aosporcieaosporcieaosporcie

13 listopada 2012

Afera w Barcie. Czy to już koniec wielkiego trio?


Hiszpańskie media ogarnęła nowa wojna. Tym razem jednak nie pomiędzy Realem, a FC Barceloną. Chodzi o konflikt między zawodnikami tej drugiej ekipy. Otóż m.in. hiszpańska "Marca" donosi o rzekomym konflikcie między Lionelem Messim i Davidem Villą. Konflikt ten miał się rozpocząć po meczu z Celtikiem Glasgow w LM, kiedy to Argentyńczyk skrytykował swojego kolegę z drużyny za samolubną grę. Sytuację zaogniły nagrania z ostatniego ligowego spotkania z Mallorcą.

Jak podaje madrycki dziennik, piłkarze od pewnego czasu ze sobą nie rozmawiają, a poza boiskiem kontaktują się poprzez innych zawodników Blaugrany: Alvesa, Mascherano i Pinto. Niezbyt miła atmosfera pomiędzy piłkarzami zaogniła się już podczas meczu z mistrzem Szkocji. W tym meczu Duma Katalonii nie popisała się skutecznością, za co trzykrotny zdobywca Złotej Piłki obwinił właśnie Mistrza Świata i Europy. Według Messiego, Villa grał zbyt samolubnie, przez co jego drużyna nie wygrała, ba! Nie zdobyła nawet punktu. Wzajemne pretensje super-napastników zarejestrowały kamery telewizyjne.


Skutki konfliktu mogliśmy też zauważyć podczas ostatniego meczu ligowego z Mallorcą (w którym zresztą po raz kolejny raz Barca nie popisała się w obronie tracąc 2 gole). Na skrótach ze spotkań można zauważyć, że Argentyńczyk i Hiszpan unikają siebie, jak ognia.


"Marca" przypomina też w swoim artykule, że w przeszłości Messi popadał w konflikty z innymi napastnikami napastnikami Barcy takimi jak Zlatan Ibrahimović, Samuel Eto'o i Bojan Krkić. Wszystkich z wymienionych snajperów w Barcelonie już nie ma. I według dziennika, taki los może podzielić Villa.

Z jednej strony mogę zgodzić się z tym, że Messi w kontaktach w szczególności z innymi napastnikami Barcy aniołkiem nie jest, ale żeby po jednej porażce oskarżać go i Villę o wielki konflikt to lekka przesada. Tamten mecz nie wyszedł całej drużynie, a nie tylko tym dwóm zawodnikom (choć szczerze mówiąc, to Messi strzelił honorową bramkę, a nie Villa), więc nie można napisać, że tylko Ci dwaj zawalili i przez to się kłócą.

Z drugiej strony Messi z większością drużyny nigdy się nie kłócił (przynajmniej do mediów nic takiego się nie wydostało), a to dowodzi, że jeśli konflikt faktycznie jest, to Villa coś na sumieniu też musi mieć. Ale cała ta historia może też dowieść, że to tylko zwykła manipulacja mediów, w szczególności dziennika "Marca", który jakoś o Dumie Katalonii zwykle przychylnie to nie pisze. Obaj panowie podchodzą przecież do swojego zawodu na serio, więc jak w każdej pracy, konflikt może się mały zdarzyć, ale może to być pojedyncza sprzeczka.

A wy, jak myślicie. Czy konflikt faktycznie jest, czy to tylko wymysł dziennikarzy? Piszcie!

pp

12 listopada 2012

Ratujmy Oviedo!


Przed jakimiś pięcioma minutami przeczytałem bardzo ciekawy artykuł na nie zawsze ciekawym portalu spot.pl. Otóż już za kilkadziesiąt złotych możemy choćby teraz stać się właścicielami hiszpańskiego trzecioligowca.

A chodzi mianowicie o "aukcję" pakietów Real Oviedo. Klub, który zajmuje 17 miejsce w tabeli wszech czasów Primera Division, a w przeszłości grał nawet w Pucharze UEFA, w ciągu ostatniej dekady popadł w ruinę finansową, ale wciąż ma duże grono kibiców, którzy w ostatnim sezonie wykupili 15 tysięcy karnetów.

Działaczy, którzy doprowadzili drużynę za Asturii do niemal upadłości, w Oviedo już nie ma. Teraz jest nowy zarząd (złożony głównie z kibiców), którzy chcą ocalić klub. Zadanie nie jest łatwe, bo do 17 listopada Real musi zebrać 2 miliony euro. Oprócz tego, że klub wsparli już Iker Casillas (podarował swoją koszulkę na licytację) oraz Juan Mata, Santi Cazorla i Michu (wszyscy trzej do wychowankowie Oviedo, którzy robią teraz furorę na Wyspach), a przede wszystkim kibice z całego świata (z ponad 50 krajów).

Jak można wesprzeć klub? Należy wejść na stronę Yo soy Real Oviedo i wykupić (wpłacając pieniądze poprzez paypal) akcje klubu. Jedną można kupić już za 11.50€, czyli (po dzisiejszym kursie) 47,91 złotych. Podobna sytuacja była kiedyś w Swansea (dawno temu), teraz ten klub potrafi nawet wygrać na Anfield Road z Liverpoolem. 

Jeżeli kiedyś tak klubik z Oviedo awansował przykładowo do LM, to zarobić by można trochę kaski :). Ale obecnie nie o to głównie chodzi. Teraz trzeba go ratować i miejmy nadzieję, że to się uda. A wy, wesprzecie klub z Asturii? Piszcie! 

27 października 2012

Nowy prezes PZPN. Zmiany?

Zbigniew Boniek został nowym prezesem PZPNu. Grzegorz Lato odchodzi. Związku z tym naszych kochanych internautów porwała wodza fantazji. I dobrze. Oto odpowiedź na to, dlaczego dzisiaj pruszy śnieg:

Ale to nie wszystko. Jest ich wiele więcej, szczególnie dużo o naszym kochanym Zdziśku Kręcinie. Swoją drogą ma on nawet nieoficjalny profil na 'fejsbuku', prowadzony w sposób mocno humorystyczny. Swego rodzaju 'fanpejdż' ma już ponad 25 tysięcy fanów (czyli w sumie jak na Polskę to dużo).

Pani Izabella Łukomska-Pyżalska miała być z kolei w zarządzie PZPNu, ale w końcu dzięki swojemu mężowi - Jakubowi i jego gumy do żucia, jej kandydatura została odrzucona. W sumie dużo pomógł też nasz 'miszczu' - Zbysiu Lach. Szkoda, bo byłaby to pierwsza przedstawicielka płci pięknej w zarządzie w historii.

Tak w sumie to dzisiaj naprawdę do dupy zła pogoda jest. Nawet na super hiper Pepsi Arenie (w ogóle to Coca-Cola podobno miała zostać sponsorem tytularnym Stadionu Miejskiego we Wrocławiu, ale tak się w końcu nie stało) śnieg dał o sobie znać:

No cóż, przyznam szczerze, że mnie wybór na prezesa jak najbardziej przypadł. Po pierwsze, pan Boniek jako jedyny, obok pana Antkowiaka, kandydat nie mówił z kartki. Skoro pozostali też znają się na piłce, to po jaką cholerę co były im te karteczki, te prezentacje. Mniejsza z tym. Po drugie, dobrze, że PZPN się trochę odmłodzi, ale nie za bardzo. Po trzecie, dzisiaj idę na mecz Lech-Jagiellonia, ma nadzieję, że nie będzie sypać. Skrót tego spotkania już wkrótce na moim profilu na youtube.

pp