8 marca 2016

Raport Kolejorz #44: Powrót na właściwe tory

Lech Poznań pokonał Cracovię 2:1 i zbliżył się na sześć punktów do podium ekstraklasy. Dogonienie go przed końcem rundy zasadniczej nie jest raczej możliwe, aczkolwiek te trzy punkty w perspektywie rundy finałowej mogą okazać się kluczowe.

Mecz zaczął się w możliwie najgorszy sposób, gdy w 7' minucie obrona Kolejorza została ośmieszona składną akcją gości, która zakończyła się bramką Kapustki. Nikt nie był w stanie zrobić nic, brakowało koordynacji i jakiejkolwiek kontroli ustawienia. Reakcja gospodarzy była jednak nieprawdopodobnie szybka - dwie minuty później po nawałnicy przypadkowych zagrań (długa piłka, niezamierzone zgranie, strzał z rykoszetem) Jevtić doprowadził do wyrównania. Zaraz później mecz zmienił się w partię szachów, Cracovia praktycznie nie atakowała, Lech kilkukrotnie próbował szarpać prawym skrzydłem, ale dogodnych sytuacji było jak na lekarstwo. Gospodarze zdawali się mieć kontrolę nad meczem, ale nie kwapili się, by ją udokumentować.

Od początku drugiej części Pasy ruszyły do ataku, stwarzając kilka sytuacji po stałych fragmentach, z którymi Lech ma problem jeszcze od czasów Rumaka. W 59' minucie kapitalną okazję zmarnował Diabang i to chyba pobudziło Kolejorza, który znów zaczął prowadzić grę i nie oddał dominacji do końca meczu. Dużo przyniosły zmiany (Tetteh za wykończonego Jevticia, Jóźwiak za bezproduktywnego Sisiego i przede wszystkim Gajos za Kownackiego, który znowu był Kownackim) Pierwsza ze zmian pozwoliła Linettemu na przemieszczenie się wyżej, co przyspieszyło transfer piłki pod pole karne rywala, druga wniosła trochę nieprzewidywalności i odciążyła prawe skrzydło. Z kolei pierwsze wyjście Gajosa do dośrodkowania zrobiło więcej, niż wszystkie spóźnione o krok wyjścia Kownackiego - przyniosło zwycięskiego gola.


Co do ocen piłkarzy: Burić spisał się przyzwoicie, przy bramce nie miał szans, a kilkukrotnie zachował się bardzo dobrze i uchronił Lecha przed stratą drugiego gola. Kędziora nieźle współpracował z Lovrencsicsem, aczkolwiek nad grą w obronie powinien popracować - większość groźnych akcji szło właśnie jego stroną. Kamiński był raczej pewny, podobnie Arajuuri, oczywiście poza wpadką przy straconym golu. Kadar podobnie, z tym że doskonale podłączał się do ataku i zaliczył asystę drugiego stopnia przy pierwszej bramce; na prawym skrzydle Cracovii praktycznie nie było. Trałka umiejętnie dyrygował grą i był o krok od zdobycia zwycięskiej bramki dwie minuty przed Gajosem. Linetty dobrze rozprowadzał piłkę, w dużej mierze dzięki niemu akcje w końcówce były rozgrywane w tempie, którego goście w końcu nie wytrzymali. Lovrencsics był wszędzie, dzięki olbrzymiemu zaangażowaniu zaliczył asystę, podawał do Trałki w opisanej wyżej sytuacji, a gdyby dołożył do tego lepszą skuteczność, sam mógłby dwukrotnie pokonać Sandomierskiego. Jevtić po niezłym początku zgasł, jeszcze jakiś czas próbował szarpać, ale w drugiej połowie nie istniał. Sisi ma chyba problem z aklimatyzacją i porozumieniem się z partnerami, zupełnie niewidoczny. Kownacki próbował, ale niewiele mu wychodziło, nie potrafił się uwolnić spod krycia. Abdul wprowadził spokój i szybszy odbiór, Jóźwiak pokazał kilka ciekawych rajdów skrzydłami, a Gajos poza bramką miał jeszcze szansę na zaliczenie asysty; Kownacki może mieć w nim konkurenta do gry na dziewiątce.

Oceny
Burić 4, Kędziora 4, Kamiński 4, Arajuuri 4, Kadar 4+, Trałka 4, Linetty 4, Lovrencsics 5-, Jevtić 4-, Sisi 3, Kownacki 3, Tetteh 4-, Jóźwiak 4+, Gajos 5-.

Lechowa przeglądarka
Młodzieżowy zespół Lecha doskonale rozpoczął rundę wiosenną w Centralnej Lidze Juniorów. Po golach Kaczmarka, Nawrockiego, Tomczyka i Mroza Kolejorz pokonał we Wrocławiu Śląsk 4:0.

Krzysztof Pawlak, były trener nie tylko Lecha, ale i Warty (tutaj w bliższej przeszłości) został włączony do sztabu Zawiszy Bydgoszcz.

Chwała wielkiemu Lechowi i 1922-2016 oraz wielkie 94 pojawiły się na nowych koszulkach, które kibice Lecha mogą kupić w oficjalnym klubowym sklepie z okazji 94. rocznicy powstania klubu. Ta już 18 marca, czyli dzień przed meczem z Legią.

W wywiadzie dla Przeglądu Sportowego Karol Klimczak, prezes Lecha Poznań, wspomniał o tym, że jeśli nie uda się uzyskać przepustki do gry w europejskich pucharach, to konieczna będzie dość duża przebudowa zespołu. No całkiem logiczne to.

Kebba Ceesay został powołany do reprezentacji Gambii na spotkania kwalifikacji Pucharu Narodów Afryki. Ekipę defensora Lecha czekają dwa pojedynki z Mauretanią.

Szymon Pawłowski będzie musiał przejść zabieg złamanej kości jarzmowej. Przez ten uraz może nie zagrać do końca sezonu. Skrzydłowy Kolejorza nabawił się tej kontuzji podczas meczu z Górnikiem Zabrze.

Przed towarzyskim meczem Polski z Serbią (to już 23 marca) nie dojdzie do wymiany murawy na INEA Stadionie. Jak tłumaczą przedstawiciele Lecha, przy obecnym natężeniu spotkań, byłoby to dość ryzykowne rozwiązanie. I dobrze prawią.

Autor: Zbigniew Jankiewicz @zbig_realista | zbig.jankiewicz@gmail.com | foto: Piotr Przyborowski / aosporcie.pl

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv