27 stycznia 2019

Lech Poznań znalazł napastnika w... Lidze Mistrzów! Timur Żamaletdinow piłkarzem "Kolejorza"


Gdyby ktoś powiedział nam, że zimą do Lecha Poznań trafi piłkarz wicemistrza Rosji, pewnie pomyślelibyśmy, że to jakiś Gall Anonim z głębokich rezerw, który nawet nie powąchał murawy legendarnych Łużników. Tymczasem Timur Żamaletdinow to piłkarz, który w miarę regularnie dostawał jesienią szansę w CSKA Moskwa. Teraz spróbuje jednak swoich sił w Kolejorzu, do którego został wypożyczony do końca sezonu.

12 meczów w rosyjskiej Premier Lidze, a w nich trzy gole oraz asysta. Statystki Żamy, jak sam o sobie mówi, nie są może imponujące, ale całkiem przyzwoite. Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę jego rywali do gry w pierwszym składzie, a są nimi: obecny w szerokiej kadrze na zeszłoroczny mundial Fiodor Czałow, utalentowany dwukrotny reprezentant Islandii Arnór Sigurdsson (były kolega klubowy... Niklasa Barkrotha) czy też zwycięzca Copa América Abel Hernández. Nie są to nazwiska rzucające na kolana, ale z pewnością obecność dość dużej grupy młodych gniewnych sprawiała, że Żamaletdniow wiosną mógłby już nie grać tak regularnie jak do tej pory.

2 mecze w Lidze Mistrzów rozegrał w obecnym sezonie Żamaletdinow. Napastnik pojawił się na 16 i 10 minut w spotkaniach z Viktorią Pilzno

A i to uległo pewnej zmianie jesienią. Od 28 października w lidze rozegrał w sumie 46 minut. Wchodząc na zaledwie 60 sekund w listopadowym spotkaniu z Achmatem Groznym zdołał nawet strzelić gola, ale nawet to nie przekonało Wiktara Hanczarenkę, by postawić na niego w kolejnym starciu. Kiedy za to po kolejnych kilku dniach zagrał przeciwko Jenisiejowi Krasnojarsk, to został zmieniony już w przerwie.

- Timur jest dobrze wyszkolony technicznie, potrafi samemu stworzyć sobie sytuację strzelecką i wykończyć ją precyzyjnym uderzeniem. To typ napastnika, który dobrze współpracuje z linią pomocy i znajduje luki do przedostania się w szeregi obrony przeciwnika. Ponadto jest także mocno zaangażowany w grę defensywną swojego zespołu - opowiada w rozmowie z oficjalną stroną Lecha Andrzej Juskowiak.

Nie można jednak nie docenić tego transferu. Do Kolejorza trafia zaledwie 21-letni piłkarz, który ma w swoim dorobku 41 meczów dla drużyny, która od lat plasuje się w czołówce szóstej (!) najlepszej ligi w Europie. Nie jest to kolejny Ołeksij Chobłenko, który co prawda swoje w lidze ukraińskiej zagrał, ale nie było to bynajmniej w barwach klubu pokroju CSKA, czytaj Dynama Kijów.

👉 CZY WIESZ ŻE? Rosyjski Golden Boy - Żamaletdinow w 2017 roku był nominowany do prestiżowej nagrody Golden Boy, czyli najlepszego zawodnika młodego pokolenia. W tym samym gronie był wówczas m.in. Dawid Kownacki

Były młodzieżowy reprezentant Rosji póki co trafia w ramach wypożyczenia do końca sezonu. Duma Wielkpolski zapewniła sobie jednak prawo pierwokupu zawodnika latem. W kuluarach mówi się tutaj o kwocie około 600 tysięcy euro, chociaż pada też kwota okrągłego miliona. Pojawiają się jednak też inne plotki. Choć Żamaletdinow jest wychowankiem i wielkim kibicem stołecznego klubu, to jego kontrakt wygasa w 2020 roku, a dotychczasowe negocjacje spaliły na panewce. Jego transfer definitywny do Lecha może być dla CSKA ostatnią szansą na zarobienie na nim jakichkolwiek pieniędzy.


Przynajmniej pewna cześć kibiców rosyjskiego zespołu była zaskoczona decyzją o wypożyczeniu Żamy do Lecha Poznań. Znalazła się nawet grupa wyraźnie oburzonych tym faktem fanów. I to akurat świetne informacje dla Kolejorza, bo dowodzą one, że tym razem zimą na Bułgarską trafił napastnik nie w ramach jedynie uzupełnienia, ale taki, który ma okazać się realnym wzmocnieniem zespołu. No i jeszcze nie zapominajmy - kiedy ostatni w niebieskiej koszulce biegał rosyjski napastnik, to Lech całkiem nieźle poradził sobie wówczas na boiskach Ekstraklasy. I oby tym razem było tak samo. 


Piotrek Przyborowski
📷 lechpoznan.pl/fot. Lech Poznań

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv