8 czerwca 2016

Euro 2016: Niemcy z przodu, dalej jedna wielka niewiadoma [Grupa C]

Od kilku dni analizujemy poszczególne grupy Euro 2016. Teraz wreszcie przyszła pora na tę, która powinna interesować nas najbardziej. Czas na grupę C, w której obok reprezentacji Polski wystąpią Niemcy, Ukraina i Irlandia Północna.

Drużyna niemiecka jak zwykle należy do faworytów, nawet pomimo braków w ataku, kontuzji Reusa, porażająco nierównej gry w sparingach i słabego sezonu w piłce klubowej. 

W bramce pewnym punktem jest Neuer, ale trzeba powiedzieć sobie jasno, że jego ostatni sezon był jednym ze słabszych w ostatnich latach. 

W obronie w ostatnich dwóch meczach towarzyskich - ze Słowacją (1:3) i Węgrami (2:0) Low zastosował dwa różne zestawienia. W pierwszym był to odważny eksperyment z trzema stoperami - Boatengiem, Kimmichem i Rudigerem. Jednak zważywszy na rezultat nie wierzę, żeby zostało to kiedykolwiek powtórzone. Bardziej prawdopodobna linia obrony w meczu otwarcia to taka, jaka wyszła na Węgrów, czyli Hector, Boateng, Rudiger i Howedes. 

Przeciwko Słowakom druga linia liczyła aż sześciu graczy - wahadłowych Hectora i Rudego, w środku grali Gotze, Khedira (w przerwie zmieniony przez Weigla), Draxler i wysunięty Sane, a w ataku wyszedł Gómez. Później w składzie zostali tylko Draxler i Khedira (tym razem w przerwie wszedł Can), a poza nimi wystąpili Kroos, Ozil i Muller. Gotze wyszedł w ataku. Mimo tych eksperymentów nie uważam, żeby przeciwko Ukraińcom wyszli bez skrzydłowych, ciągle wierzę w 4-2-3-1 z Mullerem na szpicy, Draxlerem i Sane na skrzydłach, Ozilem na mediapuncie, a za jego plecami Kroosa i Khedirę.

Niemcy prezentują bardzo nierówny poziom w sparingach, co pokazują nie tylko wspomniane spotkania ze Słowacją i Węgrami, ale także marcowe 4:1 z Włochami i 2:3 z Anglią. Z kolei w grupie radzili sobie przyzwoicie, ale też nie osiągnęli prezentowanego przed kilkoma latami poziomu; porażki z Polską i Irlandią to spore rozczarowanie. Szczególnie słabo spisuje się ich obrona. Nie wiem, co się stało, bo jeszcze jakiś czas temu nie mieli tam sobie równych, a teraz stracili aż 9 bramek. Na wyjście z grupy z pierwszego miejsca powinno spokojnie wystarczyć, ale...

Ich pierwszym rywalem będzie Ukraina. Nasi południowo-wschodni sąsiedzi w walce o awans musieli męczyć się w barażach, ale w nich nie mieli większych problemów. Co więcej, trafili do ciężkiej grupy, z Hiszpanią i Słowacją. A o tym, że nie można ich lekceważyć, najlepiej świadczy ich dyspozycja w meczach towarzyskich przed Euro; 3:1 z Albanią, 4:3 z Rumunią w ostatnich dniach i po 1:0 z Walią i Cyprem w marcu.

DOŁĄCZ JUŻ TERAZ DO LIGI AOSRPOCIE.PL W UEFA EURO 2016 MCDONALD'S FANTASY. KOD DO NASZEJ LIGI TO: 351957ZS

Ustawienie drużyny się nie zmienia, jest takie samo, jak to Niemców z meczu z Węgrami - 4-2-3-1. Personalnie też nie było wielkich rotacji: w bramce Pyatov, w obronie Fedetskiy, Rakitskiy, Khacheridi i Shevchuk. W roli pivota pewną pozycję ma Stepanenko, obok niego testowani byli Rybalka, Garmash i Kovalenko i Zinchenko. Największe szanse na grę mają pierwsi dwaj. Z przodu skrzydła - najsilniej obsadzone pozycje chyba w ogóle w grupie - Yarmolenko i Konoplyanka, mediapunta Sydorchuk, a w pierwszej linii znów jest dwóch kandydatów - Zozulya i Seleznyov. 

W eliminacjach Ukraińcy bezbłędnie radzili sobie z drużynami słabszymi od siebie, za to z silniejszymi Słowacją i Hiszpanią bilans nie powala - remis i trzy porażki. Wynik w obronie jest przyzwoity, średnia straconych goli 0,4 na mecz, za to w ataku jest zaledwie 1,4. I to pomimo tego, że mieli w grupie Luksemburg i Macedonię. Z Niemcami nie mają większych szans, z Irlandią Pn. powinni wygrać, a mecz z Polską będzie arcyciekawy.

I tutaj dochodzimy do reprezentacji Polski. Ciężko określić przewidywania fanów, ponieważ w ostatnim tygodniu zmieniły się one o 180 stopni, ale jedno jest chyba jasne:  wyjście z grupy jest jak najbardziej w naszym zasięgu. 

W bramce debata Szczęsny vs Fabiański będzie trwać do ostatnich godzin przed pierwszym meczem w niedzielę. Lekkim faworytem wydaje się bramkarz Romy. W obronie pewna jest pozycja Piszczka na prawej obronie i Glika w środku; partnerem kapitana Torino będzie Cionek, Salamon albo Pazdan, a na lewej prawdopodobnie zobaczymy Jędrzejczyka, chociaż w odwodzie pozostaje jeszcze Cionek.

Ustawienie drugiej linii jest raczej jasne. Krychowiak i Zieliński (no chyba że Mączyński, mimo wszystko wątpię) w środku, Błaszczykowski i Grosicki na skrzydłach. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie kontuzja Grosickiego. Najprawdopodobniej zastąpi go Peszko. 

O ataku nie ma co dużo mówić: Lewandowski i Milik nie mają alternatywy.

Czytaj też: Grupa A? Tam właściwie Francja i wszystko jasne. No... ale kto za nią?

Personalnie kadra jest najsilniejsza od kiedy pamiętam, ale problemem jest fakt, że posiadamy dwóch świetnych napastników. O ustawieniu 4-4-2 już trochę pisałem ostatnim razem. Tym bardziej, że z Krychowiakiem pozostaje zaledwie jeden kreatywny środkowy pomocnik. Chyba że zagra jeszcze Mączyński, wtedy nie będzie żadnego. 

Na pewno sporym atutem jest nasz atak, średnia 3,3 gola na mecz to doskonały wynik w eliminacjach. To znaczy po odjęciu bramek z Gibraltarem jest to 2,25 na mecz, ale i tak Lewandowskiego i Milika nie tyle powinno, co trzeba się bać. Obrona z kolei jest co najwyżej przeciętna. 

Z Irlandią Północną obawiam się powtórzenia sytuacji z Ekwadorem z 2006, ale ostatnie sparingi pozwalają na ostrożny optymizm; żaden z reprezentantów nie sądzi już chyba, że pierwszy mecz sam się wygra. Za to z Niemcami może być ciekawie; od kiedy pamiętam, drugi mecz na każdym wielkim turnieju to dla naszych zachodnich sąsiadów gehenna (od 2006: pamiętne 1:0 z Polską, potem 1:2 z Chorwacją, 0:1 z Serbią, 2:1 z okrutnie słabą Holandią, 2:2 z Ghaną). A o meczu z Ukrainą już pisałem, szykuje się fenomenalne widowisko.

Irlandia Północna jest kreowana na outsidera w tej grupie i z pewnością nie bezpodstawnie. Wygrali co prawda swoją grupę, ale była to ta absolutnie najsłabsza, ta z Grecją. Aczkolwiek towarzyskie pokazują, że nie są oni tacy słabi, w ostatnim tygodniu rozbili Białoruś 3:0 i bezbramkowo zremisowali ze Słowacją. Podobnie przyzwoicie było w marcu - 1:1 z Walią, gdzie stracili wygraną karnym w ostatniej minucie, oraz 1:0 ze Słowenią.

Czytaj też: Grupa B? No niby są Anglicy i chyba rzeczywiście wreszcie odpalą. Reszta mocne zieeeeew!

W sparingach testowano dwa ustawienia: 4-3-1-2 z Białorusią i 5-3-2 ze Słowacją. W bramce faworytem do gry jest Carroll, który jako jedyny z bramkarzy dostał 90 minut. W 4-3-1-2 linię obrony stworzyli (od prawej) McLaughlin, Cathcart, Baird i Jonny Evans; w 5-3-2 na prawej zagrał McNair, Jonny Evans został przesunięty do środka, obok niego zagrali Cathcart i McAuley (Baird wylądował w drugiej linii). Z Białorusią defensywnym pomocnikiem był wspomniany McNair, po bokach wystąpili Corry Evans i Dallas. Trójkę z przodu stworzyli Davis, Washington i Lafferty. Ze Słowacją za Wardem i Laffertym wystąpiła trójka Norwood-Davis-Baird. To pokazuje wszechstronność graczy z Ulsteru i niesamowitą możliwość możliwych modyfikacji taktycznych, na jakie może sobie pozwolić O'Neill. 

W grupie eliminacyjnej zajęli pierwsze miejsce, 3 razy remisując, raz przegrywając - 0:2 z Rumunią. Średnia strzelonych bramek jest słaba, zaledwie 1,6. Stracone - 0,8. Irlandia Północna jest niesamowicie minimalistyczna, najczęściej wygrywali jedną bramką, ale pozwoliło im to na zgromadzenie 21 punktów, czyli tyle samo, co Polska. Jednak w tym roku znacznie poprawili się w obronie, tracąc jednego gola w 4 sparingach. Tym samym mogą spokojnie myśleć przynajmniej o wyjściu z grupy. 

Tym razem nie odważę się typować wyników końcowych w tej grupie, poza pierwszym dla Niemiec. Trzy pozostałe drużyny są stanowczo za bardzo zbliżone do siebie poziomem. 

Autor: Zbigniew Jankiewicz @zbig_realista | zbig.jankiewicz@gmail.com | foto: UEFA.com

0 komentarze:

Prześlij komentarz

tv