22 marca 2014

Semir Bukvić poznańskim Zubasem?


Byłem dzisiaj na meczu Warty Poznań. Przy Drodze Dębińskiej bywam regularnie od jakiegoś roku, może trochę dłużej. Zieloni dzisiaj podejmowali na własnym stadionie Calisię Kalisz. Goście już niemal na pewno spadną do III ligi po tym sezonie, gdyż w tym sezonie z obu grup II ligi spadną w sumie... 20 drużyn.

Ekipa prowadzona przez Marka Kamińskiego po raz kolejny jednak w ostatnim czasie zawiodła i przegrała 1:3, mimo prowadzenia w tym spotkaniu. Szkoleniowiec nie może się nawet tłumaczyć tym, że jego drużyna przez prawie godzinę grała w dziesiątkę, bo wszystkie gole straciła, kiedy kaliszanie też grali w osłabieniu (za drugie żółtko z boiska wyleciał Christian Nnamani).

Warta, jak to bywa na niedawnego jeszcze lidera grupy zachodniej, nie wygrała w lidze od 2 listopada i I liga powoli zaczyna odpływać. Czy nomen omen imiennik słynnego podróżnika zachowa posadę trenerską w stolicy Wielkopolski?

Dwaj bohaterowie dzisiejszego meczu Warty z Calisią: Christian Nnamani i Semir Bukvić
Dzisiaj będzie jednak o samej Warcie, ale o jej nowym bramkarzu. Semir Bukvić to absolutne objawienie rundy wiosennej II ligi. Gdyby nie jego interwencję, to zespół Zielonych miałby straconych znacznie więcej goli, niż ma obecnie.

Paradoksalnie Bukvić wpuścił już 6 goli w 3 meczach, ale tak naprawdę przy żadnym nie zawinił. Co ciekawe, wszystkie one wpadły w drugich połowach spotkań z Bytovią i właśnie Calisią (z Jarotą padł bowiem wynik 0:0).

Kim jest jednak ten 22-letni bramkarz? Do Warty przywędrował tej zimy z NK Travnik. W tym sezonie bośniackiej Premijer Ligi zagrał w 16 spotkaniach. Nie jest to liczba mała, a jednak Bukvić zdecydował się na transfer do Polski. Był także reprezentantem młodzieżówek swojego kraju (U-21, a wcześniej U-19).

foto: worldfootball.net
Tak naprawdę cała historia tego transferu rozpoczęła się już najprawdopodobniej w grudniu zeszłego roku. Wtedy to bowiem klub z Drogi Dębińskiej oficjalnej ogłosił, że nie zimą będzie chciał rozstać się ze swoim do niedawna pierwszym bramkarzem, Adrianem Lisem. Ten już jesienią nie był często w pierwszym składzie, zamiast niego w pierwszej jedenastce grał młodzieżowiec, Paweł Beser. 

Warta kontrakt z Lisem ostatecznie rozwiązała jednak pod koniec stycznia. Nowym-starym klubem 21-latka została Polonia Środa Wielkopolska. Wtedy stało się jasne, że Duma Wildy potrzebuje nowego golkipera. 

O Bukviciu mówiło się jednak już nieco wcześniej, bo w połowie stycznia. Wtedy to dla portalu sportowefakty.pl (patron medialny Warty) dyrektor techniczny drużyny z Ogródka, Zbigniew Śmiglak (o nim jeszcze za chwilę) mówił: - Grupa menedżerska chciałaby mu poszukać drużyny nawet w T-Mobile Ekstraklasie, ale dziś nie miałby tam szans na regularne występy. U nas ma dużo lepsze perspektywy, bo szukamy golkipera do podstawowego składu. Dlatego to, że jesteśmy II-ligowcem nie stanowi dla niego kłopotu. Cały wywiad ze Śmiglakiem znajdziecie tutaj.

Bukvić podczas debiutu w Warcie / foto: poznan.sport.pl
Bośniak w barwach poznańskiego zespołu zadebiutował w niezwykle udanym dla swojego nowego zespołu spotkaniu z Lechią Gdańsk. Jego ekipa pokonała zespół z Pomorza aż 4:0.

Wracając jeszcze do dyrektora technicznego, niestety już byłego. Pan Zbigniew jest człowiekiem, którego serce od zawsze było zielone. Na początku marca Poznań obeszły wieści, że Śmiglak nie będzie już dłużej pracował na swoim stanowisku. Sprowadzenie Bukvicia było więc jednym z ostatnich dokonań wieloletniego dyrektora Warty.

Patrząc na całą historię Bukvicia, można przypomnieć sobie łudząco podobną sytuację Emilijusa Zubasa. Litwin był bohaterem wiosennej rundy zeszłego sezonu Ekstraklasy, kapitalnie broniąc w barwach GKS-u Bełchatów. Oby jednak ta historia nie zakończyła się podobnie, bo Zubasa w Polsce już nie oglądamy. Ze swojego macierzystego klubu (Daugava Ryga) został bowiem do bełchatowskiego zespołu tylko wypożyczony. W tym sezonie na tej samej zasadzie powędrował najpierw na Cypr (AEK Larnaka), a teraz gra w duńskim Viborgu FF.

foto: visoko.co.ba
Bukvić kontrakt z Wartą ma podpisany do końca tego sezonu i wydaje się, że w razie braku awansu poznańskiego klubu do I ligi, Bośniak odejdzie do innego klubu, grającego na wyższym szczeblu rozgrywkowym. Odjedzie niestety za darmo, bo kontrakt z Zielonymi ma do końca czerwca tego roku.

Kończąc temat Bukvicia, ten piłkarz zagra jeszcze na pewno przynajmniej w Ekstraklasie. Ten chłopak nie tylko jest utalnetowany, nie tylko wybronił dzisiaj pełno strzałów kaliszan, ale pokazał, że umie oddać za swój klub naprawdę wiele. Z boiska schodził ostatni, będąc równie załamany co Christian Nnamani. Nigeryjczyk jednak był załamany tylko w powodu swojej czerwonej kartki. Bukvić wpuścił z kolei trzy gole, ale to nie on przegrał ten mecz. To spotkanie przegrała cała drużyna. Drużyna, która teraz musi podnieść się z głębokiego kryzysu.

Teraz jednak zarówno sam zainteresowany, jak i cała Warta, muszą skupić się na tym, aby wrócić na dobrą drogę, która zmierza w stronę I ligi. Liczne reformy PZPN-u mogą bowiem doprowadzić do tego, że o awans w kolejnych sezonach może być bardzo ciężko.

1 komentarz:

  1. Bardzo fajna ocena Semira, z którą w pełni się zgadzam.
    To profesjonalista w każdym calu , młody ambitny chłopak przed którym przyszłość.

    OdpowiedzUsuń

tv