do sukcesu, czyli szczegółowo o składzie Kolejorza

W piłce nożnej najważniejsze są trzy rzeczy: ambicja, taktyka i umiejętności i to dokładnie w tej kolejności. Najważniejsza jest ambicja, a wydaje mi się, że tego brakuje piłkarzom Lecha. Na to nic nie poradzimy. Jeśli chodzi o ustawienie drużyny, to myślę, że trener Skorża wie co robi, ale czy Poznaniakom nie brakuje także odpowiedniego wyszkolenia? Tak jak obiecałem, w czym tkwi problem, dowiecie się właśnie tutaj!

Kasta
Jeśli chodzi o strzeżenie bramki Kolejorza, to myślę, że na chwilę obecną Gostomski jest jedynym kandydatem, co jednak nie oznacza, że najlepszym. Tak się składa, że w drużynie Kolejorza mamy jeszcze dwóch innych bramkarzy: Krzysztofa Kotorowskiego oraz Jasmina Buricia. Temu pierwszym prędzej jednak do końca kariery niż początku, z kolei ten drugi w związku ze swoim urazem, którego nabawił się jeszcze przed rozpoczęciem sezonu, mimo że już go dawno wyleczył, to jego gra nie wystarcza do roli podstawowego bramkarza Lecha. Mimo, że Gostomski nie broni źle, to uważam, że są lepsi od niego, a taka drużyna jak Lech Poznań potrzebuje dobrego golkipera…

Defensywa
Świetnie w tym sezonie spisują się jak dotąd wszyscy trzej boczni obrońcy Kolejorza. Wspaniale pracujący, ambitny Tomek Kędziora po prawej, oraz dobrze wyszkolony technicznie Barry Douglas i Luis Henriquez na lewej. Nie jesteśmy jednak w stanie ocenić gry innego prawego obrońcy drużyny Lecha - Kebby Ceesay'a. Jak wiemy, Gabończyk nabawił się poważnej kontuzji kolana i jego występ wciąż stoi pod znakiem zapytania. Możliwe, że nie wystąpi nawet do końca sezonu.

Jeśli chodzi o środek, to tutaj sprawy prezentują się już gorzej inaczej. Mamy pięciu nominalnych środkowych defensorów: Wołąkiewicza, Kamińskiego, Wilusza, Arajuuriego i młodego Bednarka. Wilusz odpada - kontuzja barku wykluczająca z gry nawet do marca. Kamiński, owszem trenuje, z pełnym obciążeniem i co? Nie ma go nawet na ławce. A reszta? Cóż, wg mnie jak na razie najlepszym obrońcą w Lechu był dotychczas Hubert Wołąkiewicz. Jednak po jego ostatnich wyczynach m.in. w meczu z Podbeskidziem nieco zmieniłem o nim zdanie, ale mimo wszystko jeszcze nie na tyle, by powiedzieć na niego coś złego. Arajuuri - dostał parę szans w ostatnich spotkaniach i żadnej w pełni nie wykorzystał. W meczu z Góralami mnie zaskoczył – pozytywnie. Grał lepiej, ale miał także kiksy. Mimo to wydaje mi się, że jeszcze zobaczymy go w lepszych występach. A młody Jan Bednarek? Wiadomo, młody, to jeszcze się musi dużo nauczyć, ale jego ostatni występ, to dla mnie również niemałe zaskoczenie. Grał naprawdę dobrze i szczerze nie dopatrzyłem się większych niedociągnięć w jego grze. Ma szansę się wybić. Jest jeszcze odkrycie ostatniego sparingu z Pogonią (o którym więcej tutaj), czyli  Antonijs Cernomordijs, młody Łotysz, z którego już niedługo mogą być ludzie. Niedługo.

Rozegranie
Jak dla mnie najlepszym duetem na środek pola są Karol Linetty i Łukasz Trałka. Ta dwójka dobrze się rozumie i kiedy obok siebie, gra układa się dość dobrze. Do Kolejorza wrócił także z wypożyczenia Szymek Drewniak i, ku mojemu dużemu zaskoczeniu, nie jest już tym samym Drewniakiem co kiedyś. Widać większe zaangażowanie w jego grze, a także przegląd pola. Czasami popełnia proste błędy, ale mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu, kiedy ten piłkarz może być na stałę rezerwowym Kolejorza, lub nawet dostawać możliwość gry od pierwszych minut. Czwarty środkowy - Kasper Hämäläinen. Cóż, jeśli chodzi o Fina, to mogę powiedzieć wiele. Zarówno coś dobrego, jak i złego. Kasper nie nadrabia swoimi mocnymi stronami tych słabych, a zwyczajnie je równoważy. Owszem umie rozegrać, ma przegląd pola, ale czasami jego brak celności w podaniach, czy strzałach przyprawia mnie o mdłości. Pozostaje nam jeszcze Darko Jevtić. Ten 21-letni pomocnik, wypożyczony do Poznania z Bazylei, ma jakąś siłę przebicia. Umie szybko i celnie rozegrać, oddać celny strzał, jednak czasami mam wrażenie, że lubi także się kiwać i grać samolubnie, co się nie podoba. Piłka często plącze się pod nogami Szwajcara i jeśli chce grać na tak ważnej pozycji jak środkowy pomocnik, czy ‘dziesiątka’, to musi się trochę bardziej starać.

Skrzydła
Świetną formę notuje ostatnio Szymek Pawłowski. Lewoskrzydłowy Lecha spisuje się ostatnio naprawdę dobrze nieźle, ale niestety ma jedną poważną wadę – nie umie podawać. Ten piłkarz należy do tego typu, który kocha się kiwać i nie lubi oddawać piłki, a szukać strzału. Tacy piłkarze są również potrzebni, bo czasami mogą pomóc swojej drużynie, trafiając do siatki. Jednak często inni piłkarze są na lepszych pozycjach i wypada do nich podać, czego Szymon niestety czasami unika. Innym lewoskrzydłowym Kolejorza jest Norweg - Muhamed Keita. O nim za wiele nie możemy powiedzieć, bo rozegrał zaledwie kilka spotkań, ale z tego co zagrał dało się zauważyć, że na pewno jest dynamiczny. Wszyscy pamiętamy jego bramkę na zwycięstwo w meczu z Górnikiem Łęczną, kiedy trafił do siatki z ponad 30. metrów! Zauważyłem także, że kiedy zespół grał z nim od pierwszej minuty, to grał lepiej, niż po jego zmianie, ale to chyba wciąż za mało, by wygryźć Szymona Pawłowskiego.


Na prawym skrzydle panuje bezkonkurencyjnie Gergo Lovrencsics. Czy na pewno? No, może do pewnego czasu tak, jednak ostatnio zauważyłem, że chyba szykuje mu się konkurencja. Węgier gra naprawdę ładnie, agresywnie, jednak ostatnio zauważam u niego spadek formy. Faktem jest, że przeważnie Gergo łapał dobre występy dopiero pod koniec sezonu. Jednak do tego jeszcze kawał czasu, a prawe skrzydło musi działać. Konkurentem, którego miałem wcześniej na myśli może być młody Darek Formella. Może i ten 19-latek jest jeszcze młody i niedoświadczony, jednak w jego ostatnich występach dostrzegłem coś takiego co mi zaimponowało. Nie umiem wyrazić słowami co to było, ale wiem, że w tym piłkarzu drzemie pewien potencjał i ma większe szanse odnaleźć się na tej właśnie pozycji, niż na ‘napadzie’.

Szpica
No właśnie. I chyba tu jest pies pogrzebany. Więc tak, w drużynie Kolejorza mamy w sumie 3 napastników. Pierwszym jest Zaur Sadajew. Piłkarz wypożyczony z Terka Groznego nie spisuje się jednak na miarę pierwszego składu. Rozegrał już chyba z 6 meczów, a zdobył zaledwie jednego gola. Nie tak przystało na napastnika drużyny, która ma ambicje na Mistrza Polski. Drugą opcją jest młody Dawid Kownacki. Jeśli chodzi o tego zawodnika, to możemy śmiało powiedzieć, że ma potencjał. Nie bez powodu został sklasyfikowany przez The Guardian jako jeden z 40 największych, przyszłych talentów w piłce nożnej na świecie, urodzonych w roku 1997. Jego gra może cieszyć oko, ale widać jeszcze brak odpowiedniego wyszkolenia technicznego, a często także ‘szczeniackie’ zagrania, w stylu opóźniania gry, czy niepotrzebnych fauli i dyskusji z arbitrami. Ostatnim nominalnym napastnikiem w szeregach drużyny Macieja Skorży jest Vojo Ubiparip. Serb jednak nabawił się urazu i nie grał od dość długiego czasu. Z jego występów na początku sezonu mogę jednak powiedzieć z dużej chmury mały deszcz. Zapowiadała się świetna forma, kiedy już w pierwszym meczu tego sezonu, Vojo zdobył dwie bramki. Jego skuteczność jednak szybko zmalała. Znów powiem, to co mówię już od dawna: brakuje Łukasza Teodorczyka...



Niewątpliwie drużynie Lecha brakuje ambicji, a także, po głębszych analizach, odpowiedniego wyszkolenia technicznego. Ustawienie drużyny jest raczej dobre i nie możemy pod tym względem niczego zarzucić trenerowi. Jednak nie pełni on tej funkcji wyłącznie w tym celu. Jako główny trener ma także za zadanie umieć odpowiednio zmotywować piłkarzy do gry. Tutaj na początku myślałem, że nie będzie problemu, jednak ostatnio zauważam, że mogłem się mylić, bo piłkarze nie grają z pełnym zaangażowaniem. Sezon jeszcze się nie kończy, ale nie można tracić łatwych punktów i im szybciej szkoleniowiec Kolejorza zda sobie z tego sprawę, tym szybciej zawodnicy zaczną grać…

Autor: Jan Śmiełowski |  jachurzeski.aos@gmail.com | foto: a o sporcie

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv