6 stycznia 2016

Upadli mistrzowie 09/10, czyli co się stało z gwiazdami Lecha

File:Siarhiej Kryviec 2011 (2).jpg
Sezon 2009/2010 na pewno można zaliczyć do udanych. Mistrzostwo i Superpuchar Polski były dużym sukcesem, ale niemożliwe byłoby to, gdyby nie bardzo dobry zespół, którym dysponował wtedy Kolejorz. Jednak czterech zawodników, z którymi wiązano duże nadzieje i wróżono im wielką przyszłość, przepadli w niszowych klubach.

Siergiej Kriwiec
Białoruski zawodnik był jednym z lepiej grających zawodników w tym okresie. Można było na niego liczyć w odbiorze piłki, ale także w rozegraniu. Mówiło się o dużym transferze, ale skończyło na przejściu do Chin w 2012. Nie jest tajemnicą, w jakim celu zawodnicy udają się grać do takich lig jak chińska, ale było to dziwne o tyle że Kriwiec miał wtedy dopiero 26 lat. Zagrał tam 20 meczów, zdobył jednego gola i po sezonie 2012/13 wrócił do ojczyzny i wrócił BATE Borysów. Tam poszło mu o wiele lepiej, gdyż w 47 meczach zdobył aż 23 gole, przeżył drugą młodość, doprowadzając mistrza Białorusi do Ligi Mistrzów. Obecnie gra w Ligue 2 dla FC Metz, chociaż to trochę za dużo powiedziane, bo w obecnym sezonie ma na koncie zaledwie dwa występy. Myślę jednak, że ten piłkarz miał o wiele lepsze możliwości, a zabił go wyjazd do Chin.


Manuel Arboleda
Piłkarz mający swoje wzloty i upadki. Momenty świetne takie jak gol na 2:1 z Manchesterem City czy kluczowe trafienie w dwumeczu z Dnipro czy żenujące jak palec tam gdzie dochodzi światło u Ebiego Smolarka. Sezon 2009/10 może nie był jego najlepszym, ale też na pewno nie najgorszym. Zagrał 22 mecze i na pewno miał swój udział w mistrzostwie Polski. Jego sytuację w klubie paradoksalnie popsuła horrendalna podwyżka na 420 000 euro rocznie. Zaczęły się kłótnie w szatni i nie było innego wyjścia niż rozstanie. Arboleda odszedł z Lecha w 2014 i obecnie zajmuje się prowadzeniem szeroko rozumianych biznesów. Po części przez dobrą formę, po części przez znajomości z Franciszkiem Smudą był też przymierzany do reprezentacji Polski, ale wniosek o jego obywatelstwo został odrzucony z niewiadomych bliżej powodów.


Hernán Rengifo
W Lechu rozegrał tylko pół mistrzowskiego sezonu 09/10, jednak swój wkład w sukces swojego zespołu zdecydowanie miał. Zdobył w rundzie jesiennej trzy gole w ośmiu meczów. Wcześniejsze lata były dla niego bardziej udane i również przewidywano dla niego niezłą karierę. Ostatecznie trafił jednak tylko do Omoni Nikozja, potem były kolejno: Sporting Cristal Limy, Sivasspor (tylko jeden mecz), Juan Aurich (tu wicemistrzostwo Peru) aż w końcu teraz wylądował w stołecznym Universitario. W Lechu był co prawda od pewnego momentu w cieniu Lewandowskiego, ale prezentował naprawdę dobrą formę jako napastnik i wydawało się, że jego kariera potoczy się znacznie lepiej. Jego rozstanie z Kolejorzem też mogło wyglądać zupełnie inaczej.


Tomasz Mikołajczak
Być może nie wszystkim znany zawodnik, ale trochę do tego mistrzostwa Polski też się przyłożył Sprowadzony z Nielby jako młody talent. W mistrzowskim sezonie cztery gole w 24 meczach. Jego dalsza kariera...  najpierw różne wypożyczenia i przygody w stylu Polonii Bytom czy powrotu do Nielby. Odżył dopiero w Chojniczance Chojnice, w której gra do dzisiaj. W obecnym sezonie 1. ligi ma na swoim koncie trzy gole. Z powodu kontuzji nie gra jednak od października. Gdyby nie ten i inne urazy napastnik z pewnością nie tułałby się teraz w drużynie środka tabeli zaplecza Ekstraklasy.

Kiedy wyżej wymieniona czwórka trafiała do Lecha, to wydawało się, że Kolejorz jest dla nich tylko przystankiem w drodze do wielkiej europejskiej kariery. Jak się jednak okazało, nie wszystko poszło zgodnie z planem, ale nie oni pierwsi i wydaje się też, że nie ostatni...

Autorzy: Olaf Łożyński | @efe33deea80d478thelozo98@gmail.com | foto: Roger Gorączniak

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

tv