13 listopada 2020

Jasmin Burić: Bramkarz, który został Polakiem | #StranieriDekady

Czas uzupełnić ostatnią i chyba najważniejszą pozycję formacji defensywnej naszej jedenastki Stranieri Dekady, czyli oczywiście bramkarza. To było chyba najtrudniejsze zadanie, ostatecznie postawiliśmy na Jasmina Buricia, który w Poznaniu spędził ponad dekadę i jako jedyny obcokrajowiec w historii zdobył dwurkotnie mistrzostwo Polski.

Burić był jednym z elementów legendarnego zaciągu, kiedy to do Lecha w jednym sezonie trafili między innymi Semir Stilić, Tomasz Bandrowski, Manuel Arboleda (bohater naszego innego tekstu z tego cyklu) czy oczywiście Robert Lewandowski. Jednak w przeciwieństwie do wcześniej wymienionych, bośniacki bramkarz nie miał regularnej szansy na grę. W pierwszym swoim mistrzowskim sezonie 2009/10 z powodu kontuzji opuścił początkową i końcową jego część. 


Później Burić również nie miał łatwo, był drugim, a czasami nawet trzecim bramkarzem Poznańskiej Lokomotywy, często przegrywał miejsce w składzie meczowym z Krzysztofem Kotorowskim i Grzegorzem Kasprzikiem. Co ciekawe jednak w Lidze Europy Bośniak wystąpił w aż trzech meczach - przeciwko Red Bull Salzburg i dwukrotnie Manchesterowi City, wpuścił w nich cztery gole, jednak aż dwa z tych spotkań zakończyły się zwycięstwem Kolejorza

W drugim swoim mistrzowskim sezonie 2014/2015 Jasmin Burić wystąpił zaledwie 11 razy, tym razem ustępując miejsca w pierwszym składzie Maciejowi Gostomskiemu. Jednak na koniec miał pewne prawo do świętowania drugiego w swojej karierze tytułu mistrza Polski, między innymi za grę w wygranym meczu z Legią Warszawa w Poznaniu, kiedy kilkakrotnie był bliski dopuszczenia się spektakularnego klopsa, a jednak tego nie zrobił. To właśnie Bośniak wystąpił też w dużo ważniejszym spotkaniu przeciwko Wojskowym już w fazie finałowej.

Tak naprawdę Burić stuprocentowym pewniakiem do gry w Lechu był jedynie w sezonie 2015/16, Zarówno w poprzednich, jak i następnych latach golkiper albo borykał się z kontuzjami, albo w przeciwieństwie do obecnej sytuacji trenera Żurawia, ówcześni szkoleniowcy Kolejorza nie byli tak pewni tego, kto jest najlepszą opcją między słupkami poznańskiej drużyny. 


Bośniakowi na tyle spodobało się w stolicy Wielkopolski i Polsce jako takiej, że w 2017 otrzymał polskie obywatelstwo. Można zatem powiedzieć, że Jasiu wyraźnie się tu zadomowił, skoro był częścią zarówno pięknie grającego Lecha Franciszka Smudy, jak i świadkiem kiełkowania się słynnego Żurawball. 

Burić odszedł latem 2019 roku z Lecha do Hapoelu Haifa. Choć akurat z nim, w przeciwieństwie do innych ofiar rewolucji w składzie poznańskiej drużyny w tamtym czasie, nie było żadnych problemów, to jednak Bośniak dostał zielone światło do transfer ze względu na swój wiek. W Izraelu Bośniak broni w miarę regularnie, choć w tym sezonie znów nieco rzadziej, a w październiku dostał nawet powołanie do reprezentacji Bośni i Hercegowiny na mecz z Polską. Jego przyjazd nad Wisłę pokrzyżował jednak odmieniany w tym roku przez wszystkie przypadki koronawirus. 


Ze względu na staż, nieustępliwość w walce o pierwszy skład między innymi z Krzysztofem Kotorowskim, ale też wiele pięknych meczów, które rozegrał w niebiesko-białych barwach, Buricia z pewnością trzeba doceniać. I choć za jego wykopami do nikogo raczej nie zatęsknimy, to zdecydowanie zasłużył on na miejsce w naszej jedenastce najlepszych obcokrajowców, którzy występowali w Lechu Poznań. Nawet, jeśli część z tych spotkań zaliczył już jako obywatel Polski.

Mateusz Włodarczyk
 @mtwlodarczyk
📷 Damian Garbatowski / Grafika: Piotrek Przyborowski / aosporcie.pl

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv