12 lipca 2017

Davide, arrivederci! Dawid Kownacki zagra w Sampdorii


Mistrz Polski, dwukrotny zdobywca Superpucharu Polski, wielokrotny reprezentant młodzieżowych reprezentacji. Choć częściej doceniany przez dziennikarzy i skautów niż przez kibiców, doczekał się transferu - zaledwie 20-letni Dawid Kownacki podpisał pięcioletni kontrakt z Sampdorią Genua, a do kasy Lecha Poznań wpłynęły cztery miliony euro!

Ale od początku...
W pierwszym zespole Kolejorza popularny Kownaś zadebiutował w grudniu 2013, a pierwszego gola strzelił po trzech miesiącach w pamiętnym blamażu na stadionie w Szczecinie, gdzie Lech przegrał z tamtejszą Pogonią aż 1:5. Tym samym stał się jednym z kilku zawodników, którzy zdobyli bramkę w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce, nie ukończywszy przedtem 17. roku życia. W sezonie 2013/14 do swojego dorobku Kownacki dołożył jeszcze jednego gola. 

Już wtedy mówiło się w mediach o zainteresowaniu zagranicznych klubów. Kownacki został jednak w stolicy Wielkopolski i już w następnym sezonie zagrał dokładnie w 30 meczach ligowych, strzelając cztery gole i dwukrotnie asystując. Młody napastnik tym samym przyczynił się do zdobycia przez Lecha Poznań mistrzostwa Polski. W następnym sezonie, który dla Kolejorza był jednym z najgorszych w XXI wieku, Kownacki zagrał w 24 spotkaniach, a także poczynił pewien progres indywidualny, trafiając sześciokrotnie do bramki i notując asystę. W czerwcu 2015 Kownacki jak dotąd jedyny raz został powołany przez Adama Nawałkę na zgrupowanie kadry reprezentacji Polski na mecze z Gruzją i Grecją, w których niestety nie pojawił się na murawie.

→ Niezapomniane akcje Kownasia to nie tylko te na boisku

Zdecydowanie najlepszy dla młodego poznaniaka był sezon 2016/17, w którym w Ekstraklasie strzelił dziewięć goli (niemal mityczna Dycha Kownasia) i trzykrotnie asystował. Dodatkowo znalazł się wśród 98 nominowanych do statuetki Golden Boy, czyli przyznawanej przez dziennikarzy nagrody dla najlepszego piłkarza do lat 21. grającego w Europie. Warto wspomnieć, że we wcześniejszych latach laureatami plebiscytu byli tacy piłkarze jak Wayne Rooney, Lionel Messi, czy też Mario Goetze.

Nowy rozdział na Półwyspie Apenińskim 
Dawid Kownacki we włoskim klubie dołączy do grona napastników takich jak Fabio Quagliarella, Czech Patrik Schick (który latem może jednak przejść do silniejszego zespołu) czy Gianluca Caprari, także Polak może mieć trudne zadanie, aby przedrzeć się do pierwszego składu klubu z Genui, ale Lewandowski w Borussii na początku też nie miał łatwo. Jednak więcej niż o szansach na pierwszy skład w nowym zespole mówi się o fotorelacji z testów medycznych, które Kownacki przeszedł przed podpisaniem kontraktu.



→ Czasem trzeba docenić tę warszawską twórczość (choć autor z Legionowa). Tylko co na to Pani Malarzowa? (przyp. PP)

Na tych zdjęciach Kownacki sylwetką nie przypomina atlety, jakim powinien być piłkarz na najwyższym poziomie, a raczej jakby Sampdoria każdy milion euro zapłaciła za kolejny kilogram jego nadwagi, a nie za jego umiejętności. Internet, szczególnie ten na wschód od Konina, huczał w poniedziałek o tym, że Kownaś  przespał okres przygotowawczy i że przez jakiś czas, będąc w Italii nie powinien zbliżać się do najpopularniejszych włoskich przysmaków, takich jak pizza czy lasagne. To jednak nie pierwsze problemy z wagą byłego już lechity, już kiedyś po kontuzji kolana również nie był początkowo w najlepszej formie, lecz był w stanie wrócić. Miejmy nadzieję, że i tym razem będzie podobnie... Inna sprawa, że przecież to zdjęcie wcale nie musi być tak miarodajne, a sam Kownaś może być po prostu typem sportowca, który nie musi chwalić się klatą a'la Ronaldo (oczywiście ten z Portugalii).

Zresztą, jak pokazuje przykład innego byłego lechity Karola Linettego, w Sampdorii dużą wagę przykłada się właśnie do przygotowania fizycznego, co widać po tym jak dużo masy mięśniowej przybrał były pomocnik Kolejroza po zaledwie roku gry w Serie A.



Było trio z Dortmundu, teraz czas na trio z Sampdorii
Przeprowadzka Kownackiego do Genui jest dobrą informacją również dla kibiców reprezentacji Polski, albowiem w Sampdorii oprócz Linettego i Kownackiego, występuje również Bartosz Bereszyński, nomen omen też w przeszłości przecież gracz Lecha. Takie zestawienie naszych rodaków w tym klubie pozwala mieć nadzieję na to, że jak wszystko dobrze pójdzie, będą oni tworzyli trzon naszej reprezentacji, tak jak obecnie Łukasz Piszczek, Kuba Błaszczykowski i Robert Lewandowski, mimo że każdy z nich gra już w innych barwach.

Pozostaje jeszcze pytanie: czy Kownacki wybrał dobrze? Jak na razie wydaje się, że tak, ale oczywiście czas najlepiej to wszystko zweryfikuje. Przeszedł do średniego klubu w dużo silniejszej lidze, gdzie spokojnie jest w stanie powoli przedrzeć się do pierwszego składu, oczywiście jeśli nie zapomni rozwijać swoich atutów i pracować nad mankamentami. Jest to też lepszy wybór niż wymieniany wcześniej w mediach Standard Liège, przede wszystkim dlatego, że włoska piłka wraca do łask i może tam liczyć na bardziej wymagających rywali niż w lidze belgijskiej. Nam zostaje życzyć Kownasiowi powodzenia, czy raczej in bocca al lupo!

Autor: Mateusz Włodarczyk | @mtj_wlodarczyk |  mt.j.wlodarczyk@gmail.com foto: Piotr Przyborowski / aosporcie.pl

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv