1 maja 2015

Jedna połowa dobrej gry, dwa zwycięstwa. Końcówka kwietnia Warty Poznań

Warta Poznań walczy o awans do II ligi. W tym tygodniu podopieczni Tomasza Bekasa uczynili dwa poważne kroki w kierunku osiągnięcia sukcesu.

W pierwszym spotkaniu w Ogródku w kwietniu, po serii trzech wyjazdowych meczów, Zieloni wrócili do Ogródka. Podejmowali Polonię Środa Wielkopolska, od której doznali już wiele krzywdy w tym sezonie; najpierw porażka 1:5 jesienią, później odpadnięcie w półfinale okręgowego Pucharu Polski po rzutach karnych. Tym razem początek był bardzo obiecujący, Warta zaatakowała, co skończyło się strzałem w słupek Filipa Brzostowskiego. Po kilku minutach naporu gospodarzy gra trochę się uspokoiła, a niezłą sytuację wypracowała sobie drużyna przyjezdna. W 19' minucie doszło do absolutnego kuriozum, gdy Adrian Lis, bramkarz Polonii wybił piłkę z dwudziestego metra, a ta, niesiona wiatrem, przelobowała golkipera Warty Bartosza Pawłowskiego, który łapiąc ją wpadł do bramki. Do przerwy Warta nie stworzyła sobie żadnych sytuacji, wywołując niemałe podenerwowanie na niecodziennie zapełnionych trybunach. Za to po przerwie zobaczyliśmy inną drużynę, agresywną, głodną zwycięstwa i przede wszystkim biegającą. Nieprawdopodobnie zmotywowany był lewoskrzydłowy Michał Ciarkowski, który najpierw wywalczył rzut karny (wykorzystany przez Wojciecha Onsorge), a później bardzo niebezpiecznie uderzył zza szesnastki. Następny cios spadł dopiero w 81' minucie, znów za sprawą Ciarkowskiego, który po szybkiej wymianie piłki z Łukaszem Spławskim wpadł w pole karne, gdzie próbował uderzenia po długim słupku. Sam strzał był niecelny, jednak w porę nogę dostawił Krystian Łukaszyk. Euforyczna reakcja ławki rezerwowych Warty udzieliła się fanom, ale podziałała też na motywację gości ze Środy. Pięć minut przed końcem gospodarze zostali zamknięci w swoim polu karnym, piłka trafiła w poprzeczkę, znów niepewnie interweniował Pawłowski, po czym z linii bramkowej futbolówkę wybił Onsorge. W końcu sędzia zakończył mecz, a zwycięstwo pozwoliło powiększyć przewagę nad Sokołem Kleczew do czterech punktów, jako że wicelider poległ w Jarocinie.

Kolejny mecz, w środę, był równie wyrównany, ale w przeciwieństwie do sobotniego starcia było to skutkiem niefrasobliwości obu drużyn. Pierwsza połowa to niewiarygodna nuda, nie przypominam sobie żadnej dobrej sytuacji ani Zielonych, ani Centry Ostrów, chociaż goście często podchodzili pod bramkę podopiecznych Tomasza Bekasa. Dopiero w drugiej części nadeszła zauważalna poprawa, w 47' minucie niewiele zabrakło, a Spławski trafiłby do siatki. Później znów poziom trochę siadł, aż wreszcie w 65' minucie sędzia podyktował rzut wolny mniej więcej między rogiem boiska a narożnikiem pola karnego. Dośrodkowanie Ciarkowskiego nie było najlepsze, ale nie podziałała komunikacja w drużynie Centry, bramkarz niepotrzebnie wyszedł do piłki. Mocno, acz nisko wybita, trafiła w głowę Adriana Laskowskiego, po czym odbiła się od poprzeczki i zaczęła spadać na drugi metr. Tam najwyżej i w najlepszym momencie wyskoczył Alain Ngamayama i skierował piłkę do siatki. Później mecz wyglądał identycznie jak wcześniej, może Centra atakowała trochę bardziej zaciekle (czytaj: pod polem karnym Warty gościła co osiem, nie co dziesięć minut). Oczywiście mieli parę sytuacji, na przykład rzut wolny 20 metrów na wprost bramki, zakończony strzałem w mur. Końcówka była dość nerwowa, ale doskonałą akcję przeprowadzili Dawid Czerniejewicz ze Spławskim, zakończoną faulem na lewym obrońcy w polu karnym. Jedenastkę jak zwykle wykorzystał Onsorge. W doliczonym czasie przeprowadzona została jeszcze jedna kontra, chyba najbardziej składna wymiana piłki w meczu, ale znów wykończenie było niecelne.

Podsumowując, dzięki osiągniętej w weekend przewadze nad Kleczewem awans do baraży zaczyna się przybliżać. Na tym etapie nie wolno jednak w to uwierzyć, trzeba iść mecz po meczu i za każdym razem walczyć o pełną pulę. Do końca jeszcze dziewięć kolejek, w tym cztery w Ogródku, kolejno z: Pogonią Mogilno, Lechem II Poznań, Spartą Brodnica i Unią Solec Kujawski. Relacji z każdego z nich możecie spodziewać się na aosporcie.pl!

Autor: Zbigniew Jankiewicz  zbig.jankiewicz@gmail.com | foto: Warta Poznań

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv