5 stycznia 2015

Orły za granicą: środkowi obrońcy

Na świecie są obrońcy i obrońcy. Ci pierwsi myślą, że umieją grać w tyle, ci drudzy to rzeczywiście czynią. Czy Polska ma już swoich obrońców, czy dalej są to tylko obrońcy?

Kamil Glik
Zacznijmy od obecnie, uważam, najlepszego polskiego środkowego obrońcy, czyli Glika. Co możemy powiedzieć o niespełna 27-letnim Kamilu? Cóż, jak szczerość to szczerość: to że jest on najlepszym polskim obrońcą, nie oznacza, że może się on równać z takimi nazwiskami, o których wspomniałem na początku. Jednak nie zamierzam go krytykować - wręcz przeciwnie. Jak wiemy, Kamil gra obecnie dla Torino FC. Turyńczycy zaledwie 2,5 roku temu awansowali z Serie B do Serie A. Dziś grają już 1/16 finału Ligi Europy. Niewątpliwie jest to także zasługa naszego Orła, którego starania i umiejętności przywódcze zostały docenione, w wyniku czego Glik jest kapitanem Torino.


Damien Perquis
Czy na pewno Polak? Cóż, już samo imię i nazwisko dają nam do myślenia. Damien urodził się w Troyes, we Francji, a jego pochodzenie jest uwarunkowane migracją przodków. Jednak to nie jest ważne, Perquis zaczynał karierę oczywiście we francuskich klubach wędrując m.in. do Saint-Etienne, czy Sochaux. Od dwóch lat grywa jednak w barwach hiszpańskiego drugoligowca - Betis Sewilla. Perquis ma także za sobą występy w Reprezentacji Polski. W U-21 reprezentował wprawdzie Francję, jednak ostatecznie zdecydował się na wspieranie polskiej drużyny. W biało-czerwonych barwach rozegrał dotychczas 14 spotkań, strzelając 1 gola.

Łukasz Szukała
Na kolejnym miejscu sklasyfikowałem właśnie Łukasza. Polak już od małego grywa za granicą. Startował w Fortunie Saarburg i później wędrował po niemieckich klubach aż do 2002 roku, kiedy przeniósł się na dwa lata do Francji. Po powrocie na 6 lat do Niemiec, przeniósł się do ligi rumuńskiej, gdzie gra do dziś. Szukała ze Steauą Bukareszt jak dotąd został dwukrotnie mistrzem Rumunii, zdobył też jeden superpuchar. 30-latek zdecydował się niestety w pierwszych dniach tego roku na wyjazd do Al-Ittihad. W klubie z Arabii Saudyjskiej będzie grać jednak najprawdopodobniej dopiero od lipca, kiedy wygaśnie jego obecny kontrakt ze Steauą.

Marcin Wasilewski
Nie zapomnielibyśmy o Wasylu! Zapewne wszyscy pamiętają jego występy w Reprezentacji. Wasilewski zagrał w aż 60 spotkaniach, strzelając dwie bramki. Obie padły wprawdzie w meczach towarzyskich, ale liczą się statystki. Nie sposób zapomnieć także o, może to źle zabrzmi, spektakularnej kontuzji Wasyla. 30 sierpnia 2009 roku podczas regularnego spotkania ligowego ze Standard Liège, Polak doznał poważnego, otwartego złamania kości piszczelowej i strzałkowej poniżej linii kolana, po wejściu wyprostowaną nogą przez Axela Witsela. Wykluczyło to Marcina na długi czas z gry, podczas którego odbył wiele rehabilitacji. Ostatecznie jednak wrócił do piłki i dziś gra dla angielskiego beniaminka, Leicester City, z którym w zeszłym sezonie wywalczył awans z Championship. Jest on, według mnie, obecnie czwartym najlepszym Polskim środkowym obrońcą, ze względu na jego doświadczenie. Niestety Wasyl ma już ponad 34 lata i musi się pogodzić z tym, że wszystko się kiedyś musi skończyć.

Bartosz Salamon
Lechita, Bartek urodził się w Poznaniu i tam właśnie zaczął stawiać swoje pierwsze kroki. W 2007 roku powędrował jednak do Włoch, gdzie obecnie gra na wypożyczeniu z Sampdorii Genua do Pescary. Salamon reprezentował Polskę od U-15. Dziś ma na swoim koncie tylko 5 meczów w pierwszym składzie biało-czerwonych, ale mamy nadzieję, że będzie ich więcej. Polak ma wciąż dopiero 23 lata i jeszcze wiele możliwości stoi przed nim otworem.


Grzegorz Wojtkowiak
Ostatnim środkowym obrońcą, o którym wspomnę będzie kolejny były Lechita i chyba tylko sentyment sprawił, że się o to pokusiłem - Wojtkowiak. Grzesia pamiętam znakomicie z jego występów w Lechu, podczas przygody z pucharami. Dwa lata temu Wojtkowiak powędrował jednak na zachód, do występującego w 2. Bundeslidze TSV 1860 Monachium. Z tym niemieckim zespołem na dniach ma się jednak rozstać i powrócić do Polski. Zagra najprawdopodobniej w Lechii, chociaż i Lech jest potencjalnym nowym-starym pracodawcą uniwersalnego defensora. W reprezentacji Wojtkowiak wystąpił do tej pory 23 razy.

Mamy swoje gwiazdy i gwiazdeczki, jednak poziomem brakuje nam jeszcze trochę do obrońców. Również tutaj wspominam tylko kilku. Tych, których darzę sentymentem, lub tych, o których warto wspomnieć. Kolejną częścią cyklu będzie ranking bocznych defensorów. Na kogo stawiacie?

Autor: Jan Śmiełowski |  jachurzeski.aos@gmail.com | foto: a o sporcie

3 komentarze:

  1. Wg mnie r 1 jest Glik. Ciekawe gdzie w tym zestawieniu znalazł by się Wawrzyniak?! :-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Autor przedstawił swój subiektywny ranking jedynie środkowych obrońców (no może Wojtkowiak też lubi pograć na bokach), a Wawrzyniak to lewy defensor, dlatego naszego Lorda Wawrzyna zabrakło w tym zestawieniu ;)!

    OdpowiedzUsuń
  3. Warzywniaka spodziewać się można w kolejnej odsłonie cyklu. Na razie jednak nie zdradzę, na którą pozycję w rankingu "zasłużył" :)

    OdpowiedzUsuń

tv