9 maja 2015

Żużlowcy zaczynają sezon... reprezentacyjny


Sezon żużlowy ruszył pełną parą. Nasza reprezentacja rozegrała ostatnio dwa pierwsze mecze i spisała się w nich całkiem nieźle. Najpierw 19 kwietnia z Teamem Słowiańskim, a następnie 1 maja z Danią. Oba towarzyskie.

Polska vs. Team Słowiański
Ten mecz odbywał się na stadionie w Krośnie. Było to spotkanie inaugurujące sezon dla polskiej reprezentacji. Nasi reprezentanci zmierzli się z drużyną, w której skład wchodzili zawodnicy z krajów słowiańskich. Ta ekipa składała się z: Giorgija Łaguty, Artjoma Łaguty, Andrzeja Lebiediewa Andrieja Karpowa, Martina Vaculika i Juricy Pavlica. W składzie Polski znaleźli się: Krzysztof Kasprzak, Bartosz Zmarzlik, Piotr Pawlicki, Janusz Kołodziej Maciej Janowski oraz Jarosław Hampel. Pozytywnie zaskoczyli juniorzy, którzy zdobyli wiele punktów, najwięcej Zmarzlik i Pawlicki po 10. Najlepiej poszło Hampelowi, który zdobył ich 11. Bardzo zawiódł Janusz Kołodziej, który zdobył jedynie dwa oczka, dwukrotnie kończąc bieg na trzeciej pozycji. Reszta pojechała przyzwoicie, przywożąc 9-10 punktów. Polacy ostatecznie wygrali aż 52 do 38. Absolutną rewelacją meczu był Giorgij Łaguta, który wygrał WSZYSTKIE biegi, w których startował. Nie mógł on jednak wygrać tego meczu w pojedynkę. Jego koledzy z drużyny zawiedli na całej linii, może za wyjątkiem Vaculika, który w czterech biegach był drugi i raz trzeci.

Polska vs. Dania
Drugi mecz Polska rozegrała w Ostrowie Wielkopolskim. Pierwsze spotkanie można potraktować jako rozgrzewkę przed prawdziwą walką z Duńczykami. W barwach Polski w tym meczu wystąpili: Jarosław Hampel, Tomasz Gollob (!), Krzysztof Kasprzak, Bartosz Zmarzlik, Krzysztof Buczkowski oraz Przemysław Pawlicki. Nasi przeciwnicy wyjechali na tor z kolei w składzie: Nicki Pedersen, Bjarne Pedersen, Niels Kristian Iversen, Mikkel Michelsen i Peter Kildemand.

Podczas meczu nie zabrakło emocji. Kolejny raz zachwyciła młodsza część polskiej reprezentacji. 24-letni Przemysław Pawlicki zdobył aż 14 punktów, co było najlepszym wynikiem wśród wszystkich zawodników. Zmarzlik i Buczkowski przywieźli kolejno po dziewięć i osiem oczek. Na swoim stałym dobrym poziomie pojechał Hampel z 11 punktami na koncie. No ale chwila, chwila... Jeśli juniorzy i Hampel tak dobrze się spisali, to ktoś musiał nawalić. No właśnie. Występ Tomasza Golloba i Krzysztofa Kasprzaka można określić jednym słowem: żenada. obydwaj przywieźli po trzy punkty, kompromitując się i zawodząc kolegów, nieraz w bardzo ważnych chwilach. O ile rozumiem jeszcze decyzję trenera o powołaniu Kasprzaka, czasami ktoś nie ma dnia, źle trafił ze sprzętem, OK zdarza się, o tyle absurdem jest według mnie występ Golloba, który prezentuje się fatalnie od dłuższego czasu. Zaraz podniosą się głosy, że ratował on wiele razy reprezentację w ważnych chwilach, że jest ostoją drużyny, mistrzem świata i tak dalej, i tak dalej... Trzeba wiedzieć kiedy zejść ze sceny. Czy panu Cieślikowi nie dało do myślenia, że w tym sezonie Golloba nie chciał żaden duży klub w PGE Ekstralidze? O mały włos przez tych dwóch panów Polacy przegraliby ten mecz. Na całe szczęście, dzięki świetnej postawie pozostałej części drużyny ostatecznie wygraliśmy 49:43.

Autor: Olaf Łożyński |  thelozo98@gmail.com | foto: sportxpress, Twitter / speedwaysport

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv