18 czerwca 2020

Spieszmy się kochać króla, zanim abdykuje


Christian Gytkjaer od kiedy pojawił się w Lechu Poznań niezmiennie prezentuje swoją formę na bardzo wysokim poziomie. Ale to, co Duńczyk wyczynia w obecnym sezonie sprawia wiele radości kibicom poznańskiej drużyny. Drużyna Dariusza Żurawia jest w formie, największa gwiazda Kolejorza jest w świetnej dyspozycji. Możemy mieć nadzieję na ciekawą przygodę z Poznańską Lokomotywą na koniec sezonu.  

O Duńczyku znowu zrobiło się głośno po ostatniej kolejce Ekstraklasy, gdy w meczu przeciwko Koronie Kielce sympatyczny snajper zaliczył hat-tricka, choć bramki nie były tak spektakularne, to wykorzystywać sytuacje też trzeba umieć. Gytkjaer świetnie wykorzystał podania swoich kolegów ze środka pola i dwukrotnie z najbliższej odległości i raz z karnego trafił między słupki bramki Marka Kozioła.

Liderowi klasyfikacji strzelców w tym sezonie nie udało się jeszcze zanotować hat-tricka, co może oznaczać (miejmy nadzieję), że jest w szczytowej formie w najważniejszym momencie sezonu - przed serią meczów z najmocniejszymi, jak wskazuje tabela, przeciwnikami. Inną sprawą jest, że cały zespół zaprezentował się w tym spotkaniu bardzo dobrze, choć należy pamiętać, że grali naprzeciwko Korony Kielce, czyli klubu walczącego o utrzymanie.

Przed meczem w Kielcach Gytkjaer swojego ostatniego hattricka w barwach Lecha zanotował w meczu z Szachciorem Soligorsk w sierpniu 2018 roku | foto: Przemysław Szyszka / Lech Poznań

Wracając jednak do Pana hat-tricka - w trakcie izolacji, gdy od piłki nożnej mieliśmy blisko dwumiesięczną przerwę, zarządowi Lecha Poznań udało się porozumieć z piłkarzem, żeby ten nie opuszczał stolicy Wielkopolski do końca tegorocznych rozgrywek, mimo że jego kontrakt kończy się 1 lipca tego roku. Kwestia jego odejścia jest praktycznie przesądzona, jednak niejasny jest kierunek. We wtorek na Twitterze pojawiły się plotki, że Duńczyk miałby wzmocnić Legię Warszawa. Jednak ani Kolejorz, ani warszawski klub nie są w stanie sprostać oczekiwaniom finansowym napastnika.  Sam Gytkjaer stwierdził, że najchętniej pozostałby w Poznaniu i że to jego jedyna opcja w Polsce, ale pamiętając o innym Skandynawie, który się kiedyś już zakochał w Warszawie, do tego typu deklaracji, szczególnie w świecie futbolu, trzeba jednak podchodzić z rezerwą.

Zatrzymanie snajpera okazało się strzałem w dziesiątkę, w końcu trudno już wierzyć, że Gyt straci koronę króla strzelców, mając sześć oczek przewagi nad drugim Jorge Felixem. Zresztą dorobek 20 goli już teraz rekordem Poznańskiego WikingaDotychczas największym jego osiągnięciem było bowiem 19-krotne pokonanie bramkarzy przeciwnych drużyn w jednym sezonie. Raz dokonał tego jeszcze w Rosenborgu, a drugi już w Kolejorzu, kiedy taki wynik zanotował podczas swojego pierwszego roku w Polsce w sezonie 2017/18.

Dotychczas najbardziej udanym sezonem w Lechu w wykonaniu Gytkjaera były rozgrywki 2017/2018, kiedy strzelił 19 goli Jak bardzo teraz pobije ten rekord? | foto: Oskar Jahns / aosporcie.pl

Wtedy jednak taki dorobek uzyskał po zagraniu we wszystkich ligowych spotkaniach. W obecnych rozgrywkach duński super snajper ma za sobą dopiero 28 spotkań (w dwóch spotkaniach nie pojawił się na murawie nawet na minutę), co oczywiście daje mu świetny bilans. Niestety po statystykach z poprzednich dwóch sezonów trudno próbować przewidzieć, jak w ostatnich siedmiu kolejkach zaprezentuje się Duńczyk. W poprzednim sezonie był kontuzjowany przez większość rundy finałowej, natomiast dwa lata temu zdobył dwa gole na wyjeździe - z Zagłębiem i Wisłą Kraków.

Christian Gytkjaer jest napastnikiem, którego w Poznaniu nie było chyba od czasów Artjomsa Rudnevsa. Gdy Duńczyk jest w kadrze, możemy mieć wielką nadzieję na gola albo nawet kilka ze strony niebiesko-białych. Choć mistrzostwo w tym sezonie wydaje się być już właściwie poza zasięgiem, to i tak liczymy na wspaniałą przygodę w decydującej fazie ligowych rozgrywek. Zwłaszcza jeśli Duńczyk nadal będzie strzelał jak z armaty!

📷 fot. lechpoznan.pl / Przemysław Szyszka; Oskar Jahns / aosporcie.pl

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv