10 sierpnia 2017

¡Adiós Copa de Polonia! Pogoń Szczecin - Lech Poznań 3:0

Nie tak miał wyglądać ten sezon dla Lecha Poznań. Kolejorz w ciągu tygodnia rozstał się z pucharami i w tym momencie do końca rozgrywek przed kibicami ze stolicy Wielkopolski... 33 spotkania. W Pucharze Polskim katem okazała się Pogoń Szczecin, która rozniosła Lecha 3:0.

Stało się więc to, czego obawiali się fani w Poznaniu. Drużyna Macieja Skorży w pierwszych meczach nowego sezonu grała słabo, po czterech kolejkach w Ekstraklasie ma na swoim koncie jedynie trzy punkty i okupuje przedostatnie miejsce w ligowej tabeli. Szkoleniowiec, który w 2015 świętował z Lechem mistrzostwo kraju, dotarł się z zespołem ze Szczecina właśnie na mecz z Kolejorzem. Trochę pechowo (dla Lecha oczywiście).

9 sierpnia 2017 roku skończył się w Poznaniu Nenadyzm - takie słyszę już teorie. Oczywiście nieco zbędne, całe szczęście, że w Poznaniu kierownictwo klubu akurat jest nadzwyczaj cierpliwe, o czym przekonali się już poprzednicy Bjelicy, jak choćby José Mari Bakero czy Mariusz Rumak. Paradoksalnie mniej czasu dostał... Maciej Skorża, choć akurat jego spadek z poznańskiego tronu był mocny i trochę niezasłużony.

W Szczecinie Lech nie pokazał jednak absolutnie NIC. Wyszedł niemal w pierwszym garniturze, choć akurat wydaje się, że NB kilka błędów popełnił. I nie mówię tu o postawieniu na Jasmina Buricia, którego wielu chce już w Poznaniu skreślić. Bośniak z polskim paszportem zawalił pierwszego gola, ale choć sprokurował rzut karny to po błędzie Wołodymyra Kostewycza, któremu zdarzyło się to w kolejnym pucharowym meczu. A zmiennikiem Ukraińca może być młodziutki Tymoteusz Puchacz lub równie młody Robert Gumny, który wszak ma swoje obowiązki na prawej stronie. Może pomysł z tym Situmem w obronie nie jest więc tak zły, by odciążyć co jakiś czas Kostewycza i dać mu odpocząć?

Niech o słabości Lecha świadczy fakt, że dwa gole strzelił mu Dawid Kort, który jeszcze niedawno był na wylocie z Pogoni. Maciej Skorża mu jednak zaufał i teraz zbiera plony tej decyzji. Szalał też wypożyczony z Kolejorza Dariusz Formella, który w przeciwieństwie do swojej poprzedniej przygody z Arką Gdynia, tym razem mógł ze spokojem wystąpić przeciwko swojemu macierzystemu klubowi...

W końcówce zrobiło się dość nerwowo, Lechici nie wytrzymali, charakterem wykazał się m.in. Nikola Vujadinović, a z boiska za chamskie kopnięcie rudego Nielsena wyleciał strzelec gola numer dwa dla Pogoni, kapitan Portowców Adam Frączczak. Wedle relacji naocznych świadków, synek piłkarza wpadł wtedy w sporą histerię. Ostatecznie jednak malec może się cieszyć, natomiast histeria panuje w stolicy Wielkopolski. Kolejorz odpadł z Pucharu Polski, po raz pierwszy od trzech lat nie zawita więc na Stadion Narodowy. Może to i lepiej, po co nam kolejna finałowa kompromitacja? (sic!)


Pogoń Szczecin - Lech Poznań 3:0 (2:0)
9.08.2017, Stadion im. Floriana Krygiera, 20:00

Gole: 37' 76' Dawid Kort, 45' (karny) Adam Frączczak

Pogoń: Łukasz Załuska - David Niepsuj, Cornel Rapa, Lasha Dvali, Ricardo Nunes - Darusz Formella, Jakub Piotrowski (80' Rafał Murawski), Kamil Drygas, Dawid Kort, Adam Gyurcso (89' Sebastian Kowalczyk) - Adam Frączczak

Lech: Jasmin Burić - Emir Dilaver, Lasse Nielsen, Nikola Vujadinović (77' Mihai Radut), Wołodymyr Kostewycz - Maciej Gajos (70' Nicklas Barkroth), Abdul Aziz Tetteh, Radosław Majewski (70' Nicki Bille) - Maciej Makuszewski, Christian Gytkjaer, Kamil Jóźwiak

Kartki: Nunes, Kort, Frączczak (żółte), Frączczak (czerwona) - Gajos, Tetteh, Vujadinović (żółte)

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)

Widzów: 5 903

Autor: Piotr Przyborowski | @P_Przyborowski | piotrek.przyborowski@gmail.com | foto: Piotr Przyborowski / aosporcie.pl

0 komentarze:

Prześlij komentarz

tv