15 lutego 2018

Najcenniejszy reklamowy skarb Polski? Skoczek narciarski!

Istnieje kilka sposobów na zareklamowanie swojego produktu. Jednym z nich jest angaż popularnej osobistości. Aktora, piosenkarza, prezentera telewizyjnego czy też sportowca. Polska w tym przypadku jest rynkiem szczególnym - chyba bowiem w żadnym innym państwie od początku XXI wieku nie pojawiło się aż tak wiele reklam ze skoczkami narciarskimi. Czy okazały się one sukcesem? No właśnie...

Adam Małysz dzwoni do żony
Początek Małyszomanii, czyli przełom 2000 i 2001 roku był okazją do rozpoczęcia kampanii reklamowej z udziałem wschodzącego dopiero na szczyt wiślanina. Zdecydowała się na nią sieć komórkowa Idea (legendarny pierwszy sponsor tytularny Ekstraklasy), od razu biorąc też do reklamy żonę naszego mistrza, Izabelę, a nawet i córkę Karolinę.

Ogólnopolski zasięg, kapitał minut, co druga minuta gratis - teraz nie zrobiłoby to na nas wielkiego wrażenia, ale na tamtejsze czasy była to oferta naprawdę solidna. Do tego słynna Nokia 3310 (Firmie Nokia - cześć i chwała. Po zmieleniu phone wciąż działa) za całkiem kreatywną cenę 33,10 złotych. Dzwoniłbym.


Niemcy szpiegują Małysza
Rywalizacja naszego reprezentanta z Martinem Schmittem czy Svenem Hannawaldem była inspiracją dla twórców reklamy, na którą w 2001 roku zdecydował się producent sosów, zup, majonezu i czego to tam jeszcze tylko dusza zapragnie - Winiary.

Reprezentacja Niemiec szpiegująca zachowania polskiego mistrza - prosta, a jakże pomysłowa koncepcja. Do tego wszystkiego wykorzystanie popularnego stereotypu  dotyczącego Adama, czyli słynnej bułka z bananem.

Spośród wszystkich reklam z udziałem Małysza ta jest chyba tą najlepszą z punktu widzenia scenariusza. Dodatkowo chichotem losu jest, że położona nieopodal Kalisza fabryka pierwotnie została założona przez... Niemców!


Małysz lata na wózku sklepowym
To jest moja ulubiona czekolada. Mhm... Jest taka mleczna, pyszna i delikatna - te słowa słyszymy w finale reklamy czekolady Goplana. To kolejna wielkopolska firma, która zdecydowała się na wykorzystanie Małysza w swojej kampanii reklamowej. Tym razem czterokrotny mistrz świata (wówczas mający na swoim koncie dopiero jeden medal tej rangi) leciał... jednak nie na nartach, lecz wózku w sklepie spożywczym. Jako mały dzieciak tę reklamę zapamiętałem najbardziej, a to wszystko oczywiście ze względu na produkt, który ona promowała.


Mama Adasia dawała mu Bakusia
W 2009 roku Ewa Małysz, mama naszego mistrza z Wisły, pojawiła się z kolei w reklamie serków Bakuś. I chociaż twórcy wprost nie przekazali, iż karmiła małego Adasia produktami tej właśnie marki, w Internecie nie zabrakło dociekliwych komentarzy.
Bakoma powstała w 1989, a jogurty zaczęli produkować w 1992, natomiast Bakusie pewnie jeszcze poźniej... wiec Adam mógł jeść Bakusie najwcześniej w wieku 15 lat, a w 1984 to mógł mleko z butli pić co najwyżej. Już lepiej jakby Małysz powiedział że jego córka wpierdalała Bakusie, wtedy miałoby to sens jakikolwiek - guluris [YouTube; pisownia oryginalna]

Swego czasu jadło się Bakusie, ale chyba wcinałem ich mimo wszystkie trochę za mało...


Dzbanek atakuje Małysza
Dzbanek z herbatą Teekanne atakujący Małysza - tak w skrócie wyglądała chyba ostatnia z tzw. wielkich reklam z udziałem legendy polskich skoków. Czy był w tym jakiś pomysł? Najtrafniej podsumował to chyba Maciej Budzich, autor popularnego bloga Mediafun:
No nie ma szczęścia do reklam Adam Małysz... obojętnie jakby się nie starał zawsze to jakoś tak wychodzi, że chyba honorarium dla Mistrza pochłania już budżet na produkcje i porządny scenariusz. Trochę marek i reklam na koncie Adama przez te lata się już uzbierało -- było Lotto, czekolada Goplana, Generalli, Wyniary, zaskakująca Poczta Polska (po co reklamować w tamtych czasach jedynego monopolistę?), ostatnio nienajgorsza Skoda... coś pominąłem? Jeśli tak, przypomnijcie proszę w komentarzach - Mediafun [YouTube; pisownia oryginalna]
Reklamy Generali nawet nie ująłem w tym zestawieniu, ponieważ była ona tak nijaka jak niemal wszystkie spoty bankowe (Polbanku, Raiffeisen Polbanku, Santandera) z udziałem Justyny Kowalczyk.


Nie bądź Żyła, wpieprzaj paluszki!
Do Małysza jeszcze za chwilę wrócimy, ale czas przejść na moment do nowej fali polskich skoczków. Zanim Kamil Stoch zdobył dwa złote medale w Soczi, częściej w telewizji mogliśmy obejrzeć tego bardziej medialnego (zapewne ze względu na charakterystyczny śmiech) - Piotra Żyłę.

To też ów śmiech stał się najważniejszym elementem kampanii reklamowej Paluszków Beskidzkich (notabene bardzo smacznych), która światło dzienne ujrzała w 2013 roku, zaledwie kilka miesięcy po tym, jak Wiewiór zdobył z drużyną brąz na MŚ w Val di Fiemme. I trzeba przyznać, że wyszło to jako tako, całkiem poprawnie, a niezłe dialogi nieco zatarły wrażenie po zbyt mocnym wykorzystaniu śmiechu naszego reprezentanta.


Żyła robi w konia kolegę
Śmiech urodzonego w Cieszynie skoczka był też głównym elementem kampanii Samsunga, która pojawiła się w czasie Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Tym razem twórcy postanowili ukazać Żyłę jako żartownisia - skądinąd ten znany jest ze swojego poczucia humoru, które w tej reklamie chyba nie przypadło do gustu jego koledze:


Nowi goście w salonie Play
Już po IO 2014 nowi goście zawitali z kolei do salonu Play. To dość dziwnie sklecona polska drużyna skoczków w składzie Kamil Stoch, Jan Ziobro (!), Dawid Kubacki i Klemens Murańka (!!). Reklamy tej sieci komórkowej mają dwie charakterystyczne cechy: obecność gwiazd oraz duetu Barbara Kurdej-Szatan i Maciej Łagodziński wcielających się w rolę przemiłych pracowników salonu komórkowego.

Trzeba przyznać, że Play potrafi robić niezłe reklamy i ta ze skoczkami trzyma ten poziom. Zresztą komentarze pod tym filmikiem na YT wskazują na to, że został on całkiem przychylnie przyjęty przez widownię:
Gdyby tę reklamę puszczali tak często jak tą z Lisowską... - Monika Chrustek [YouTube, pisownia oryginalna]
Moja ulubiona reklama od teraz! Świetny pomysł! Końcówka najlepsza! - Alex 135 [YouTube, pisownia oryginalna]


Ciesz się Ciszą
Film niemy? Reklamujący materiały izolacyjne?! Kreatywność marketingowców odpowiedzialnych za reklamy firmy ISOVER nie zna granic. Główne role zagrali bohaterowie konkursu na małej skoczni z Pjongczangu, a prywatnie przyjaciele - Kamil Stoch i Stefan Hula.

Może nie jest to produkcja na Oscara, może (ze względu na długość) nie ujrzymy jej nigdy w telewizji, ale jak na kampanię w Internecie, całkiem przypadła mi do gustu. Coś innego.


Mistrz jest w każdym z nas
Tego nie można niestety powiedzieć o jednym z najważniejszych sponsorów Kamila Stocha. Atlas miał kiedyś całkiem zabawne czy pomysłowe reklamy (choćby ta z Krzyżakami czy Andrzejem Rosiewiczem) i wydaje się, że pochodząca z Łodzi firma trochę nie do końca wykorzystuje ogromny potencjał tkwiący w polskim multimedaliście.

Kampania Mistrz jest w każdym z nas jeszcze jako tako przejdzie, a sama koncepcja pojedynku między mistrzem skoków (czyli Kamilem) oraz mistrzem glazurnikiem Przemysławem Dynakiem jest niezła:


Filmiki z serii Kask zaginął, a sezon nie poczeka są już jednak mniej udane. Najbardziej trapi mnie, że ten z Kamilem noszącym na głowie sombrero nazwany został Que passa, Senor, czyli de facto z dwoma błędami...


Ale jaja z Adamem!
Wydaje się, że póki co Kamil Stoch nie został jeszcze w stu procentach wykorzystany przez polski rynek marketingowy. Ten ma jednak przed sobą jeszcze kilka lat skakania, natomiast nie oznacza to wcale, że nie będzie łakomym kąskiem dla reklamodawców już po zakończeniu kariery. Adam Małysz od pewnego czasu współpracuje z Marcedes-Benz... Sosnowiec. Póki co pojawił się w życzeniach na Wielkanoc oraz Boże Narodzenie. Trzeba przyznać, że jako aktor trochę się ten nasz czempion wyrobił. Zresztą, musicie sami ocenić:



Uważacie, że nasi sportowcy są odpowiednio wykorzystywani przez marketingowców? Oczywiście póki co (jeśli w ogóle kiedykolwiek) nie możemy marzyć o reklamach w stylu tych, którymi zachwycamy się w przerwach SuperBowl, ale czy mamy chociaż tego jakąś namiastkę? Piszcie w komentarzach!

Piotrek Przyborowski
📷 YouTube.com

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv