6 lutego 2018

Elvis był niewypałem, Elvir będzie armatą. Lech Poznań ma nowego napastnika

Z wyglądu przypomina nieco Vojo Ubiparipa, udźwignąć musi numer 14., który w Lechu Poznań nosił nie tylko nasz czarodziej z Nowego Sadu, ale również legendarny już Nicki Bille Nielsen. Miejmy jednak nadzieję, że Elvir Koljić, który właśnie został nowym graczem Kolejorza, przy Bułgarskiej będzie radził sobie jak inny posiadacz tego numer, a przy tym rodak 22-latka - Semir Stilić.

Oczywiście niegdyś kreator gry Lecha grał na zupełnie innej pozycji, ale obu łączy jeszcze pewien fakt - zarówno dla Stilicia i Koljicia Duma Wielkopolski to trampolina do ewentualnej karierze na zachodzie. Jak pokazała historia, obecnego pomocnikowi Wisły Płock to się nie do końca udało, chociaż przecież latem 2008 roku został sprowadzony przez Franciszka Smudę za naprawdę sporą sumę - 600 tysięcy euro.

Koljić przez niemal całą swoją dorosłą karierę grał w swojej ojczyźnie, w której jednak się nie urodził. Chociaż to sprawa niepotwierdzona, nowy zawodnik Kolejorza pochodzi z roczników 1992-1995, czyli okresu, kiedy na Bałkanach swoje żniwa zbierała wojna. W metryce jako miejsce urodzenia Bośniaka widnieje więc dobrze znane fanom hiszpańskiej piłki miasto Valladolid.

To właśnie o paszport tego kraju Koljić miał już zresztą rozpocząć starania. Po tym, jak z Lecha odszedł Abdul Aziz Tetteh, w kadrze zespołu znajduje się dwóch piłkarzy bez unijnego paszportu (teoretycznie trzech, ale zasada ta nie obowiązuje w Ekstraklasie Darko Jevticia). Obaj to Ukraińcy - Wołodymyr Kostewycz oraz Ołeksij Chobłenko. Drugi z nich to napastnik więc wydaje się naturalne, że raczej nie będą oni z Koljiciem występować jednocześnie. Poza tym Lech zimą pozyskał też alternatywę dla Kostewycza w postaci Piotra Tomasika. Przy odpowiedniej rotacji Nenad Bjelica nie powinien mieć więc problemu z tą jakże kontrowersyjną zasadą.

22-latek w styczniu 2016 związał się z klubem o jakże modelowej w Polsce nazwie FK Krupa. Już w zeszłym sezonie radził sobie całkiem nieźle, z 13 bramki został bowiem wicekrólem strzelców ligi bośniackiej - ten, który go wyprzedził, czyli Ivan Lendrić, latem trafił do Lens za 300 tysięcy euro.


W 18 kolejkach obecnego sezonu Koljić zgromadził na swoim koncie sześć goli w 15 występach. Warto jednak dodać, że jesienią był bardzo skuteczny w Pucharze Bośni i Hercegowiny - w trzech spotkaniach trafił do bramki pięciokrotnie i tym samym walnie przyczynił się do awansu założonego raptem 35 lat temu klubu do półfinału tych rozgrywek.

Nowy rok rozpoczął się dla niego bardzo pozytywnie. Robert Prosinečki, który dopiero co objął reprezentację Bośni i Hercegowiny, zdecydował się powołać świeżo upieczonego napastnika Lecha do kadry. W niej Koljić zadebiutował 28 stycznia w bezbramkowo zremisowanym spotkaniu towarzyskim ze Stanami Zjednoczonymi, a kilka dni później wszedł jeszcze na końcówkę przegranego 0:1 meczu z Meksykiem.

Wiosną ma pomóc Lechowi w zdobyciu mistrzostwa Polski. Póki co Elvir Koljić został jedynie wypożyczony z FK Krupa do końca bieżącego sezonu. Kolejorz posiada jednak prawo wykupu zawodnika latem. Wówczas zwiąże się on z Dumą Wielkopolski kontraktem do 30 czerwca 2021 roku.

Koljić jest czwartym zimowym transferem Lecha. Wcześniej na Bułgarską zawitali już Thomas Rogne z IFK Göteborg oraz wspomniani już wcześniej Piotr Tomasik z Jagiellonii Białystok i Ołeksij Chobłenko z Czernomorcia Odessa.

Piotrek Przyborowski
📷 lechpoznan.pl / fot. Marcin Rajczak

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv