aosporcieaosporcieaosporcie

21 lutego 2022

Niedoszłe transfery zimowe Warty Poznań. "Nie wszyscy chcieli walczyć o utrzymanie"

foto: Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl / Warta Poznań

Nieczęsto zdarza się, żeby dyrektor sportowy czy jakikolwiek pracownik klubu tak chętnie opowiadał o kulisach swojej pracy jak Radosław Mozyrko. W najnowszym odcinku Cafe Warciarz dyrektor sportowy Dumy Wildy zdradził, kim interesowała się Warta Poznań w zimowym okienku transferowym. 

Nie jest to pierwsze nieszablonowe zachowanie szefa pionu sportowego Zielonych. To przecież właśnie były skaut Chelsea stoi za ściągnięciem do klubu trenera spoza karuzeli - Dawida Szulczka. Jak na razie wydaje się, że decyzja o zmianie szkoleniowca była słuszna. Pytanie, jak będzie za to z oceną zimowego okna transferowego w wykonaniu Dumy Wildy. Bo choć Warta ściągnęła do siebie sporo piłkarzy, to równie wielu ostatecznie nie trafiło na Drogę Dębińską. 

Tabun młodzieżowców

Pierwszym z wymienionych przez Mozyrkę piłkarz jest Wojciech Kamiński. 21-latek to zawodnik Piasta Gliwice i gra jako środkowy pomocnik. Gliwiczanie póki co jednak go głównie wypożyczają. Aktualnie na takiej właśnie zasadzie występuje w Zagłębiu Sosnowiec, w którym jesienią grał regularnie. Nie zdecydował się lub nie mógł ostatecznie skorzystać jednak z szansy na debiut w Ekstraklasie.

Trzecim piłkarzem Rakowa Częstochowa, po Miguelu Luisie i Danielu Szelągowskim, który trafiłby na wypożyczenie do Swojskiej Bandy, mógłby być natomiast Iwo Kaczmarski. Zaledwie 17-letni pomocnik zdecydował się jednak na pół roku przenieść do włoskiego Empoli. Choć póki co będzie występować w zespole z Primavery, Azzuri muszą wiązać z nim większe plany, bo w umowie wypożyczenia została zawarta opcja obowiązkowego wykupu gracza po sezonie.

Również rozpatrywany pod kątem łatania dziur w środku pola był Jakub Kisiel. 19-latek z Warszawy wybrał jednak nieco bliższą opcję pod względem geograficznym i w rundzie wiosennej reprezentować będzie Stomil Olsztyn. Nie musi być to jednak koniec starań o tego piłkarza - Kisiel ma podpisany kontrakt z Wojskowymi zaledwie do 2025 roku, więc niewykluczone, że latem Zieloni spróbują powrócić do tematu wypożyczenia tego zawodnika, który wciąż będzie wtedy dzierżył status młodzieżowca.

Ciekawi, acz niechętni obcokrajowcy

Wreszcie hitem transferowym, którym ostatecznie został okrzyknięty Frank Castaneda, miał być chyba Patrick Olsen. Duńczyk w swojej karierze zaliczył chyba więcej upadków niż wzlotów. Zaczął z wysokiego C - od gry w Interze Mediolan, po kilku wypożyczeniach trafił do dobrze znanego poznańskim kibicom Haugesund. Później grał m.in. w Grasshoppers Zurich - kolejnym klubie, z którym nie tak dawno Lech Poznań mierzył się w europejskich pucharach. Tym razem w ramach transferu definitywnego trafił jednak do Śląska Wrocław. Jak zdradził Mozyrko, kłopotem dla Olsena był fakt, że Warta wiosną będzie walczyć o utrzymanie.

Nieco innym powodem, dla którego ostatecznie odmówił Warcie, kierował się z kolei Dario Vizinger. to pochodzący z Chorwacji napastnik miał pomóc na strzelecką indolencję Warciarzy. Jak przyznał Mozyrko, Zieloni byli mocno zainteresowani ściągnięciem 24-latka. Jednak Vizinger ostatnio zaczął więcej grać w austriackim Wolfsbergerze i postanowił nadal reprezentować barwy przedstawiciela tamtejszej Bundesligi.

Dyrektor zdradził swoją filozofię

Dyrektor sportowy Warty Poznań zdradził też kilka faktów między wierszami, dotyczących jego filozofii prowadzenia klubu. Przede wszystkim Swojska Banda szuka do zespołu zawodników, którzy będą mieli łatwość aklimatyzacji i, co wydaje się dość oczywiste, komunikują się w języku angielskim. 

Mimo to, jest ustalony pewien limit obcokrajowców, którego zarząd stara się nie przekraczać. I faktycznie widać, że ten poziom w miarę udaje się utrzymywać, zarówno na poziomie kadry, jak i w wyjściowym składzie. W poprzednim sezonie w ostatnim meczu przeciwko Cracovii od początku wystąpiło trzech obcokrajowców, a w meczu 22. kolejki Ekstraklasy z Radomiakiem wyszło czterech zagranicznych piłkarzy. Dla porównania w Kolejorzu proporcje są odwrotne i mecz w Gdańsku od pierwszej minuty rozpoczęło aż siedmiu Stranierich. 

Wydaje się też, że mimo tak długiej listy zawodników, którzy odmówili Warcie Poznań albo wybrali inny klub, to raczej możemy ocenić ostatnie okienko transferowe za dosyć udane. Ostatecznie ściągnięci zostali bowiem zawodnicy na każdą pozycję, która wymagała poważnych wzmocnień. 

Mateusz Włodarczyk 
 @mtwlodarczyk 
📷 Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl, Warta Poznań

1 komentarz:

  1. Patrick Olsen byłby bardzo dobrym transferem. Przydałby się Warcie taki doświadczony zawodnik w środku pola. Szkoda, że wybrał Śląsk :(

    OdpowiedzUsuń