9 lipca 2014

Mundialowo: Brazylia nie pierwsza. Jak upadały piłkarskie potęgi

We wtorek mit i potęga wielkiej Brazylii chyba ostatecznie miał swój koniec. Kibiców Canarinhos należy i trzeba jednak pocieszyć. Nie oni pierwsi i na pewno nie ostatni. Przed drużyną z kraju kawy mieliśmy już kilka spektakularnych klęsk. I nie trzeba być historykiem futbolu, aby o nich pamiętać. Niemniej przypomnijmy sobie kilka z nich.

La Sumisa Roja (Hiszpania - 2013/2014)
Na razie historia najnowsza. Klęska złotego pokolenia piłkarzy najpierw śp. Luisa Aragonésa, a potem Vicente del Bosque nie zaczęła się jednak wbrew pozorom na Arena Fonte Nova w Salvadorze, kiedy to wciąż jeszcze mistrzowie świata schodzili z boiska po laniu, jakie dostali od Holandii.


Wynik 1:5 z pewnością na stałe zostanie zapisany na kartach tej nieco mniej popularnej hiszpańskiej historii sportu. Niemniej to nie tam zaczął się koniec cyklu (ten termin używany jest głównie na Półwyspie Iberyjskim w przypadku futbolu klubowego, niemniej tu pasuje idealnie). 

Ten zaczął się... rok wcześniej, jednak również w Brazylii. Hiszpanie polegli wówczas na słynnej Maracanie, w finale Pucharu Konfederacji. Przegrali 0:3. Co prawda, tamta porażka oczywiście nie będzie aż tak długo pamiętana, to już wtedy objawy końca wielkiej La Rojy mogły być wyczuwane.


Conceição show (Niemcy - 2000)
Niemcy też zaliczyli swoją historyczną klęskę. To było już ponad 14 lat temu, dokładniej 20 czerwca 2000 roku, a wydarzyło się w Rotterdamie.


Nasi zachodni sąsiedzi do Euro 2000 podchodzili jako aktualni obrońcy trofeum i ćwierćfinaliści Mistrzostw Świata. Już co prawda z nowym trenerem - Erichem Ribbeckiem, który dwa lata wcześniej zastąpił wściekłego za ostrą krytykę Bertiego Vogtsa.

Ribbeck podczas eliminacji i całego turnieju strasznie kombinował. Zmieniał ustawienie (raz było dość ciekawe 3-5-2, innym standardowe 4-4-2), podczas samego już turnieju w Belgii i Holandii strasznie rotował zawodnikami w składzie. Dowodem na to jest fakt, że w trzech meczach fazy grupowej jedynymi zawodnikami, którzy rozegrali 180 minut byli bramkarz Oliver Kahn i stoper Jens Nowotny.



Co prawda już w pierwszych dwóch spotkaniach Niemcy kompletnie zawiedli, zaledwie remisując z Rumunią i przegrywając z Anglią. Przed ostatnim spotkaniem z Portugalią była jednak szansa na awans dalej przy korzystnym wyniku w drugim starciu.

Die Nationalelf w meczu z przyszłymi półfinalistami tej imprezy poległa jednak na całej linii. Bohaterem spotkania został Sérgio Conceição, który w tamtym spotkaniu zaliczył hat-tricka. Do klęski Niemców zaliczamy jednak całe tamte mistrzostwa.

Gdzie ten gol? (Francja - 2002)
Na koniec jeszcze historia z roku 2002. Wtedy jeszcze na Mistrzostwach Świata oglądać mogliśmy Polaków. Tak, to już niemal piłkarska prehistoria.

Francuzi do Korei i Japonii jechali jako nie tylko mistrzowie świata z 1998, ale i mistrzowie Europy ze wspomnianej wyżej imprezy, która odbyła się w krajach Beneluksu (notabene Trójkolorowi pokonali wtedy w półfinale po dogrywce Portugalię właśnie). I nie zapamiętali jej dobrze.


To była jedna z największych sensacji w historii futbolu. Już pierwsze spotkanie z Senegalem (notabene był to mecz otwarcia) podopieczni Rogera Lemerre przegrali 0:1. Już wtedy coś nie grało, ale wszystko było do nadrobienia.

Drugie spotkanie Francuzi grali już z niemal nożem na gardle. Niespodziewanie zaledwie zremisowali z powracającym po dwunastu latach na MŚ Urugwajem. 


Ostatnie spotkanie było meczem o życie. Trzeba było wygrać (minimum dwoma bramkami) z Danią. Trójkolorowi rozpoczęli z animuszem, grali nieźle. Swoje sytuacje miał David Trezeguet, innym razem zawodnicy z kraju szampana uderzyli piłką o poprzeczkę.

Kuriozalne gole strzeliła jednak Dania. Najpierw trafił Dennis Rommedahl, w drugiej połowie podwyższył Jon Dahl Tomasson. Francuzi przegrali 0:2, ostatecznie zajęli 28. miejsce na tamtym Mundialu. Wydawało się, że nie uda się tego powtórzyć. Jednak osiem lat później w RPA... No zresztą, sami wiecie.

A Wam która z futbolowych wpadek którejś w potęg zapadła najbardziej w historii? Piszcie i odwiedzajcie nasz fanpage, gdzie znajdziecie jeszcze więcej ciekawostek ze świata futbolu!

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv