21 lipca 2020

Z uśmiechem, ale bez szampanów. Pięć przykazań Lecha Poznań w sezonie 2019/2020


Lech Poznań w niedzielny wieczór zakończył sezon, który z pewnością należy zaliczyć do tych pozytywnych. Wicemistrzostwo i półfinał krajowego pucharu są jednak osiągnięciami, które dla takiego klubu jak Kolejorz powinny być jednak nie czymś wyjątkowym, lecz po prostu planem minimum.

Po pierwsze: stawiaj na młodość
Z jednej strony trener Dariusz Żuraw z pewnością może być zadowolony ze swojej pracy przy Bułgarskiej. Jego zasługi dla Dumy Wielkopolski mogłyby zostać oparte na haśle w młodych siła. W ciągu swojego pierwszego pełnego sezonu w roli szkoleniowca Lecha 47-latek nie bał się postawić na młodych, którzy na stałe zadomowili się w wyjściowej jedenastce poznaniaków. Piłkarze tacy jak Kamil Jóźwiak czy Robert Gumny swoje pozycje przy Bułgarskiej mieli ugruntowane jeszcze oczywiście przed objęciem drużyny przez byłego gracza Hannoveru. Jakubowie Kamiński oraz Moder, a także Tymoteusz Puchacz swoje pierwsze poważne szanse w Kolejorzu dostali jednak właśnie już za kadencji Żurawia.

Do tego, że Kamil Jóźwiak odgrywa ważną rolę w Lechu, zdążyliśmy się już przyzwyczaić. W obecnym sezonie do skrzydłowego dołączyli m.in. jego dwaj młodsi koledzy - Jakubowie Kamiński oraz Moder | foto: Przemysław Szyszka / Lech Poznań

Po drugie: zrób solidne transfery
Stawianie na młodzież jest czymś, co Lech powinien mieć w swoim DNA i chwała szkoleniowcowi za to, że tak mocno postawił na młodych absolwentów jednej z najlepszych akademii w kraju. Lech zdołał ich w obecnym sezonie jednak wspomóc naprawdę solidnymi transferami obcokrajowców. Lubomir Satka oraz Dani Ramirez szybko przekonali do siebie wymagającą poznańską publiczność. Mickey van der Hart oraz Djordje Crnomarković na ich zaufanie musieli zapracować sobie nieco dłużej. Jedynie Karlo Muhar tak jak nie przekonywał na początku sezonu, tak i nie przekonał do siebie sympatyków Kolejorza aż do końca sezonu.

Dani Ramirez błyszczał w cienkim jak barszcz ŁKS-ie, ale nie było wiadome, czy tak samo poradzi sobie przy Bułgarskiej. Hiszpan zdecydowanie sprostał jednak oczekiwaniom. | foto: Przemysław Szyszka / Lech Poznań 

Po trzecie: graj ofensywny styl
Choć drużynie Żurawia czasem przydarzały się nieco słabsze mecze, na ogół nawet w przypadku braku zwycięstwa, Lech prezentował naprawdę przyjemną dla oka piłkę. Ktoś trafnie zasugerował mi ostatnio, że futbol to jednak nie jest balet czy skoki do wody i tutaj za styl punkty nie są przyznawane. I w istocie, choć Duma Wielkopolski na przestrzeni całego sezonu prezentowała najprawdopodobniej najciekawszy futbol w całym kraju, to jednak ostatecznie puchary powędrują do innych miast. Po raz kolejny zresztą...

Christian Gytkjaer strzelił w obecnym sezonie w sumie 24 gole i został królem strzelców Ekstraklasy. Wyróżnienie dla Duńczyka tylko podkreśla siłę ofensywną Kolejorza w obecnym sezonie | foto: Przemysław Szyszka / Lech Poznań 

Po czwarte: nie bądź piłkarskim Robin Hoodem
Dwa remisy z Arką Gdynia, w tym jeden, grając przez większą część spotkania w przewadze o jednego zawodnika. Bezbramkowy remis z Koroną Kielce. Podział punktów w spotkaniu z Wisłą Kraków oraz w rundzie finałowej z beznadziejną wtedy Pogonią Szczecin. Lech Poznań w tych meczach stracił w sumie dziesięć (!) punktów. Gdyby je teraz miał na swoim koncie, byłby mistrzem Polski. Gdyby.

Gdyby nie wpadki ze słabszymi rywalami, Lech miałby naprawdę poważne szanse na mistrzostwo Polski. W fazie zasadniczej m.in. dwukrotnie zremisował jednak z późniejszym spadkowiczem, czyli Arką Gdynia. | foto: Przemysław Szyszka / Lech Poznań 

Po piąte: dobierz sobie odpowiedni sztab
Kluczem do sukcesów Lecha w obecnym sezonie okazali się młodzi Lechici wsparci przez bardziej doświadczonych obcokrajowców. Rozwój i jednych, i drugich, nie byłby jednak możliwy bez wsparcia niesamowitego sztabu szkoleniowego, który zgromadził trener Żuraw. W żyłach takich postaci jak Dariusz Skrzypczak czy Karolowie Bartkowiak i Kikut wręcz płynie niebiesko-biała krew. Nic więc dziwnego, że traktują swoją pracę w Lechu za coś więcej niż tylko robotę.

Dariusz Żuraw zgromadził wokół siebie fantastyczny sztab ludzi. Jeśli uda mu się go zatrzymać, kibice Lecha jeszcze będą mieli się z czego cieszyć. / foto: Przemysław Szyszka / Lech Poznań 

Oczywiście nie jest to sezon idealny. Ba! Od tego jest wręcz stosunkowo daleko. Lech grał piękną piłkę, lecz okazała się ona w pewnych momentach tylko efektowna, ale nie efektywna. Dlatego choć rozgrywki 2019/2020 zostaną zapisane przez Lecha i jego kibiców na niewątpliwy plus, to jednak szampanów nikt otwierać nie zamierza. Bo i nie ma w sumie tak naprawdę czegokolwiek świętować. Znowu.

Piotrek Przyborowski

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv