20 lutego 2018

Mateusz Sochowicz: Zapomnijmy już o tej nieszczęsnej masce…

Od soboty dość głośno jest o Mateuszu Sochowiczu, który w Pjongcznagu zadebiutował na Igrzyskach Olimpijskich, zajmując 27. miejsce w rywalizacji indywidualnej. To jednak nie wynik 22-letniego reprezentanta Polski stał się tematem niemal narodowej debaty. Hitem Internetu stał się bowiem trzeci ślizg, w którym karpaczanin pojechał… bez ochronnej maski.

Przed startem w Pjongczangu życzyłem Ci połamania płóz, ale chyba powinienem następnym razem jednak powiedzieć Ci Zgubienia maski?!

- Nie ma, zostaje połamania płóz! (śmiech) Zapomnijmy już o tej nieszczęsnej masce…

Dostałeś pewnie solidną burę od trenerów?

- Dokładnie! Bura od trenerów miała miejsce, a wciąż czeka mnie jeszcze kilka wyjaśnień. Myślę, jednak, że jakoś dam radę.

Sobotnia sytuacja obnażyła też złe cechy polskiej mentalności. Kiedy słuchałem relacji brytyjskich komentatorów, ci mówili: Nie wiem, jaka jest taktyka polskiego sztabu, ale Mateusz jedzie bez maski! oraz już po Twoim ślizgu Mimo tej niecodziennej sytuacji, świetne podejście zawodnika!. W Polsce z kolei spotkała Cię też fala nieprzychylnych komentarzy. Nie sądzisz, że to trochę słabe, iż niektórzy kibice krytykują swojego reprezentanta?

- Reakcje z Polski odnośnie sportowców z reguły są negatywne. Nam pozostaje się jednak tym nie przejmować i staramy się wykonywać swoją pracę jak najlepiej. Niemniej, jest trochę szkoda, że nie wszyscy potrafią nas wspierać.

Na Instagramie skomentowałeś całą tę aferę, zamieszczając rysunek z podpisem No Cześć. Pozdrowienia dla wszystkich znawców saneczkarstwa w Polsce oto mój komentarz. Skąd zdobyłeś taki świetny obrazek?

- Od ekipy polskiego Eurosport dzień lub dwa po zawodach. Byłem bardzo zdziwiony, że koło nas jest sporo aż tak ciekawych atrakcji!



Alpejczycy nie mogą rozpocząć zmagań na stoku, skoczkowie prowadzą podwójną walkę: ze sobą i wiatrem, Ty z kolei maskę zgubiłeś, kiedy z powodu zimna założyłeś płaszcz. Warunki w Pjognczangu chyba nie sprzyjają sportowcom?

- Warunki panujące w Pjongczangu są co najmniej niesprzyjające… Czytam wiele komentarzy w stylu pojechali na Zimowe Igrzyska i się dziwią, że jest zimno. Możecie sobie jednak chyba wyobrazić, że temperatura -20 stopni i do tego mocny wiatr, który tylko potęguje odczuwanie temperatury, to raczej nie jest idealna pogoda.


27. miejsce mimo tych wszystkich przeciwności to wynik solidny, na treningach prezentowałeś się jednak z bardzo dobrej strony i chyba liczyłeś na coś więcej?

- Liczyłem na dużo, dużo więcej. Moje wyniki na treningach dawały nadzieję, że stać mnie na osiągnięcie całkiem niezłych czasów.  Podczas zawodów stres wziął jednak górę. Numer 9. ostatecznie okazał się więc dla mnie zgubny i pokrzyżował szansę na dobry wynik.

Te Igrzyska nie są dla Polski zbyt obfite w dobre rezultaty, dlatego rozpoczęła się wielka dyskusja na temat przyszłości polskich sportów zimowych. Jaka jest więc przyszłość polskiego saneczkarstwa? Jakie są szanse na powstanie w naszym kraju toru, na którym moglibyście trenować?

- Przyszłość polskiego saneczkarstwa? Cały czas przeć do przodu, nie oglądając się za siebie! Każdy daje z siebie wszystko i zobaczymy co z tego wyjdzie. Nie ukrywajmy – tor to podstawa, by osiągać sukcesy, ale to nie ode mnie zależy.


Maciej Kurowski w zawodach indywidualnych zajął solidne 19. miejsce i to on pojechał w sztafecie, która powtórzyła wynik z Soczi, zajmując ósme miejsce. Dla saneczkarzy to już koniec Igrzysk. Jak oceniasz atmosferę i całą tę otoczkę towarzyszącą tej wielkiej imprezie?

- Maciej uplasował się na naprawdę super pozycji i tego sukcesu serdecznie mu gratuluję. W czwartek nasza sztafeta osiągnęła bardzo dobry wynik i sądzę, że wszyscy pokazali się w niej ze świetnej strony. Zakończyliśmy rywalizacją na pierwszym miejscu w tzw. Małych Igrzyskach, czyli klasyfikacji krajów, które nie posiadają toru sztucznie mrożonego.

Igrzyska się kończą, ale sezon jeszcze nie. Co czeka Ciebie jeszcze w najbliższym czasie?

- Igrzyska się dla nas już skończyły, teraz czas na powrót do domu i chwilę odpoczynku. 8 marca wyjeżdżamy na mistrzostwa Polski które odbędą się w łotewskiej Siguldzie, potem z kolei czas na naukę, jak i oczywiście początek przygotowań do kolejnego sezonu. Cały czas więc coś się dzieje!

Piotrek Przyborowski
📷 Sandro Halank / Wikimedia Commons

0 komentarze:

Prześlij komentarz

tv