2 sierpnia 2017

"Kolejorz" na piątkę! Lech Poznań - Piast Gliwice 5:1

To był dziwny mecz, w którym Piast mógł sprawić niespodziankę, ale ostatecznie dostał ostre baty. Lech Poznań pokonał drużynę Dariusza Wdowczyka w ramach 3. kolejki Ekstraklasy aż 5:1 i tym samym odniósł swoje pierwsze ligowy zwycięstwo w nowym sezonie.

Kolejorz do niedzielnego starcia ze śląską drużyną przystąpił będąc niemal na dnie tabeli. Co prawda, za zespołem trenera Nenada Bjelicy były dopiero dwie kolejki, ale nikt nie spodziewał się, że po spotkaniach z Sandecją Nowy Sącz i Wisłą Płock na koncie trzeciej siły minionego sezonu Ekstraklasy będzie tylko punkt.

W niedzielę Lechowi wychodziło jednak wszystko. W pierwszej połowie to gości mieli przewagę i wydawało się, że jeśli któraś z drużyn była bliżej gola, to właśnie był nim Piast. Już w pierwszej akcji meczu błąd Nielsena (tego rudego) mógł wykorzystać Jankowski do spółki z Vassiljevem, lecz strzał tego drugiego wybronił Burić. Potem groźnym strzałem Bośniaka z polskim paszportem sprawdził z kolei Saša Živec. Wszystko zmieniło się w 40. minucie, kiedy to niezłą szarżą lewą stroną popisał się Kamil Jóźwiak. Został lekko trącony przez Sedlara, a sędzia Stefański zdecydował się podyktować rzut karny. Jedenastkę na gola zamienił Nicki Bille Nielsen, dla którego było to już trzecie trafienie w obecnym sezonie.
- Muszę powiedzieć, że jest koniec lipca, a Nicki ma już swój rekord w Lechu - trzy bramki w sezonie. Nigdy więcej w Kolejorzu w ciągu jednego roku tyle nie strzelił. Jestem pewny, że on będzie zdobywał jeszcze więcej goli. To jeden z typu zawodników, który potrzebuje jednak nieco więcej czasu - przyznał na konferencji pomeczowej trener Nenad Bjelica.
Chwilę później piłkę świetnie rozprowadził Maciej Gajos, ta trafiła do jego imiennika, a więc Macieja Makuszewskiego. Skrzydłowy pognał na bramkę strzeżoną przez Dobrivoja Rusova i kapitalnym strzałem niemal zerwał siatkę. Dla Makiego był to ważny gol ze względu na to, że wraz z Oliwią spodziewają się dziecka, a w dodatku jego żona w niedzielę obchodziła urodziny! 27-latkowi nic więc lepszego niż tak przepiękne trafienie w niedzielę nie mogło się przydarzyć.

Po przerwie kolejne sytuacje miał Lech. Najpierw Majewski posłał rewelacyjne podanie w kierunku NBN, ten z łatwością opanował futbolówkę, lecz jego strzał wylądował wysoko nad poprzeczką. Z kolei chwilę później w sytuacji sam na sam z Rusovem znalazł się sam Maja, ale i w tym przypadku Piast wyszedł z tego wszystkiego nietknięty. Słowak kapitalnie wybronił też próbę bardzo aktywnego w ostatnich tygodniach Macieja Makuszewskiego.

Przedziwny był za to, jak się potem okazało, jedynie honorowy gol dla gości. Po rzucie wolnym wykonanym przez Vassiljeva piłkę uderzył Martin Bukata. Futbolówka jednak nie wpadła już wtedy do bramki, lecz trafiła w prowadzonego chwilę wcześniej Josipa Barisicia i dopiero wykiwała bezradnego Jasmina Buricia. 

Lech Poznań tego dnia był jednak w gazie. Dużo dało pojawienie się na placu gry Christiana Gytkjaera. Choć najpierw Duńczyk zmarnował idealną okazję, którą wypracował sobie do spółki z Radkiem Majewskim, to potem udało mu się wreszcie przywitać golem (a nawet golami!) z Bułgarską. Najpierw w 78. minucie, kiedy byliśmy też pierwszy raz świadkami popisu Niklasa Bärkrotha - Szwed znany jest ze swoich świetnych dośrodkowań i to właśnie on posłał piłkę w kierunku nowego napastnika Kolejorza. Później dobił z kolei Piasta, trafiając z równie ciężkiej pozycji, kiedy również z prawej strony zacentrował mu Robert Gumny.

W międzyczasie Duma Wielkopolski pokazała jednak również coś na lewej flance. Mario Šitum sprytnie wychwycił bowiem chwilę przed drugim golem Gytkjaera w polu karnym Łukasza Trałkę, podał byłemu kapitanowi Lecha, a ten strzelił dla niego już drugiego gola w obecnym sezonie. Trała niczym wino - im starszy, tym lepszy.

Lech Poznań ostatecznie wygrał z Piastem Gliwice 5:1 i awansował na szóste miejsce w ligowej tabeli. Jego piłkarze ze spokojnymi głowami mogą też przygotowywać się do czwartkowego rewanżu III rundy eliminacji Ligi Europy z Utrechtem. Początek tego spotkania już o godzinie 20:15.

Lech Poznań - Piast Gliwice 5:1 (2:0)
30.07.2017, INEA Stadion w Poznaniu, 18:00

Gole: 40' Nicki Bille, 44' Makuszewski, 78' 85' Gytkjaer, 83' Trałka - 62' Barisić

Lech: Jasmin Burić - Robert Gumny, Emir Dilaver, Lasse Nielsen, Wołodymyr Kostewycz - Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Radosław Majewski - Maciej Makuszewski (63' Niklas Bärkroth), Nicki Bille (67' Christian Gytkjaer), Kamil Jóźwiak (76' Mario Šitum)

Piast:  Dobrivoj Rusov - Martin Konczkowski, Hebert, Aleksandar Sedlar, Marcin Pietrowski - Saša Živec, Uros Korun (57' Aleksander Jagiełło), Patryk Dziczek (76' Karol Angielski), Martin Bukata - Konstantin Vassiljev, Maciej Jankowski (57' Josip Barisić)

Kartki: Hebert (żółta)

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)

Widzów: 13 783

Autor: Piotr Przyborowski | @P_Przyborowski | piotrek.przyborowski@gmail.com | foto: PerfectSportPro / Twitter

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv